Reklama

Tylko fajerwerki

11/01/2015 00:00
Była to pierwsza sesja Rady Miejskiej w tej kadencji zwołana na wniosek burmistrz Małgorzaty Sameć. Do tegorocznego budżetu wprowadzono szereg zmian

Jedną z ważniejszych zmian jest zwiększenie wydatków bieżących o ponad 42 tys. zł. Dotyczy ona dotacji przekazywanej przez gminę dla niepublicznych przedszkoli działających na terenie gminy Okonek. W gminie działa pięć niepublicznych przedszkoli: Zaczarowana Kraina w Okonku (uczęszcza do niego 17 dzieci), Stokrotka w Lędyczku (16), Żabka w Lotyniu (22), Misie w Pniewie (20) oraz Pszczółka Maja w Okonku (59 dzieci w Okonku oraz 14 w oddziale w Borucinie).
Przewodniczący W. Choroszewski dodał, że praktycznie wszystkie dzieci w gminie objęte są nauką przedszkolną. Kwota dotacji w przedszkolach niepublicznych na jedno dziecko wynosi 75 procent kosztów pobytu dziecka w Przedszkolu Miejskim w Okonku - w grudniu wyniosła ona 591,40 zł. Od września przyszłego roku przedszkola niepubliczne, które zgłoszą taką wolę, będą otrzymywały 100 procent kosztów ponoszonych przez gminę na działalność Przedszkola Miejskiego. Dlaczego nie jest to obligatoryjne? Bowiem wiąże się z tym, że jeśli przedszkola o to wystąpią, nie będą mogły pobierać wyższej opłaty niż 1 zł za każdą godzinę pobytu dziecka ponad 5 godzin ustawowych. Dzisiaj przedszkola niepubliczne nie mają w tej kwestii ograniczeń.

E. Stopa członkiem Społecznej Rady Szpitala

Inną dosyć znaczną zmianą w tegorocznym budżecie jest zwiększenie wydatków o 24 tys. zł, stanowiących przewidywany koszt zakupu materiałów i wyposażenia do Szkoły Podstawowej w Okonku (13.500 zł) oraz Zespołu Szkół w Lotyniu (10.000 zł). Pieniądze te zostaną przeznaczone na wyposażenie klas dla sześciolatków. Wszystkie zmiany w budżecie (było ich w sumie kilkanaście) zostały jednogłośnie przegłosowane. Radni wybrali też członka Rady Społecznej Szpitala Powiatowego w Złotowie, został nim Eugeniusz Stopa, który był jedynym kandydatem. Zgłosili też kilka wniosków, m.in. radny Sławomir Bobrzyński z Borucina mówił, że na osiedlu bloków na dziesięć lamp palą się tylko trzy, reszta jest uszkodzona. – Mieszkańcy boją się wieczorami chodzić do garaży – oświadczył. Okazało się, że sprawa oświetlenia zdominowała kolejne wystąpienia radnych. Tomasz Duszara pytał, czy jest możliwe, aby z zamontowanych reflektorów wokół okoneckiego kościoła mogłyby się palić przynajmniej dwa (na początku 2011 roku zostały wyłączone ze względu na oszczędność energii). Wtórował mu Włodzimierz Choroszewski, informując, że otrzymał wiele telefonów z prośbą, aby przynajmniej na pasterkę jeden z reflektorów oświetlał wejście do świątyni. Tomasz Duszara dodał, że dawniej wjeżdżając nocą do Okonka rzucał się w oczy oświetlony kościół. – Bardzo ładnie to wyglądało, była to również promocja miasta – stwierdził.

Przegląd oświetlenia

Zastępca burmistrza Jakub Zabrocki poinformował, że za kilka dni zostanie powołana komisja, która ma przyjrzeć się oświetleniu w całej gminie. – Są miejsca, gdzie lamp jest za mało, ale i są takie, gdzie jest ich za dużo. Komisja ma to wszystko dokładnie opisać, na podstawie jej wniosków podejmiemy odpowiednie działania. Nie oznacza to jednak, że te lampy, które nie świecą, bo są uszkodzone, będą czekały na naprawę aż komisja skończy w lutym prace. Wszystkie awarie będą na bieżąco zgłaszane i naprawiane – zapewniał. Dodał, że najprawdopodobniej nie będzie problemu z włączeniem na czas pasterki reflektora oświetlającego wejście do kościoła. Co do reszty: - Musimy zobaczyć, jak jest sporządzona umowa na to oświetlenie, bo zakładam, że nie jest to takie proste, żeby z dnia na dzień włączyć te lampy – tłumaczył Jakub Zabrocki. Radni pytali panią burmistrz, jak ma wyglądać powitanie Nowego Roku. Małgorzata Sameć stwierdziła, że impreza ograniczy się tylko do pokazu sztucznych ogni. Pod uwagę są brane trzy miejsca, nie wchodzi natomiast w rachubę plac przy domu handlowym, gdzie do tej pory takie powitania się odbywały. – Wszystko ze względów bezpieczeństwa, bowiem nieopodal wybudowano Biedronkę. Nie możemy sobie pozwolić, aby fajerwerki zagroziły jakiemukolwiek budynkowi w pobliżu – oświadczyła, przypominając, że w ubiegłym roku w Koszalinie od fajerwerków spłonęła szkoła. Dodała, że huczne powitania roku są bardzo drogie, bowiem są traktowane jak impreza masowa, a więc trzeba zapewnić ochronę, służbę zdrowia, strażaków.
Małgorzata Sameć nie ujawniła jednak, gdzie to powitanie roku miałoby się odbyć - pokaże to analiza zaproponowanych miejsc.

Ryszard Mikietyński

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości