Reklama

To jest okradanie samorządów

14/10/2019 18:30

Rząd obiecał nauczycielom podwyżki, ale nie dał na nie 100% pieniędzy. Różnicę pokrywają samorządy, które muszą rezygnować np. z inwestycji.

Od września nauczyciele zarabiają więcej. O wynegocjowane z rządem 9,6%. Wyższe pensje wypłacić im muszą samorządy. Teoretycznie podwyżki pokryć powinna zwiększona subwencja oświatowa, ale tak się nie dzieje.

Jastrowie wzrost płac nauczycieli kosztować będzie w tym roku (od września do grudnia) ponad 320 tys. złotych, tymczasem subwencja na ten cel wynosi blisko 178 tys. złotych. Resztę ( ok. 141 tys. zł) miasto musi wyłożyć ze swojego budżetu.

Podobnie jest w Okonku, choć tu kwoty są nieco niższe – dziura wywołana decyzją rządu wynosi 64 tys. zł, czyli ok. 30%.
– I tak jesteśmy w dosyć komfortowej sytuacji, z tego względu, że w większych ośrodkach miejskich czy gminach miejskich to dofinansowanie wynosi ok. 50%, a nawet w niektórych mniej – tłumaczy Janusz Mliczak, skarbnik Urzędu Miejskiego w Okonku. Gmina zyskała na tym, że prowadzi szkoły na terenie wiejskim. Algorytm przyznawania jej subwencji jest łaskawszy.

Reklama

Gmina Zakrzewo dopłaci do podwyżek ze swojej rezerwy celowej utworzonej na podniesienie funduszu płac „tylko” 169 tys. złotych.

– To jest okradanie samorządu – uważa Krzysztof Doroszuk, przewodniczący Rady Gminy Zakrzewo.

W zbliżony sposób na decyzje rządu reagują samorządowcy w całym kraju. W dużych miastach kwoty te robią większe wrażenie. Poznań – 23 mln zł, Warszawa – 51 mln złotych. Serwis oko.press przypomina wypowiedź byłej premier Beaty Szydło, która mówiła, że „samorządy muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za wzrost kosztów oświaty”. I dokładają, bo nie mają innego wyjścia.

Reklama

Piotr Wojtiuk, burmistrz Jastrowia:

– Sugeruje się, że to jest zadanie samorządu.

Andrzej Jasiłek, burmistrz Okonka: – Ogólnopolski związek gmin od dawna oprotestowuje te decyzje. Pisze, wysyła petycje, że samorządy są systematycznie okradane z pieniędzy, ale to jest bezskuteczne.

– Pomimo niezadowolenia i braku akceptacji takiego podziału subwencji korygującej, rozporządzenie weszło w życie uwzględniając tzw. stopień zamożności danej gminy. Dla gminy Jastrowie ten sposób podziału jest niekorzystny. Minimalnie przekroczyliśmy próg, o którym mówi się w rozporządzeniu o dochodach w przeliczeniu na jednego mieszkańca – informują urzędnicy.

Reklama

Rezygnujemy z inwestycji

Doświadczenie samorządowców wskazuje, że taki jak ostatnie cztery miesiące tego roku będzie cały rok 2020 i lata kolejne. To zaś oznacza, że wspomniane dziury gmin i miast wzrosną czterokrotnie. Jastrowie do podwyżek nauczycieli dołoży blisko 430 tys. zł, Okonek niemal 200 tys. zł, a Zakrzewo prawie 400 tys. złotych. Będzie to mieć realny wpływ na poziom ich inwestycji.

– Ludziom nie zabierzemy pieniędzy z wynagrodzeń, zatem prawdopodobnie nie wykonamy jakiegoś zadania, które mieliśmy do końca tego roku wykonać. Jeszcze nie wiem, którego – mówi Andrzej Jasiłek.

Reklama

Wiceburmistrz Jastrowia, Agnieszka Głyżewska–Klofik twierdzi, że konieczność dołożenia pieniędzy do oświaty nie sprawi, że miasto zrezygnuje z jakiejś tegorocznej inwestycji.

W Zakrzewie z kolei te 169 tys. zł, o których mowa, wystarczyłoby na budowę sporego chodnika. Ten kilometrowy budowany właśnie w Czernicach, w porozumieniu z powiatem, kosztuje gminę 80 tys. złotych.

Drenowanie kieszeni samorządów rodzi jeszcze jeden problem, o którym w kwietniu tego roku mówił Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. Jego zdaniem niektóre samorządy przez dokładanie do zadań państwa mogą mieć problemy z wykorzystywaniem pieniędzy z Unii Europejskiej. Zwyczajnie przez to mogą nie mieć wkładu własnego.

Reklama

Samorządowców najbardziej w tej sytuacji irytuje fakt, że nie mogą nic zrobić. Przewodniczący Doroszuk na przedsesyjnej komisji sugerował, by gmina Zakrzewo poszła ze sprawą do sądu.

– Można, tylko co to da? – pyta wójt Marek Buława. Pewnie nic, skoro minister edukacji Dariusz Piontkowski mówił w Telewizji Republika, że „...jakąś niewielką część będą musiały pokryć samorządy – z tych dochodów, które są w gestii samorządów. Przypominam, że samorządy są udziałowcami również podatków PIT i CIT, a te wzrosły”.

Reklama

– Trzeba się z tym pogodzić – kwituje sprawę burmistrz Andrzej Jasiłek.

Tymczasem wydatki na oświatę rosną. W Jastrowiu w tym roku wynieść one mają ok. 11 mln złotych, a subwencja oświatowa od państwa do jakieś 8 mln złotych. Resztę dokłada i. A ma być jeszcze gorzej. Rząd obiecuje nauczycielom kolejne 6% podwyżki w drugim półroczu roku 2020. Tyle, że pieniędzy na nie nie ma w budżecie.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-10-14 19:33:28

    Macie potomkowie chłopów pańszczyźnianych swój PiS na który tak ochoczo głosowaliście. Zaraz 500+ będzie scedowane na samorządy kosztem dróg, chodników i innych inwestycji. Patologia nie chce iść do pracy bo ma 500+, czynsz za mieszkanie z gminy (dodatek mieszkaniowy), rodzinne, zapomoga z MOPS, dary z Caritas, bo taka jedna z drugą ,,na utrzymaniu męża\'\' a mąż pracy szuka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-10-14 22:35:09

    Wystarczyło nie kraść i jest 500 nie iść do pracy - by takie głąby wychować jak gość
    Patologia jest schowana - ubrana w moralizatorskie pseudo mądrości jak gość - POTOMEK CIEMIĘżYCIEL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-10-14 22:49:52

    Nauczyciele to zmora, zlikwidowac karte nauczyciela i do roboty

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama