Reklama

Tropienie atestów

18/04/2015 00:00
Romuald Duszara zarzucił burmistrz Małgorzacie Sameć kłamstwo. - Mówię to, co wiem - odparowała zagadnięta. Sprawa dotyczy nieszczęsnej siłowni

Wyposażenie siłowni, które pięć lat temu zostało podarowane mieszkańcom Okonka, znowu stało się przedmiotem gorącej dyskusji na sesji Rady Miasta Okonka. Padło nawet słowo ""kłamstwo"". Jak do tego doszło? Zaczęło się od radnego Tomasza Duszary, który pytał, kiedy wreszcie siłownia w piwnicach przedszkola miejskiego zostanie oddana do użytku. Radny przypomniał, że w 2010 roku została ona podarowana mieszkańcom Okonka przez klub parlamentarny Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Darczyńcy pytają, co się dzieje z tymi urządzeniami i dziwią się, że nikt z niego nie korzysta. – Dowiedzieliśmy się, że podobno certyfikaty na ten sprzęt zostały gdzieś zagubione, bez nich nie można z niego korzystać. Na poprzedniej sesji zastępca burmistrza tłumaczył, że gmina wystąpi o duplikaty certyfikatów. Dochodzą do mnie również informacje, że sprzęt jest zdekompletowany, brakuje rowerków oraz bieżni. Pytam więc, czy został on wypożyczony, czy zaginął, a jeśli zaginął, to kto jest temu winny, że nie dopilnowano. – Atesty są zamówione, czekamy, aż do nas dojdą. Z informacji jakie do nas dotarły wynika, że certyfikatów nie było nigdy… – Małgorzata Sameć nie dokończyła jednak zdania. – Kłamstwo! – przerwał jej były burmistrz, obecnie radny powiatowy Romuald Duszara. – Ja tylko mówię to, co słyszałam – dodała burmistrz.

[[reklama]]

Romuald Duszara prosił, żeby nie powtarzać bzdur. – Nie wyobrażam sobie, żeby sprzęt takiej znanej w świecie firmy jak Ketler mógł być dostarczony bez atestów. Już wówczas przepisy tego wymagały – rzucił, na co Małgorzata Sameć oświadczyła, że sprzęt był firmy Ketlon, a nie Ketler. Gmina wystąpiła o atesty i ma nadzieję, że w ciągu najbliższego czasu dotrą. Z kolei zastępca Jakub Zabrocki wyjaśnił, że ani bieżni, ani rowerków nikt nie ukradł, są złożone w hali sportowej.
Jest zgoda MEN. Radny Tomasz Duszara zapytał także o plac zabaw przy szkole podstawowej w Okonku. Od dwóch lat plac jest nieczynny, bo zostało uszkodzone podłoże, gmina sądownie próbuje odzyskać pieniądze z funduszu gwarancyjnego. – Dziś to miejsce straszy – oznajmił radny.
Małgorzata Sameć tłumaczyła, że również ta sprawa znajdzie niedługo swój szczęśliwy finał. Kilka dni temu gmina dostała pismo z Ministerstwa Edukacji Narodowej, że jednostka samorządu terytorialnego może we własnym zakresie wymienić podłoże, oczywiście zgodnie z obowiązującymi normami. Wcześniej nie można było tego zrobić, bowiem plac zabaw został wybudowany z funduszy zewnętrznych w ramach programu ""Radosna szkoła"". Pozwolenie takie musiało wydać MEN. – Rozmawiałam z wykonawcą. Tuż po świętach podłoże zostanie wymienione, będzie to piasek – oświadczyła Małgorzata Sameć. Dodała na zakończenie, że niedawno odebrany został nowy kort tenisowy i również po świętach będzie można z niego korzystać.

Ryszard Mikietyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości