Reklama

U George"a Koguta

03/03/2014 09:14
Co było pierwsze? Kura czy jajo? Tego nie wie nawet Eugeniusz Barabasz, mimo iż od ponad dwudziestu lat siedzi w drobiarskim biznesie. A wcale nie siedzi bezczynnie, bo wylęga kilkadziesiąt tysięcy jaj miesięcznie

Zakup, odpad wstępny, czyste i zamarłe, proces zapłodnienia, odpad z przekładu, przełożone, kaleki, trupy – to terminy zawarte w tabeli opisującej proces wylęgu piskląt. Te właśnie tabele, ciepła temperatura, charakterystyczny dźwięk tysięcy małych stworzeń i specyficzny zapach unoszący się we wnętrzu firmowych budynków, od lat towarzyszą panu Eugeniuszowi. Powszechnie znanemu przede wszystkim z tego, że prezesuje miejscowemu klubowi sportowemu Jedność. Tymczasem na co dzień pochłoniętego pracą między dwoma budynkami swojej firmy – wylęgarnią w Zakrzewie i odchowalnią kurcząt w Drożyskach Wielkich – i wyjazdami do klientów, z którymi współpracuje. – To nie jest duży zakład, ale znaleźliśmy swoją niszę i od lat odnajdujemy się na rynku – przyznaje właściciel firmy. Największe zakłady wylęgają 200-300 tys. kurcząt tygodniowo. U Barabasza liczba też robi wrażenie – oczywiście jak na mały zakład – od 50 do 100 tys. piskląt miesięcznie.

[[reklama]]

To tylko fragment artykułu P. Steffena z AL 09/2014, s. 16

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości