Pytanie jest jedno: czy wiesz, jak prawidłowo przejechać przez skrzyżowanie ulic Niepodległości i 1 Maja. Zadajemy je kilku osobom.
To jest masakra
– na pierwszy ogień idzie pani Irena, która właśnie wraca z działki.
Nie wiem, jak tu w ogóle jechać rowerem. Ta pierwsza, która stąd idzie [od ul. Wodnej – red.] powinna mieć pierwszeństwo, a niestety, jak dojeżdżam do ronda, to muszę się zatrzymać, jak ktoś jedzie od Biedronki
– kobieta, choć mieszka w Okonku ponad sześćdziesiąt lat, dowiedziała się o tym niedawno. Gdy kierowca auta potrącił cyklistkę.
Wtedy zrozumiałam, jak to tam jest
– mówi. Sama prawa jazdy nie ma. Zwykle wozi ją mąż.
I on się waha, czy ten drugi się zatrzyma. Zawsze w strachu
– opisuje ruch w centrum miasta.
Innego rowerzystę, pana Franka, łapiemy na chodniku obok placu targowego. Jak na starego wygę z siwym wąsem przystało twierdzi, że skrzyżowanie przed nami nie jest żadnym rondem, choć tak wygląda. Normalny ruch prawostronny na nim obowiązuje.
Dobrze jest oznakowane. Ludzie wiedzą, że według przepisów ruchu drogowego jeździć mają
Reklama
– mówi, wsiadając na rower. Na pytanie, czy może by je przebudować, rzuca z siodełka:
Pieniędzy, panie, nie ma.
Zanim przejdziemy do pieniędzy, spotykamy Iwonę Żerko. Szefowa spółdzielni „Gryf” też przyznaje się do nerwowości, w jaką wprawia ją jazda ulicami Niepodległości i 1 Maja.
To jest bardzo skomplikowane i mają ludzie problemy. Parę razy były tutaj różne zdarzenia
– mówi z przekonaniem. Jej zdaniem gubią się tu głównie przyjezdni. Jak jej syn na przykład.
Jedziemy i on pyta: mama, jak ja mam tutaj jechać? Trzeba ostrożnie podjechać i jeśli nikt nie jedzie, to możemy jechać
Reklama
– daje złotą radę.
Trzy lata temu nawet burmistrz Małgorzata Sameć mówiła w mediach, że rozwiązanie na skrzyżowaniu w pobliżu Biedronki jest „zawiłe”.
Mamy tam skrzyżowanie, które wyglądem przypomina rondo, ale ruch kompletnie nie obowiązuje tak jak na zwykłym rondzie. Jest kilka powodów, dla których trzeba ten ruch uporządkować
– zapowiadała.
Mieszkańcy tę deklarację pamiętają. Pierwszy szeryf Okonka, Marek Zaleski, mówi wprost, że przebudowa miała być, a nie ma. Znowu.
Nie ma pieniędzy na nic
– narzeka.
Tu były wypadki, tu gość wyjeżdżał, walnął i prawo jazdy mu zabrali
– wyrzuca z siebie całą złość na włodarzy miasta. Pewnie pamięta spotkanie z 27 sierpnia 2015 roku, na którym mieszkańcy mogli ocenić trzy koncepcje przygotowane przez projektanta Jerzego Wiśniewskiego. Wszystkie miały cechy wspólne, takie jak budowa parkingu na placu naprzeciwko gimnazjum, całkowity remont mostku na rzece Czarnej, budowa ciągu pieszo–rowerowego czy w końcu generalna przebudowa skrzyżowania z ulicą Kolejową.
Największe emocje budziła przebudowa samego centrum, przy przystanku PKS. Trzy projekty przedstawiały odrębne wizje tego miejsca. Pierwszy zakładał wydzielenie odrębnej strefy dla autobusów, jednak skręt od ulicy 1 Maja w kierunku Chłopickiego nadal byłby problematyczny.
Drugi pomysł mówił o całkowitej przebudowie terenu i utworzeniu ronda. Wiązałoby się to przede wszystkim z likwidacją przystanku autobusowego i utworzeniem pasa dla postoju autobusów naprzeciwko gimnazjum (z zadaszoną wiatą zamiast poczekalni).
Trzeci zamysł to przede wszystkim duża liczba miejsc parkingowych tuż przy Domu Handlowym. Przystanek PKS zostałby na swoim miejscu, jednak wyjazd skonstruowany byłby tak, aby autobusy wyjeżdżały z Okonka ulicą 1 Maja. Ponadto zniknęłyby parkingi przy gimnazjum i powstałby tam pas zieleni.
Od tych dyskusji minęły trzy lata, a inwestycji jak nie było, tak nie ma. Tak to wygląda z perspektywy mieszkańców Okonka. Tymczasem w zaciszu gabinetów Urzędu Miejskiego w Okonku trwały prace nad wcieleniem planu w życie. Na tym „zawiłym” skrzyżowaniu zmienić ma się organizacja ruchu, z boku powstać ma ciąg pieszo–rowerowy i pasy zieleni. Stanąć ma też nowe oświetlenie. Całe zadanie podzielone zostało na trzy etapy. Pierwszy zakłada przebudowę ul. Niepodległości od skrzyżowania z drogą krajową do mostu na ulicy 1 Maja oraz całego placu wraz z parkingiem koło kiosku. Kosztować ma to ponad 2 mln zł, a do zadania dołożyć ma się Unia Europejska. Miasto złożyło wniosek do Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na rewitalizację terenów wiejskich poprzemysłowych i powojskowych. Dostać może 320 tys. złotych. Może, ale nie musi. Złożony 30 marca wniosek wciąż jest bez odpowiedzi, ale lista gmin z dofinansowaniami wciąż się powiększa. Pozostaje trzymać kciuki.
Dwa kolejne etapy przebudowy centrum Okonka dotyczą mostu na ul.1 Maja i budowy kanalizacji deszczowej oraz nowej nawierzchni asfaltowej na 1 Maja. Cała rewitalizacja tej części miasta szacowana jest na 6 mln złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ten rower, szmaty na habaziach przez ponad pół roku i reklamy na scianie i krzyż udający rzeźbe to jeden supermózg i sokole oko powymyslal ku upiekszeniu Okonka?
A gdzie się podziały te kwietniki i ławki wokół fontanny.minus.
najgorszą opcją upiększania miasta są rodendrony przy bloku na ul,Niepodległości, ze względu na mrozy były owinięte przez pół roku fizeliną,wg mnie nie dodaje to uroku miastu,
Ot prawda zgadzam sie! Nie rozumiem co ten rower ma symbolizowac? Wieś??? Te bukszpany to porazka. Gdzie sa lawki i kwietniki co byly kiedys?? Niech wroca!
Tam potrzeba tylko puszkę farby i sprawa jest prosta. Ale z głupkami nic się nie da zrobić.
miasteczko jeszcze nigdy nie było tak zaniedbane jak to ma miejsce dzisiaj, liście, piach na chodnikach, szkło pobite koło cmentarza przez młodzież, która się alkoholizuje na ławkach, czy naprawdę nikt nie może z tym sobie poradzić? osoby odpowiedzialne uciekają od swoich obowiązków... mam nadzieję, że przyszłe wybory zmienią chociaż trochę Okonek, ja wiem, że z pustego to nawet Salomon nie naleje ale minimum powinno być zachowane
A pani z gryfu to niech sobie zabierze ten oblesny rower ktory postawila kolo fontanny ktorego z ulicy nie widac i te zeschniete bukszpany ktore szpeca zielen wstyt gdzie sa lawki i kwietniki ktore lepiej wygladaly?
Czy ten rower, szmaty na habaziach przez ponad pół roku i reklamy na scianie i krzyż udający rzeźbe to jeden supermózg i sokole oko powymyslal ku upiekszeniu Okonka?
A gdzie się podziały te kwietniki i ławki wokół fontanny.minus.
najgorszą opcją upiększania miasta są rodendrony przy bloku na ul,Niepodległości, ze względu na mrozy były owinięte przez pół roku fizeliną,wg mnie nie dodaje to uroku miastu,