Jednym z większych źródeł dochodu samorządu jest sprzedaż gminnych nieruchomości. W ciągu ostatnich kilku lat zdarzały się takie roczniki, w których zakrzewski samorząd zarabiał na sprzedażach po kilkaset tysięcy złotych. Te czasy najprawdopodobniej się skończyły
Sprzedaż gruntów rolnych, działek przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe, usługowe i letniskowe czy trwająca od jakiegoś czasu wyprzedaż lokali, które dotychczas miały status komunalnych, pozwalają zwiększać samorządowe dochody. W gminie Zakrzewo nie ma już specjalnie co sprzedawać. Najbardziej wartościowych działek przeznaczonych pod budownictwo pozostały śladowe ilości, sytuacji nie ratuje będące na stanie gminy kilkadziesiąt hektarów gruntów rolnych (często wydzierżawianych, więc są z tego jakieś pieniądze), a tym bardziej sprzedaż wspomnianych lokali komunalnych, których owszem, trochę jeszcze w gminie jest, ale ich wartość jest niewielka, a do tego są sprzedawane przy dużej bonifikacie. W poprzednich kadencjach wszystkie najlepsze kąski zostały sprzedane, z tortu pozostały resztki.
Szukamy możliwości
– To co najcenniejsze sprzedano w poprzednich latach – przyznaje wójt. – Obecnie nie mamy na sprzedaż działek budowlanych – uzupełnia Magdalena Paciorek z UG w Zakrzewie. Owszem, gmina może zabiegać o pozyskiwanie kolejnych powierzchni, które później będzie można sprzedać, ale wielkiego wyboru już z reguły nie ma. – Trzeba będzie myśleć o tym, żeby wykupić grunty np. od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, które będzie można przeznaczyć pod budownictwo. Choć z reguły dostajemy od nich propozycje dotyczące gruntów rolnych – stwierdza Henryk Dobrosielski. Wójt przyznaje, że w ostatnim okresie gmina zabiegała o możliwość pozyskania gruntów, które można byłoby przeznaczyć pod budownictwo jednorodzinne, od Lasów Państwowych – chodziło o działki w Kujanie – ale finansowe rozbieżności opóźniają procedurę. – Nie po naszej myśli nastąpiła wycena gruntów, które mamy przejąć, stąd dalej drążymy tę sprawę – mówi wójt o terenie w Kujanie, gdzie mogłoby powstać około dwadzieścia działek.
Liczby potwierdzają
We wspomnianym Kujanie, sąsiednich Kujankach, a także w Śmiardowie Złotowskim kilka lat temu gmina sprzedawała działki, na których zarabiała duże pieniądze. – Bywały lata, że zainteresowanie nabyciem nieruchomości było tak duże, że osoby, które zjawiały się na przetargach, ledwo mieściły się sali konferencyjnej urzędu – wspomina Magdalena Paciorek. Owszem, we wcześniejszych latach również zdarzały się słabsze pod tym względem roczniki, ale na przestrzeni ostatniej dekady żaden rok nie był pod tym względem tak słaby jak 2014. W kolejnych latach samorząd wykazywał z tytułu sprzedaży nieruchomości następujące wpływy do budżetu: 2006 – 223 tys. zł, 2007 – 254 tys. zł, 2008 – 353 tys. zł, 2009 – 433 tys. zł (w tym właśnie roku było nawet po 10-15 chętnych na jedną działkę), 2010 – 84 tys. zł, 2011 – 109 tys. zł, 2012 – 258 tys. zł, 2013 – 140 tys. zł. Z kolei w ubiegłym roku samorząd pozyskał z tytułu sprzedaży nieruchomości zaledwie 35 tys. zł. Ta liczba mówią chyba wiele – jedno z głównych źródeł dochodów samorządu w przypadku gminy Zakrzewo zdaje się wysychać.
Piotr Steffen
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze