Może nie wszyscy drżą, ale wielu urzędników zastanawia się, kto zostanie ich szefem i czy będą dalej pracować. I kogo wymiecie nowa miotła
Dni Stanisława Wełniaka na stanowisku burmistrza Złotowa są policzone. Dzień za dniem liczyć mogą także pracownicy Urzędu Miejskiego. Jesienią w magistracie pojawi się nowa miotła. - Bardzo się zastanawiam i martwię, co to będzie – przyznaje Sylwia Muzioł, która w urzędzie pracuje od siedmiu lat. Ona, podobnie jak większość pracowników, nie zna innego szefa niż Stanisław Wełniak. - Obawy związane ze zmianami są zawsze, ale myślę, że pracownicy z dużym doświadczeniem nie powinni obawiać się zwolnień. Jeśli już, to reorganizacji – liczy Aleksandra Zachęć. Sekretarz urzędu objęła to stanowisko także za kadencji Stanisława Wełniaka. Z kolei skarbnik gminy bardziej niż zmiany burmistrza obawia się nowej osoby na stanowisku jego zastępcy. Jerzy Kołodziejczyk także odchodzi na emeryturę. - Najbardziej boję się zmiany wiceburmistrza. Wice zawsze mnie wspomaga w czytaniu dłuższych analiz. Mocno się zastanawiam, co będzie dalej. Czy następca będzie chciał ze mną pracować? – mówi Jadwiga Skórcz. - Niektórzy nie boją się zmian, ale wszyscy się pilnują – mówi z kolei o współpracownikach strażnik miejski Marek Narloch. Na korytarzach magistratu jeszcze jest cicho, ale urzędnicy przyznają, że między sobą rozmawiają o tym, co zmieni się za kilka miesięcy.
[[reklama]]
Zmiany na lepsze
- Niektórzy się boją, co to będzie. Może się polepszyć, ale może też się pogorszyć – urzędnik odpowiedzialny za drogownictwo, Maciej Hermann, wskazuje na dwa wyjścia. Enigmatycznie, ale wiele osób się tego chwyta. - Rozmawiamy z pracownikami i liczymy, że zmieni się na lepsze – mówi S. Muzioł. Co można poprawić w urzędzie? - Ludzie liczą, że będzie mniej obowiązków. Że nowy burmistrz zatrudni dodatkowe osoby – zdradza M. Narloch. - Mamy nadzieję, że może z tymi wynagrodzeniami będzie lepiej – mówi z kolei skarbnik miejski. – Bo w ostatnich latach była tendencja do tego, by Złotów był jednym z najtańszych urzędów w Polsce.
Kto burmistrzem?
Zmiany zależeć będą od tego, kto zastąpi Stanisława Wełniaka na fotelu burmistrza. Pracownicy w większości mają swoje typy. Może poza informatykiem Waldemarem Lasotą, który chciałby, aby nic się nie zmieniało. - Jestem sentymentalny – mówi mężczyzna, który na szafach w swoim biurze ma zdjęcia obecnych szefów. - Lubię ich – mówi krótko. To rzadkość, choć wszyscy pytani przez nas urzędnicy komplementują obecnego burmistrza i jego zastępcę. - Ja bardziej podlegam burmistrzowi Kołodziejczykowi i z niego jestem bardzo zadowolony. Z burmistrzem Wełniakiem większej styczności nie mam – twierdzi M. Hermann. - Ja nie narzekam na przełożonych. Czasem człowieka za coś opierniczą, ale to jest normalne – dodaje M. Narloch. - Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że burmistrz Wełniak jest stanowczy, zdecydowany i potrafi przekonać do swojego zdania. Natomiast burmistrz Kołodziejczyk jest bardzo merytoryczny i pomocny, choć większość pracowników ma przed nim obawy – mówi A. Zachęć, a J. Skórcz puentuje ze śmiechem: - Różnie bywało, ale najważniejsze, że znajdujemy wspólny język.
[[reklama]]
Pozostaje pytanie z kim urzędnicy znajdą wspólny język po jesiennych wyborach. - Duże szanse na wygraną mają osoby, które miały styczność z samorządem jak Mirosław Jaskólski. Stanisław Chmielewski także jest dobrze odbierany przez mieszkańców, ale i pozostali kandydaci mają swoich wyborców – brzmi dyplomatyczna odpowiedź sekretarz Zachęć. Sylwia Muzioł z kolei twierdzi, że kandydatów powinno być jak najwięcej, by złotowianie mieli z czego wybierać. - Czterech to za mało – utrzymuje pracownica odpowiedzialna za gospodarkę mieszkaniową. Jadwiga Skórcz zaś uważa, że nieważne, kto wygra, bo i tak trzeba będzie z tą osobą współpracować. Najbardziej konkretny w typowaniu zwycięzcy jest Maciej Hermann. - Jak wygra Jaskólski, to nie ma się nic zmieniać – liczy urzędnik. Mamy jednak wrażenie, że nie wszystkim w magistracie właśnie o to chodzi.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze