Trzy pierwsze miejsca w ciągu jednego tygodnia. Hat - trick biegowy Justyny Ławniczak
Ten weekend jest ukoronowaniem mojej wielomiesiecznej pracy nad formą. Po skręceniu nogi na Terenowej Masakrze w Bydgoszczy (2 msc open kobiet) przez cały październik byłam wyłączona z treningów. Miałam czas na ustalenie priorytetów na nowy sezon. W listopadzie dołączyłam do grupy #ZabieganiNocą I pod okiem Agnieszki Góry rozpoczęłam treningi zupełnie inne od tych, które robiłam do tej pory. Równolegle wróciłam na crossfit do Przemka Drajera, który tradycyjnie przesuwał granice moich możliwości. W efekcie w tym sezonie poprawilam swoje życiówki o 4 min na 15km, o 2 min na 10 km i 40 sekund na 5 km. Ten weekend to była kumulacja i test moich sił i wytrzymałości. 3 starty zupełnie różnych kategoriach biegu w 40 godzin. 16,5 km biegu na orientację w nocy z piątku na sobotę. Tu do końca nie byłam pewna czy mi się uda, gdyż jeden błąd mógł zaważyć na zwycięstwie. W sobotę bieg im. Romana Kęcinskiego był trudny kondycyjnie. 15 podbiegów przy 30 stopniach Celsjusza daje w kość. Największym wyzwaniem był niedzielny Bieg Spartakusa. Byłam już zmęczona po 2 startach, w głowie siedziało, że MUSZĘ obronić tytuł z zeszłego roku, że już prawie jestem u celu, który sobie założyłam. Z jednej strony nie mogłam się doczekać, bo kocham OCRy, z drugiej ze stresu ledwo mogłam oddychać. To wszystko zostawiłam na starcie. W głowie zostało tylko: biegnij! Udało się. Kiedy wpadłam na metę razem z 1 falą (startowałam z 2) wiedziałam, że mi się udało. Ciężko opisać stan euforii, który miałam. Pokonałam wszyskich, dałam radę! To jest jak haj. Uzależnia I uskrzydla. Romanowi Radowskiemu obiecałam, że jeśli uda mi się zrobić hat-tricka nagrodę odbiorę w sukni wieczorowej. Dla mnie to była magiczna chwila. Od jutra wracam do treningów. Muszę określić nowe cele. Już kilka mam...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
BRAWO!!!
Przeciez Ty to kochasz i w trupa naprzód. Pozdrawiam
W trupa za każdym startem
przecież nowatorską ideą rage runa, spartakusa itp. było to, iż jest on przeznaczony dla amatorów. a gdy czytam że ktoś trenuje, powtarzam TRENUJE przez kilka miesięcy, aby poprawiac swoje zyciówki to odechciewa my sie w tym brania udzialu. i jeszcze sentencje że musi poprawiac swoje zeszloroczne wyniki - zapraszam na olimpiade, tam by to przeszlo
A jak to jest mieć "haj"?
A jak to jest mieć "haj"?
iDŹ PO HAJ DO TEJ SUCHEJ DAMY ONA MA DUZO HAJUUUUU
BRAWO!!!
Przeciez Ty to kochasz i w trupa naprzód. Pozdrawiam
W trupa za każdym startem