Reklama

Uroczystości pogrzebowe po nowemu

28/11/2018 16:30

Kaplica czy sala pożegnań? Pogrzeby poza kościołami? A może msza dalej w nich, ale bez trumny z ciałem?

Pytań jest wiele

Niebawem do użytku będzie oddany nowy dom przedpogrzebowy. Jednym z założeń jego budowy od początku było przeniesienie uroczystości pogrzebowych na cmentarz. W ostatnich miesiącach radni wielokrotnie podkreślali, że należy odciążyć ruch w mieście i zaprzestać przemieszczania się jadących za trumną korowodów, poruszających się między kaplicą przy szpitalu, kościołem i cmentarzem. Kilka tygodni temu radny Roman Głyżewski ponawiał propozycję do władz miasta organizacji spotkania z proboszczami złotowskich parafii, aby przedyskutować te kwestie. Rozmawialiśmy w ubiegłym tygodniu z proboszczami, którzy przyznali, że póki co o żadnym spotkaniu nie zostali poinformowani. Poprosiliśmy ich jednak o opinie w tej sprawie.

Reklama

Zdaniem proboszcza Arkadiusza Kalinowskiego główne pomieszczenie domu przedpogrzebowego jest za małe


Na pewno będzie to ułatwienie

Ksiądz Jacek Salwa z parafii św. Rocha przyznał, że w poprzednich parafiach, w których sprawował posługę, normą było, że pogrzebowe uroczystości odbywały się w cmentarnych kaplicach.

– Tam była msza i stamtąd wyprowadzało się ciało zmarłego – mówi o praktykach w Nakle i Solcu Kujawskim.

– Na pewno jest to ułatwienie, przede wszystkim dla ludzi – proboszcz parafii Rocha przyznaje, że dla niego wprowadzenie takich zasad nie stanowiłoby żadnego problemu.

Reklama

– Jestem do dyspozycji ludzi. Dopasuję się do ich oczekiwań – podkreśla. Kapłan zaznacza jednak, że jest to jego opinia i zanim zapadną jakiekolwiek decyzje, wolałby to przedyskutować z pozostałymi proboszczami złotowskich parafii. Tym bardziej, że od nas po raz pierwszy usłyszał o takiej inicjatywie. Zdaniem księdza Salwy istotne w tym względzie powinno być zdanie proboszcza parafii Piotra i Pawła, księdza Arkadiusza Kalinowskiego, który spośród trzech obecnych proboszczów sprawuje posługę w Złotowie najdłużej. Ksiądz Kalinowski jest proboszczem od lat, natomiast proboszcz parafii Rocha i parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny od kilku miesięcy.

Za mały na większość pogrzebów

Jakie zdanie ma zatem ksiądz A. Kalinowski? W jego ocenie oczywistym jest, że nie wszystkie uroczystości pogrzebowe ze względu na szczupłość miejsca da się przeprowadzić w domu przedpogrzebowym.

Reklama

– Jest w nim zaledwie 50 czy 60 miejsc siedzących – zauważa, dodając, że nie będzie problemu latem, gdy przy sprzyjającej pogodzie będzie można zgromadzić się na obszernym placu przed budynkiem. W innych przypadkach będzie gorzej.

– Od początku mówiłem, że to jest za małe, tym bardziej, że jest tam miejsce na to, żeby budynek był większy. Obiekt jest zbyt mały dla większości pogrzebów – proboszcz porównuje, że w kościelnych ławkach u Piotra i Pawła może zasiąść około czterysta osób.

– I tyle jest czasami na pogrzebach – dodaje. Ksiądz zaznacza jednak, że dopasuje się do woli wiernych i nie będzie oponował z wolą rodziny zmarłego.

Reklama

Vox populi vox Dei. Jak zechcą ludzie, tak będziemy postępować – stwierdza, tym bardziej, że jest przekonany, iż zdecydowana większość będzie chciała jednak, aby nadal msza pogrzebowa odbywała się w kościele, ze zmarłym w trumnie.

– Trzeba tam jeszcze krzyż umieścić, bo tego brakuje – nawiązuje do głównego pomieszczenia nowego domu przedpogrzebowego.

W ławkach nowego domu przedpogrzebowego będzie mogło zasiąść około 60 osób


Większość katolików

Dotychczas, gdy rozmawiano o tej inwestycji, używano określenia: sala pożegnań. Również w kontekście tego, aby zachować świeckie nazewnictwo. Jak będzie zatem w praktyce – główne pomieszczenie będzie salą pożegnań czy kaplicą?

Reklama

Ksiądz Kazimierz Świderski, który nie ma nic przeciwko temu, żeby z pogrzebowego ceremoniału wyłączyć budynek kościoła i „uwolnić” tym samym miasto od przepraw konduktów, uważa, że główne pomieszczenie domu przedpogrzebowego powinno być po prostu kaplicą.

– Z ołtarzem, gdzie odbędzie się msza, a po niej przejście do grobu – proponuje proboszcz parafii pw. WNMP. Słyszeliśmy już opinie, że umieszczenie w budynku ołtarza czy dewocjonaliów może urażać uczucia osób, które nie są katolickiego wyznania.

Reklama

– W porządku. Trzeba jednak pamiętać, że 99% spośród nas jest katolikami i byłoby chyba coś nie tak, gdyby większość miała się dopasowywać do mniejszości. Jeżeli kogoś miałoby to razić, równie dobrze można zapytać, czy nie przeszkadza obecność krzyża na miejskim cmentarzu. Gdzie konsekwencja? – porównuje.

– Przecież dla katolików może to być msza w kaplicy, a dla ateistów czy osób innych wyznań sala pożegnań – stwierdza.

Opinie księży potwierdzają, że dyskusja na ten temat i ustalenie wspólnego stanowiska są potrzebne.

Reklama

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-11-28 16:43:55

    Jeszcze się taki nie urodził,ale fajnie ,że proboszczowie są w miarę zgodni,nie ma innej opcji jest kaplica ,jest msza i wszystko na miejscu,nie szukajmy problemów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-11-28 18:10:17

    Fajnie ze zbudowali ten dom przedpogrzebowy a co do kleru to skoro państwo podpisało konkordat to jakim prawem biorą pieniądze za pogrzeby, chrzciny, śluby itp. Wstydu nie mają powinno być albo jedno albo drugie a nie ze kasa od państwa i jeszcze od ludzi za posługę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-11-28 19:01:14

    Zasrany obowiązek, ostatniej posługi bez żadnych opłat dla zmarłego. Wstyd mi za takich kapłanów w wierze katolickiego, szczególnie w parafii św Piotra i Pawła. To bezczelność. Ksiądz dla nas, czy my dla księdza

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama