Nowy szkoleniowiec Włókniarza piłkarską przygodę rozpoczął dosyć późno, bo w wieku 18 lat. Zadebiutował jako napastnik w Zrywie Sypniewo. Barw Zrywu bronił przez sześć kolejnych sezonów, do momentu, kiedy trener Ryszard Ludewicz przekonał go, aby pomógł jego Sparcie Złotów w IV lidze. Mimo że złotowianie nie zabawili długo na IV–ligowych boiskach popularny „Zabro” grał w Sparcie kilka następnych sezonów. W 2009 roku, podczas jednego z derbowych pojedynków z Włókniarzem w Okonku poznał swoją przyszłą żonę.
I tak zawitałem wreszcie do Okonka
Reklama
– podsumowuje złotowianin z urodzenia, absolwent gdańskiego AWF–u i nauczyciel wychowania fizycznego. Pracę wuefisty znalazł w Pniewie.
Kiedy borykałem się z kontuzją, zaliczyłem roczną przerwę w kontakcie z boiskiem. Wtedy trafiłem na trenera Leszka Boratyńskiego, który namówił mnie, abym spróbował jednak wrócić do gry
– wspomina 33–letnia podpora okoneckiego zespołu, która od tamtej pory, na dobre i na złe, związała się z Włókniarzem. Najpierw tylko jako piłkarz, wkrótce zarząd klubu powierzył mu także prowadzenie drużyn młodzieżowych. Jedną z tych grup – juniorów z rocznika 2002 – prowadzi zresztą do dzisiaj. Wkrótce wspólnie z Leszkiem Boratyńskim otworzyli w Okonku Akademię Piłkarską „Joga Bonito”. Chłopcy w wieku Żaka, Orlika i Młodzika w Okonku grają praktycznie tylko w piłkę nożną, wybór dyscypliny był więc oczywisty.
To zaledwie drugi rok naszej działalności i tak na dobrą sprawę dopiero zaczynamy się rozkręcać. Najsilniejszą grupą wydają się na ten moment podopieczni Leszka Boratyńskiego z rocznika 2005, którzy na dniach będą gospodarzami finału rozgrywek Młodzików przy OZPN Piła.
Trenerem seniorów Włókniarza Tomasz Zabrocki nie będzie po raz pierwszy. W 2013 roku, po rezygnacji z tej funkcji Leszka Boratyńskiego, wraz z prezesem Włókniarza Dariuszem Kazimierczakiem doszli do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie przejęcie tego stanowiska przez pierwszoplanowego zawodnika dorosłej drużyny i opiekuna juniorów, czyli jego samego. Umówili się, że do czasu, kiedy nie znajdzie się nowy trener Tomasz pomoże w prowadzeniu ekipy seniorów.
Miałem uprawnienia, ale i tak praca z zespołem seniorów okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem. W odróżnieniu od młodzieży tu przyszło mi dogadywać się ze studiującymi i pracującymi zawodnikami, a nie jest to wcale takie proste. Pod względem szkoleniowym mankamentem Okonka jest z pewnością brak szkoły średniej, młodzi zawodnicy, wytrenowani pod szyldem Włókniarza, szybko trafiają do Złotowa, Szczecinka czy Człuchowa
– podkreśla trener Zabrocki, który po jednym sezonie oddał drużynę w ręce powracającego na to stanowisko Zbigniewa Kotwicy. Jako piłkarz ostatni sezon Tomasz Zabrocki musiał także odpuścić.
Jestem po artroskopii kolana i czekam właśnie na rekonstrukcję więzadła krzyżowego. Na tyle jednak wzmocniłem nogę, że myślę, że rozegranie kilkunastu czy kilkudziesięciu minut tygodniowo będzie wiosną w moim zasięgu. Jedno jest pewne: muszę teraz bardziej uważać na zdrowie.
Dopiero 16 miejsce na ligowym półmetku z zaledwie dwoma zwycięstwami. Dorobek punktowy Włókniarza po rundzie jesiennej woła o pomstę do nieba.
Kiedy Włókniarz rozpoczynał rundę jesienną byłem przekonany, że otrzemy się o środek tabeli. Jeśli chodzi o taktykę wszystko wyglądało dobrze, mieliśmy naprawdę obiecujący zespół. Coś niestety nie zagrało. Było sporo spotkań, w których powinniśmy zdobyć przynajmniej jeden punkt. Z kolei w meczach, w których byliśmy skazywani na sromotną porażkę, udawało się albo zbliżyć do wyniku, który by nas satysfakcjonował, albo wygrać, tak jak w meczach z Czarnkowem i Chodzieżą
Reklama
– przypomina jesienną posuchę grający trener drużyny z Okonka.
Tak złej sytuacji jak teraz nie pamiętam ani ja, ani ludzie, z którymi na ten temat rozmawiam. Na znalezienie rozwiązania poświęciliśmy z zarządem sporo czasu. Długo się zastanawiałem, czy wrócić na stanowisko trenera drużyny seniorskiej, ale w końcu zdecydowałem, że spróbuję. Udało mi się namówić do gry wielu zawodników z roczników 2000 i 1999, którzy ze względu na szkołę grali dotąd poza Okonkiem. Teraz mogą wesprzeć rodzimą drużynę i mam nadzieję, że wyniknie z tego wiele dobrego dla naszego klubu
Reklama
– cieszy się nowy szkoleniowiec. Kadra Włókniarza w ostatnich miesiącach przechodzi metamorfozę.
Z zespołu grającego jesienią zostało bodajże 6 piłkarzy
– podkreśla T. Zabrocki.
To miejscowi zawodnicy, którzy pomogą mi we wprowadzeniu do zespołu młodszych kolegów, a tym, pomimo dobrej techniki, wciąż brakuje boiskowego ogrania.
Okres przygotowawczy ruszył w Okonku 15 stycznia, zespół trenuje adekwatnie do pogody, najczęściej trzy razy w tygodniu.
Na szczęście nie mogę narzekać na frekwencję treningową. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby na zajęciach nie było 10 zawodników, a bywa, że miewamy na treningu komplet blisko 20 piłkarzy. Jest także kilku zawodników, którzy z różnych względów nie wznowili jeszcze treningów. Na studiach jest teraz gorący okres, ale cały czas jesteśmy w kontakcie, więc sprawa składu do końca będzie otwarta
Reklama
– zaznacza nowy trener Włókniarza.
Czołówka jest teraz poza naszym zasięgiem, ale jestem dobrej myśli na przyszłość. Najważniejszy będzie początek rundy wiosennej. W odbiciu się od piłkarskiego dna może nam pomóc fakt, że nikt nie będzie nas teraz stawiał w roli faworytów. To może okazać się naszym największym atutem
– podkreśla. Zespół zdążył już rozegrać pierwszy wiosenny sparing. W Złocieńcu Włókniarz zmierzył się z zespołem Czarnych Czarne. W starciu z rywalem ze słupskiej „okręgówki” zagrało tylko dwóch zawodników z rundy jesiennej, a mimo to okończanom udało się zanotować korzystny remis 3:3. W najbliższym czasie zespół planuje kolejne sparingi. Podopieczni trenera Zabrockiego 18 lutego sprawdzą się z drużyną z Wilczych Lasek, tydzień później zagrają z Wiarusem Żółtnica, a na początku marca zmierzą się z Jednością Zakrzewo.
Rozmawiał Leszek Chełmowski[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale mial pomysl:)Spuscil ich do a klasy:))
Ten duet pamiętam z innej bardzo chamskiej akcji.
Franek K to menel, pamietam jak chlal z Cezarym Sobkowiakiem( MORDERCA) W szklnej kanciapie .....tego obszczyhuja zabrockiego to nie znam, gra cos ?
powodzenia kolego!
Ale mial pomysl:)Spuscil ich do a klasy:))
Ten duet pamiętam z innej bardzo chamskiej akcji.
Franek K to menel, pamietam jak chlal z Cezarym Sobkowiakiem( MORDERCA) W szklnej kanciapie .....tego obszczyhuja zabrockiego to nie znam, gra cos ?