Reklama

Urzędnicy wspierają Sanepid

17/11/2020 07:00

Gmina Okonek po raz kolejny w dobie pandemii wychodzi na zewnątrz z propozycją pomocy. Po Szpitalu Powiatowym przyszedł czas na złotowski Sanepid

Na początku kwietnia informowaliśmy o tym, że gmina Okonek, odpowiadając na apel dyrektor Szpitala Powiatowego im. Alfreda Sokołowskiego w Złotowie, przekazała 50.000 zł na potrzeby złotowskiej lecznicy. Pieniądze te przeznaczone zostały na zakup środków ochrony osobistej oraz doposażenia nowego ambulansu.

Wówczas władze Okonka jako pierwsze w powiecie zdecydowały się na taką formę wsparcia, a za ich przykładem poszły pozostałe gminy. Być może będzie tak i tym razem. W ostatnim czasie burmistrz Andrzej Jasiłek oddelegował do pomocy w złotowskim Sanepidzie część swoich pracowników. Zrobił to z własnej inicjatywy po konferencji prasowej Wojewody Wielkopolskiego, który zwrócił się w niej z apelem do wszystkich samorządów, aby nawzajem sobie pomagały.

Reklama

– Następnego dnia usiedliśmy i postanowiliśmy, że cztery urzędniczki z gminy będą dojeżdżały do Sanepidu, żeby ich wspomóc – mówi A. Jasiłek.

Od 28 października jedna pracownica urzędu miejskiego i trzy pracownice Warsztatu Terapii Zajęciowej, nad którym burmistrz również sprawuje pieczę, jeżdżą do Złotowa, aby pomagać tamtejszym pracownikom w przygotowywaniu dokumentacji związanej z zachorowaniami na koronawirusa.

– Panie będą tam do 6 listopada, jednak jeśli Sanepid będzie potrzebował dalszej pomocy, to rozważę czy takiej im nie udzielić na dłuższą metę – mówi A. Jasiłek. A taka pomoc wydaje się być nieoceniona, gdyż pracownicy tej instytucji pracują czasami nawet do 2 czy 3 w nocy.

Reklama

– Burmistrz zadzwonił, że może nam pomóc, gdyby była taka potrzeba i z niej skorzystałyśmy. Jest to dla nas bardzo konkretne, istotne wsparcie. Cztery panie oddelegowane przez gminę Okonek pomagają nam w przygotowywaniu dokumentacji związanej z zachorowaniami na koronawirusa. Są z nami na miejscu, w siedzibie powiatowej stacji Sanepidu, mają wydzielony pokój, w którym wspólnie pracują. Panie rozpoczęły pracę w poprzednią środę, będą z nami jeszcze przez cały ten tydzień – mówi Monika Skowrońska z Powiatowej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej w Złotowie.

Hubert Nowak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zatroskany - niezalogowany 2020-11-17 08:58:09

    Bardzo ładne podejście ,biedny zawsze gotowy do pomocy ,nasi złotowscy urzędnicy są bardzo zapracowani szczególnie UM i Starostwo oj pracują ciężko,oj pracują.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    GośćwDom - niezalogowany 2020-11-17 09:04:07

    Z czym wy się tam tym sanepidzie nie wyrabiacie?Może redaktor poda stan zatrudnienia w tym urzędzie jeśli można.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zabrać mu telefon. - niezalogowany 2020-11-17 13:23:30

    No nie Burmistrz zadzwonił. A jak to zrozumieć ma zwykły Polak który czy to epidemia czy nie, idzie do pracy i musi ją wykonać bez żadnych gratyfikacji za wzmożoną jej ilość. Boże przecież urzędnikom trzeba pomóc, nauczycielom, piosenkarzom, aktorom którzy obracają milionami trzeba pomóc a tym którzy faktycznie wytwarzają PKB pracownikom produkcyjnym nic tylko podnoszenie opłat bo epidemia. Czy to nie kompletne wariactwo aby wykorzystywać epidemie do podnoszenia płac w tym okresie. A czy w tym temacie nie powinni wypowiedzieć się mieszkańcy miasta którzy doskonale wiedzą jak przebiega załatwianie ich spraw które zgłaszają w Sanepidzie. Oni są traktowani jak intruzi bo zmusili pracowników sanepidu do kontroli a zatem i wyjścia z budynku. Przecież kiedy nie było epidemii to tam w sanepidach większa cisza niż w kościele bo nawet kartki wniosków nie szeleszczą gdyż kawę trzeba wypić. Tam nie ma określonych przerw w pracy. W związku z tym interesanci czekają na odpowiedź która zamiast im pomóc to ich pogrąża bardziej niż to miało miejsce przed złożeniem wniosku. Co to za kraj w którym wszyscy urzędnicy robią łaskę petentom mówiąc że są zmuszeni do podjęcia dodatkowych działań. Do czego zmuszani skoro jak każdy podjęli się pracy nie tylko w czasie społecznego spokoju. Przecież dla tej instytucji taka sytuacja nie powinna stanowić żadnego zaskoczenia. W tym chyba rzecz aby to wreszcie zrozumieć że teraz ochrony i wsparcia potrzebują wszyscy nie tylko ci co zarabiają średnią krajową i więcej a do tego po pracy bezpośrednio korzystają z usług tych którym żadne dodatkowe przywileje nie przysługują ( między innymi ekspedientek, sprzedawców, sprzątaczek tych wewnętrznych jak i zewnętrznych i innych pracowników szerokiego rynku pracy ) czyli tych którzy szczególnie muszą zadbać o nich choćby w trakcie robienia zakupów. Koronawirus dotyka wszystkich jednakowo i jednakowe powinno być do tego podejście.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama