Do końca września ma być gotowy plac w centrum Lipki. Prace postępują jednak bardzo wolno. - Inwestycja będzie skończona. Od wykonawcy zależy, czy z nim, czy bez niego - zapowiada wójt
Wykonawcą inwestycji jest firma Mariusza Furmana z Werska. Wykonawca już na początku lipca mógł wejść na teren budowy. W początkowej fazie część prac została wykonana, po tym swoją część prac zrealizował samorząd (Zakład Gospodarki Komunalnej), ale przez kolejne tygodnie, gdy ponownie powinien wejść wykonawca, niewiele działo się na terenie budowy. Ten spokój zaniepokoił lokalnych samorządowców. Przewodniczący rady Krzysztof Olczak potwierdza, że dotarły do niego informacje od mieszkańców, będące wyrazem obaw o to, czy inwestycja będzie zrealizowana w terminie. Kilkutygodniowa cisza na terenie realizowanej inwestycji była niedawno tematem dyskusji podczas prezydium rady, gdzie wójt spotkał się z przewodniczącym Rady Gminy Lipka i przewodniczącymi komisji stałych rady. Przemysław Kurdzieko potwierdza, że była brana pod uwagę opcja rozwiązania umowy z wykonawcą i ponownego rozpisania przetargu. – Dotychczas miałem sposobność współpracować z zupełnie innymi wykonawcami, z którymi współpraca wyglądała inaczej – mówi wójt, precyzując, że zastrzeżenia dotyczą właśnie opóźnień w terminie rozpoczęcia robót.
[[reklama]]
Zerwanie umowy, odsetki
Wójt przyznaje, że przeprowadził z Mariuszem Furmanem rozmowę. – Niedawno wykonawca dostał pismo informujące o tym, że jeśli w ciągu dwóch dni nie rozpocznie prac, wypowiemy umowę – precyzuje treść rozmowy. Poskutkowało, bo w ostatnich dniach firma zastosowała się do wytycznych. – W związku z tym, że od kilku dni wykonawca jest na placu budowy, daliśmy mu ultimatum – mówi Przemysław Kurdzieko. Firma Furmana ma ściśle zastosować się do nowego harmonogramu prac. Takiego, który zagwarantuje zrealizowanie inwestycji zgodnie z terminem, a więc końcem września. – Nie ma mowy o żadnym przesunięciu terminu wykonania zadania. Wykonawca wie, że nie będzie on przedłużony nawet o jeden dzień – zapewnia Przemysław Kurdzieko, dodając, że za każdy ewentualny dzień opóźnienia gmina będzie naliczać karne odsetki. – Inwestycja będzie skończona. Od wykonawcy zależy, czy z nim, czy bez niego – zapowiada wójt, dodając, że jeśli samorządowcy ocenią, iż wykonanie zadania w terminie nie będzie realne, umowa będzie wypowiedziana. Jednocześnie zapadła decyzja, że na terenie prowadzonej inwestycji pojawi się podwykonawca, którego obecność ma przyspieszyć realizację prac.
Przez kilka tygodni na terenie realizacji tej inwestycji niewiele się działo. W ostatnich dniach prace nabrały tempa
Co o sytuacji mówi właściciel firmy? Przekonuje, że gdyby był to 20 września, sytuację rzeczywiście można byłoby uznać za gorącą. W jego ocenie do końca września jest jeszcze sporo czasu na zakończenie prac. Stąd Mariusz Furman zapewnił nas w rozmowie telefonicznej, że sytuację ma pod kontrolą i inwestycja będzie zrealizowana w terminie.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze