Postulaty umieszczenia takich zadań w programie rewitalizacji były jednymi z tych, które wpłynęły od mieszkańców w trakcie prac nad powstaniem programu. Dyskusje na ten temat były z kolei jednymi z tych, które zdominowały komisje poprzedzające ubiegłotygodniową sesję Rady Miejskiej. Wniosek o ich wykreślenie z programu rewitalizacji zgłosiła m.in. radna Mariola Wegner.
To jest nowe boisko, kosztowało niemało pieniędzy i jakakolwiek przebudowa nie ma sensu
– stwierdziła, składając wniosek dotyczący boiska, podkreślając też, że byłoby paranoją ponowne wydawanie pieniędzy na takie zadanie.
Kino mamy. Jeżeli nie jest dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, w jakiś sposób należy je dostosować. Z kolei zadania domu kultury spełnia ZCAS i uważam, że robi to bardzo dobrze, zarówno w zakresie sportu jak i kultury
– tak z kolei argumentowała wniosek o wykreślenie z programu pomysłu o reaktywowaniu domu kultury i kina.
Na jakiej podstawie?
– wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska pytała o zasadność takich wniosków.
Ich wykreślenie jest mało rozsądne
– stwierdziła wiceburmistrz, oceniając, że radni nie mają do tego kompetencji. Od tych słów zaczęła się słowna potyczka między Małgorzatą Chołodowską a radnymi, którzy w głosowaniu podczas posiedzenia komisji zdrowia i opieki społecznej jednogłośnie poparli wnioski Marioli Wegner. Henry Golla podkreślał, że wnioski dotyczące tych obiektów padają z różnych stron od dłuższego czasu, a program rewitalizacji jest kolejną próbą realizacji takich inicjatyw, o których burmistrz mówi zresztą od początku kadencji. Radni kwestionowali wątpliwości wiceburmistrz do tego, czy mogą ingerować w pomysły, postulaty, jakie zgłaszano w trakcie opracowania programu.
Jeżeli nie tutaj, to gdzie mamy o tym rozmawiać?
– pytał Henryk Golla, przekonując, że radni mają kompetencje ingerowania w takie inicjatywy. Poparł go Krzysztof Kulasek. Małgorzata Chołodowska uznała jednak, że usuwanie punktów z planów rewitalizacyjnych miasta to zwykły brak szacunku względem wnioskodawców.
Sami radni nie byli jednak w tej sprawie tak jednomyślni.
Tych zapisów nie powinno się usuwać z programu
– już podczas sesji, krótko przed głosowaniem wniosku o wykreślenie punktów z programu rewitalizacji apelował Stanisław Wojtuń. Podkreślał, że umieszczenie takich punktów w programie nie oznacza jeszcze ich realizacji, do czego droga wciąż daleka. Podkreślał, że bez konkretnych uchwał, a tym samym – mówiąc wprost – zgody radnych, takie zadania nie będą praktycznie zrealizowane.
Natomiast ich umieszczenie w programie da możliwości zabiegania o zewnętrzne pieniądze na takie zadania. Nie pozbywajcie się szansy
– zachęcał radnych. O ponowne rozważenie stanowiska apelował też burmistrz Adam Pulit, podkreślając, że Złotów nie ma obecnie stricte domu kultury, z czego, jak wskazywał, wynikają trudności choćby natury formalnej, związane z prowadzeniem i rozliczaniem zadań.
Krzysztof Żelichowski, zarówno podczas komisji jak i sesji podkreślał, że w sprawie boiska bije się w piersi, bo błędem było, że gdy kilka lat temu przebudowywano infrastrukturę na Mickiewicza nie zrobiono pełnowymiarowej płyty. Zastrzegł jednak, że wracanie do takiej inwestycji byłoby błędem, stąd naciski na usunięcie zapisów z programu, aby nie dać pretekstu do podejmowania się tego zadania. Krzysztof Koronkiewicz mówił z kolei o kinie. O tym, że kina z prawdziwego zdarzenia rzeczywiście w Złotowie mu brakuje.
Takie wątpliwości względem wniosków o usunięcie tych zapisów z programu rewitalizacji nie zmieniły ostatecznego stanowiska rady. W głosowaniu nad wnioskami siedmioro radnych je poparło, a sześcioro było przeciwnych (na sesji było obecnych trzynaścioro radnych). Gdy radni głosowali już nad uchwaleniem programu rewitalizacji zawierającym te poprawki, wynik głosowania był następujący: siedem za, jeden przeciw, pięć wstrzymujących.
Tym głosowaniem radni przypieczętowali dokument, o którym mówiono i pisano w ostatnich miesiącach wielokrotnie. Dokument zawiera ponad 160 stron, można się z nim zapoznać na stronie internetowej złotowskiego magistratu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe kiedy pani Mariola w kinie była, po co nam dobre boiska, kino, dom kultury z prawdziwego zdarzenia przecież Złotowianin może pojechać do Piły, Wałcza, Bydgoszczy i ma wszystko co potrzeba
Nie mylcie sali kinowej z salą widowiskową, ponieważ sala kinowa musi posiadać sprawne a przede wszystkim nowoczesne nośniki-projektory do projekcji profesjonalnych kopii filmowych. Prezentacja ostatnich filmów na sali odbywała się na nośnikach DVD ! Śmiech na sali! Oczywiście tej naszej, niby kinowej!
"Jakoś trzeba to dostosować..".może Pani Mariola wskaże jak?...Sala jest bez akustyki bez sprzętu, a tym bardziej bez miejsca na to by ją jakoś dostosować dla osób niepełnosprawnych..Chyba, że się mylę..ehhhh szkoda słów
Można do kina w Pile, ale bilet i koszt przejazdu to 40 zl. Zlotów pustynią kulturalną.
Kino mamy?
Przytaczając dla niektórych Radnych definicję kultury: ,,Kultura (z łac. colere, "uprawa, dbać, pielęgnować, kształcenie") ...Kulturę można określić jako ogół wytworów ludzi...... jako całokształt duchowego i materialnego dorobku społeczeństwa......Również charakterystyczne dla danego społeczeństwa wzory postępowania, także to, co w zachowaniu ludzkim jest wyuczone, w odróżnieniu od tego, co jest biologicznie odziedziczone. kultura społeczna: normy moralne, ideologia, uczestnictwo w życiu kulturalnym, normy społeczne i kulturowe;" bardzo proszę odważnego Radnego o argumenty wskazujące na obronę obecnego stanu życia kulturalnego w naszym mieście. Za kilka lat darmowe spektakle teatralne i wystawy będą być może świeciły pustkami, bowiem nie kultywujemy wśród dzieci i młodzieży potrzeby aktywnego życia kulturalnego, który rozwija pasje, wrażliwość, empatię, tolerancję a przede wszystkim umiejętność odbioru sztuki przez duże ,,S"". Piękna wystawa współczesnego malarstwa Tomasza Cebo w ciszy zakończyła swój byt w Złotowie... Bardzo smutne... „Kultura to konfiguracja wyuczonych zachowań i ich rezultatów, których elementy składowe są podzielane i przekazywane przez członków danego społeczeństwa”.
Najsmutniejsze jest to, że to właśnie my jako Mieszkańcy, wybieramy sobie tych radnych, którzy później tak właśnie "reprezentują" nasze potrzeby i oczekiwania... a to wciąż są wybierane te same osoby, które to miasto pogrążają od lat... Dopóki nie zmądrzejemy przy wyborach, wykluczając z rady osoby ze starego układu, dotąd niewiele da się na lepsze zrobić.
Ci ludzie nie znają się na niczym - jak boisko stoi to stoi, po co drążyć? A czy za krótkie czy za małe? Kogo to obchodzi? Że ludzie w ogóle mają czelność pytać o coś takiego? Kino mamy? Mamy, pomijając fakt że to jest jedną wielką parodią to w końcu stoi. W tym mieście popularne jest "malowanie trawników na zielono", strategia jest taka, żeby przykryć gówno od zewnątrz. Tyle że te gówno zacznie zalewać niczym woda na promenadzie przy jeziorze Baba, która daje o sobie znać przy każdym mocniejszym deszczu - ale czy to dziwne, jeśli poziom wody w rzece to jakieś 20cm?
I tak jest ze wszystkim. Co chcą ludzie to sie nie liczy. Tylko ich zakichana wojna. Byle by zrobic na przekor burmistrzowi. I nadal twierdza ze zlobek jest nie potrzebny bo nie będzie dzieci. Kino tez nie potrzebne bo lepiej pojechać pksem do pily. Orlik jest dla nas społeczeństwa. To my mamy prawo mówić co nam potrzebne a nie oni sami sobie będą tam decydować co im na reke
Gdzie kultura w tym mieście? TRAGEDIA
pomysly nie przeszly bo to co mysla ludzie a to co robia urzedasy to dwie sprzeczne sprawy....w takich sprawach powinni decydowac mieszkancy czego chca w miescie a nie kilku krawaciarzy....miasto na wymarciu...okręt tonie.
Ciekawe kiedy pani Mariola w kinie była, po co nam dobre boiska, kino, dom kultury z prawdziwego zdarzenia przecież Złotowianin może pojechać do Piły, Wałcza, Bydgoszczy i ma wszystko co potrzeba
Nie mylcie sali kinowej z salą widowiskową, ponieważ sala kinowa musi posiadać sprawne a przede wszystkim nowoczesne nośniki-projektory do projekcji profesjonalnych kopii filmowych. Prezentacja ostatnich filmów na sali odbywała się na nośnikach DVD ! Śmiech na sali! Oczywiście tej naszej, niby kinowej!
"Jakoś trzeba to dostosować..".może Pani Mariola wskaże jak?...Sala jest bez akustyki bez sprzętu, a tym bardziej bez miejsca na to by ją jakoś dostosować dla osób niepełnosprawnych..Chyba, że się mylę..ehhhh szkoda słów