Reklama

Tu będą przerabiać śmieci

05/11/2015 10:15
RIPOK jest na ukończeniu, ale sceptyków przerabiania śmieci nad Głomią wciąż nie brakuje. Dlatego prezes MZUKu zaprosił ich do odwiedzenia instalacji

Na wizytę w Regionalnej Instalacji Przerobu Odpadów Komunalnych pod Złotowem zdecydowali się m.in. przedstawiciel stowarzyszenia ekologicznego Eco-Moneo Wiesław Fidurski oraz Edward Frydryczek. Zakład zwiedzili w środę 21 października. Zapraszając ich prezes Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych w Złotowie Jacek Fertikowski chciał rozwiać ich wątpliwości dotyczące niekorzystnego wpływu zakładu na życie i zdrowie okolicznych mieszkańców.

Eco-Moneo zasypywało w ostatnim czasie MZUK pytaniami dotyczącymi procesu technologicznego przerobu. Pytało m.in. o to, czy RIPOK będzie emitować odory pochodzące z procesów gnilnych. Dostało odpowiedź, że w procesie biostabilizacji w systemie Hantsch nie powstają związki złowonne. Podobnie w minioną środę przedstawiciel MZUKu Mariusz Walter uspokajał gości, że RIPOK nie będzie siedliskiem robactwa i gryzoni. - Mamy podpisane umowy na odbiór frakcji energetycznej wyodrębnionej z odpadów. Jeszcze nie ruszyliśmy z produkcją, a firmy, które ją wykorzystują, już o nią pytają – mówił prezes Fertikowski. Z kolei M. Walter zapewniał, że zakład nie będzie przyjmować odpadów niebezpiecznych. Poza tymi, które znajdą się w odpadach zmieszanych, a mogą być to żarówki, baterie czy leki.

Reklama

Po prześledzeniu procesu technologicznego przerobu odpadów najwięcej pytań miał Edward Frydryczek. Ten chemik z wykształcenia i miłośnik energii odnawialnej udowadniał pracownikom spółki, że część procesów, które oni określają jako biologiczne, tak naprawdę są chemicznymi. Nie mógł także zrozumieć, że ścieki z instalacji trafią do miejskiej kanalizacji. - Ja bym się pod tym w życiu nie podpisał – mówił złotowianin. Mariusz Walter odpowiadał krótko: - Jest to uznana i sprawdzona technologia. Mamy wszystkie niezbędne pozwolenia.

RIPOK przy drodze do Stawnicy spółka Novago, której częścią jest MZUK, zbudowała za kilkanaście  mln złotych. Termin uruchomienia instalacji przesuwany był kilkakrotnie. Firma nadal nie ma pozwolenia zintegrowanego, które prezes Fertikowski określa mianem „prawa jazdy dla instalacji”.

Reklama

Przeciwko powstaniu zakładu w tym miejscu protestują mieszkańcy osiedla Chojnicka w Złotowie i Dzierzążenka w gminie Złotów.

Zdjęcia z wizyty w instalacji możesz obejrzeć w galerii:

[[gal=11835]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości