Uczestnicy zawodów zmagali się z lodowatą wodą, bagnami, ogniem, wysokimi przeszkodami czy drutami kolczastymi. Najszybsi pokonali siedmiokilometrową trasę w niecałą godzinę, niektórzy potrzebowali do tego około trzech godzin. Zawodnicy dobiegli na metę umordowani, umorusani, przemoczeni, ale też szczęśliwi, że dali radę. Nie obyło się bez kilku, na na szczęście drobniejszych kontuzji. Wśród mężczyzn wygrał Krzysztof Madejski, drugi był Dominik Szulc, a trzeci Kacper Gęsicki. Wśród pań wygrała Ewelina Kamińska, drugie miejsce zajęła Izabela Frontczak, a trzecie Michalina Kantecka. W klasyfikacji drużynowej najlepsza była ekipa xRunners TEAM. Głównym organizatorem pierwszej edycji tego biegu było Stowarzyszenie Rage Team. Obok galeria zdjęć z imprezy, więcej informacji w najbliższym wydaniu Aktualności Lokalnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wszystkim uczestnikom składam serdeczne gratulacje i wyrazy podziwu ,że dali radę jesteście WIELCY i WSPANIALI organizatorom zaś dziękuję za wspaniałą organizację i możliwość przeżycia tak super przygody mam nadzieję do zobaczenia za rok Sylwia
Popieram kolegę Korytnika
Było fajnie , ja myślałem że nie dotrwam do mety.o wiele młodszych miało kontuzje za rok znowu wystartuje było fajnie każdy sobie pomagał, fajna impreza integracyjna
Widać że jedynym biegiem surwiwalowym na którym pan WIDZ był to bieg po dokładkę bigosu na dożynkach w Zakrzewie. Niech pan sam zorganizuje bieg i raczy uczestników i gości muzyką relaksacyjną.
Spokojnie. Problem ju zglaszany. Admin ma to gleboko w powarzaniu.
Sorki, coś się zacięło. Usuńcie nadmiar postów.
Wszystko fajnie, ale do kitu muzyka. Agresywna, głośna, źle dobrana, wygoniła nas z dziećmi do domu. Może fajna dla zawodników, ale bezsensowna dla widzów. Weźcie to pod uwagę.
wszystkim uczestnikom składam serdeczne gratulacje i wyrazy podziwu ,że dali radę jesteście WIELCY i WSPANIALI organizatorom zaś dziękuję za wspaniałą organizację i możliwość przeżycia tak super przygody mam nadzieję do zobaczenia za rok Sylwia
Popieram kolegę Korytnika
Było fajnie , ja myślałem że nie dotrwam do mety.o wiele młodszych miało kontuzje za rok znowu wystartuje było fajnie każdy sobie pomagał, fajna impreza integracyjna