Jeszcze nie wiedzą, czy przypadną sobie do gustu. Siedzą za stołem w otoczeniu oficjeli, łaskotani błyskiem fleszy i rozmawiają. Henryk Kielar chętnie powspomina dawny Złotów – miejsce urodzenia. - Jak mieszkałem tu wcześniej, to kolegów miałem całe miasto. Teraz idąc przez Złotów nie spotykam znajomych. Większość albo wyjechała za granicę, albo leży na cmentarzu – skarży się 64-latek. Do DDO Senior-Wigor przyszedł, bo chce poznać nowych ludzi.
- Nikt nie musi się mną zajmować – przekonuje, zerkając na kolegę z przeciwka.
Za rogiem stołu, przy którym zasiadają właśnie burmistrz Adam Pulit i dyrektor pobliskiego hospicjum siostra Piotra, siedzi Stanisław Tessa. 24 lata starszy od pana Henryka, ale w niezłej kondycji. Szara wełniana marynarka, biały kołnierzyk wypuszczony na wierzch niebieskiego swetra i laseczka. - Nogi mi wysiadają, a tak to jestem zdrowy – nie mogę narzekać - odpowiada na tradycyjne „jak się czuje”. Dlaczego trafił do domu opieki? - Programy telewizyjne trzeba krytycznie ocenić – nie można bez przerwy siedzieć przed telewizorem. A tu jednak będą różni ludzie, z różnych stron, w różnym wieku. Chcę być między ludźmi – przekonuje złotowianin, sięgając po kawałek ciasta. Zanim napocznie okolicznościowy tort mówi, że w domu czeka na niego żona. - Ona jest słabsza, nie chce tu iść – mówi.

Odpędzić samotność - to podstawowy cel podopiecznych DDO
W pełni sił jest za to pani Halina. - Jeżdżę na rowerze, jestem pełnosprawna, choć mam lekkie nadciśnienie i tarczycę. Ale przyjmuję tabletki, to i kawkę mogę wypić – ciemnowłosa kobieta opowiada szybko i zdecydowanie. Z taką samą energią odmawia podania swojego nazwiska. Zdradza jedynie, że 35 lat przepracowała w biurze, zawsze z ludźmi. Teraz jest emerytką i wdową. Trafiła do salek katechetycznych przy parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, bo ciężko jest się umówić z koleżankami, które niańczą wnuki.
Pani Helena ma 69 lat i spędza czas z literaturą. - Przeczytałam bardzo dużo książek, ale być samym z książkami i telewizją to jest za mało. Tu jest więcej osób, można na różne tematy podyskutować: o polityce, o tym, co się dzieje w powiecie, o tym, co zrobił poprzedni burmistrz, a co robi obecny. To jest dobre dla emerytów, bo trzeba ćwiczyć mózg – kobieta śle uśmiech do zakonnicy, z którą przed chwilą prowadziła ożywioną rozmowę. I zdradza, że liczy na rozwój opieki dla seniorów w Złotowie. - Będę tu do 15:30, a potem pójdę do domu i będę musiała napalić w piecu. Kaflowym. Dobrze by było, gdyby był tu całodobowy dom opieki...
Otwarcie Dziennego Domu Opieki Senior-Wigor w Złotowie odbyło się w poniedziałek 19 października. Udział w nim wzięli przedstawiciele władz miasta i powiatu oraz wielu zaproszonych gości. Było ich więcej niż podopiecznych domu (tych naliczyłem 9). DDO do końca roku poprowadzi fundacja CIS (Chcemy Integracji Społeczeństwa). Kierownikiem placówki została Alicja Kloska. Pieniądze na uruchomienie domu (88 tys. zł) zdobyło miasto Złotów.
Zdjęcia z otwarcia Dziennego Domu Opieki możesz obejrzeć w galerii:
[[gal=11815]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze