Arbiter w meczu Sparty Złotów i TP Piła nie do końca panował nad wydarzeniami na boisku. Iskra zremisowała z sąsiadem z tabeli. Nerwowo też po meczu w Okonku
Przetrzebiony skład Do kolejnego ligowego meczu z Piłą Sparta przystąpiła w eksperymentalnym składzie. Z powodu kontuzji i kartek nie wystąpiło kilku podstawowych zawodników. Dodatkowo po kwadransie gry z TP Piłą boisko opuścił T. Blicharz, który doznał kontuzji. Za chwilę zawodnicy z Piły wykorzystali brak komunikacji między obroną a bramkarzem Sparty i zrobiło się 0:1. Na szczęście spartanie otrząsnęli się i zdołali wyrównać. Adrian Czyżyk w zamieszaniu podbramkowym zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie.
Do przerwy jedni i drudzy grali bardzo nerwowo. Do tego dopasował się sędzia, który nie do końca radził sobie z wydarzeniami na boisku. Brutalny faul T. Malczewskiego powinien zakończyć się wyrzuceniem zawodnika Sparty z boiska, a zakończył się tylko żółtym kartonikiem. Piłkarz gości z urazem nogi musiał opuścić plac gry.
Kilka kolejnych decyzji arbitra budziło zdziwienie nielicznych sympatyków Sparty. Krótko przed końcem pierwszej połowy zespół z Piły wykonywał rzut wolny z odległości 25 metrów. Sygnalizowany strzał nie powinien sprawić kłopotu bramkarzowi Sparty, piłka jednak po dłoniach J. Adamskiego wturlała się do bramki.
Druga odsłona spotkania stała na słabszym poziomie i emocji było jak na lekarstwo. Złotowianie próbowali odwrócić losy meczu, ale brakowało składnych akcji i strzałów na bramkę gości. Zawodnicy środka pola za rzadko brali ciężar gry na siebie, a osamotniony w ataku S. Kraczkowski niewiele mógł zdziałać w pojedynkę.
Goście nastawili się na pojedyncze kontrataki, które też nie przyniosły im gola. Trzy punkty zabrali piłkarze z Piły. Zimno, deszcz, słaba frekwencja kibiców i zero punktów - tak pokrótce można podsumować niedzielne spotkanie Sparty.
Nie zwalnia za to tempa Polonia Jastrowie, która w meczu z GLKS Wysoka czterokrotnie zmuszała bramkarza gości do kapitulacji. Znów w rolach głównych Grzegorz Wyszyński i Jędrzej Wiśniewski. Ten pierwszy dwa razy znalazł drogę do bramki Wysokiej, a eksspartanin kolejny raz wpisał się na listę strzelców. Polonię, nadal trzecią w tabeli, czeka teraz pojedynek z Pogonią Łobżenica.
To tylko fragment artykułu z AL 38/2013, s. 41
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze