To będzie wielka atrakcja turystyczna. Jedne z największych w Europie wrzosowiska będzie można obejrzeć na żywo. I to nie koniec atrakcji
Wszystko odbywało się bez rozgłosu, aby efekt końcowy był zaskoczeniem. Od kilku miesięcy na byłym poligonie Nadleśnictwo Okonek prowadzi prace budowlane. W miejscu dawnego budynku, z którego niegdyś dowództwo Układu Warszawskiego (był tu również generał Wojciech Jaruzelski) obserwowało ćwiczenia bratnich armii, powstał punkt widokowy na pobliskie wrzosowiska. To jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie można sobie wymarzyć. Już dziś robi wrażenie, a z całą mocą ukaże się we wrześniu, kiedy kwitną wrzosy.
Do punktu prowadzą betonowe schody, na szczycie znajduje się również ścieżka edukacyjna z tablicami informacyjnymi. Poniżej - duży parking oraz wiata i miejsce do rozpalenia grilla czy ogniska. Wszystko to zostanie udostępnione 1 września tego roku na zakończenie Rajdu Rowerowego. – Wówczas nastąpi również uroczyste otwarcie obiektu – tłumaczy nadleśniczy Bronisław Niemiec, pomysłodawca przedsięwzięcia. – W gminie nie ma za dużo atrakcji turystycznych, poza wieżą Tecława nic takiego nie widzę. Chcemy zrobić mieszkańcom gminy prezent. Mam nadzieję, że się spodoba – dodaje.
Z pewnością z takiego pomysłu będą również zadowoleni grzybiarze, od lat walczący o to, żeby na poligonie zrobić parkingi i zezwolić na wjazd. Do tej pory było to niemożliwe. Od 1 września tak zwaną „betonówką” będzie można dojechać niemal do centrum poligonu. Droga będzie również udostępniona dla autokarów. - Zwróciliśmy się do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o pozwolenie postawienia przy drodze krajowej 11 tablicy informującej o punkcie widokowym. Mamy nadzieję, że zgodę taką otrzymamy. Chcemy, żeby te piękne miejsca mogły obejrzeć jak największe rzesze zainteresowanych. Na pewno będzie to dla nich niesamowite przeżycie. No i promocja gminy ma tu również znaczenie – oświadcza nadleśniczy. – Boimy się tylko, żeby wandale nam tego nie zniszczyli. Niedawno amatorzy jazdy na quadach rozjeżdżali nam nawożony żwir na drogach. Na szczęście dali sobie z tym spokój. W tym miejscu będzie można również organizować różne spotkania towarzyskie, imprezy, kuligi – wyjaśnia Bronisław Niemiec.
Niżej podpisany był już na tej górze - naprawdę robi wrażenie.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze