Ona uwielbia tańczyć i śpiewać, on woli samochody i gotowanie. To co ich łączy to rodzina i wspólny cel
Wanessa to uśmiechnięta 6-latka, Alan to rozrabiający 4-latek. Ich rodzice Państwo Bąkowscy z Lipki, to natomiast ludzie, którzy zrobiliby dla nich wszystko. Celem jaki obrała sobie rodzina jest przygotowanie dzieci do samodzielnego życia. To jednak ciężka i trudna praca ze względu na choroby rodzeństwa. - Wanessa jest dzieckiem z zespołem Downa, dodatkowo ma atopowe zapalnie skóry, astmę oskrzelową, a ostatnio w nocy zdarzają się jej bezdechy. Alan natomiast ma zespół zaburzenia więzi. Dodatkowo choruje na mózgowe porażenie dziecięce, ma kłopoty ze wzrokiem oraz tak jak Wanessa cierpi na atopowe zapalenie skóry – mówi Karolina Bąkowska, mama rodzeństwa.
W przypadku Wanessy i Alana najważniejsza jest rehabilitacja. To właśnie dzięki niej dziewczynka zrobiła ogromne postępy. Dużą rolę odegrała w tym wszystkim mama, która prawie codziennie pokonuje dziesiątki kilometrów, aby zawieść córkę i syna do specjalistów. - Jeśli chodzi o Wanessę to już zaprocentowało. Chodzi ona do masowego przedszkola. Rozwija się bardzo dobrze, są duże szanse na to, że pójdzie ze swoim rocznikiem normalnie do szkoły – mówi mama. Pani Karolina ma nadzieję, że w przyszłości Wanessa będzie samodzielna. Jak na razie zapowiada się dobrze, niestety każda przerwa w leczeniu wpływa na jej rozwój niekorzystanie. W przypadku Alana sytuacja niestety wygląda nieco gorzej. Schorzenia chłopca najprawdopodobniej nigdy nie pozwolą mu na całkowitą samodzielność. - Wady jakie ma, mogą zostać w pewnym stopniu zniwelowane, ale raczej nigdy nie znikną. Wierzę w to, że jednak będzie samodzielny. Zobaczymy co przyniesie przyszłość – mówi matka.
Damy radę
Droga do osiągnięcia celu przez rodzinę Bąkowskich wiedzie przez wiele krętych i wyboistych ścieżek. Największe przeszkody jakie na niej spotykają, związane są przede wszystkim z pieniądzmi. Tych niestety ciągle brakuje. - Najważniejsze są turnusy rehabilitacyjne. Piszemy po fundacjach, staramy się zebrać pieniądze, tak aby chociaż zorganizować dla każdego z nich dwa w roku. Druga sprawa to kosztowane leki na atopowe zapalenie skóry. Co miesiąc jednak najwięcej pieniędzy przeznaczamy na paliwo. Tylko jeżdżąc z Lipki do Piły, cztery raz w tygodniu wydaję na to miesięcznie około 1000 złotych – mówi Karolina Bąkowska.
Bywa ciężko, ale jak podkreśla Pani Karolina – Jestem szczęśliwa. Dzieci są sensem mojego życia. W moim słowniku nie ma w ogóle słowa stres, bo na to nie mam po prostu czasu.
Każdy kto chciałaby pomóc Wanessie i Alanowi dotrzeć do celu może to zrobić, oddając na ich rzecz 1 procent swojego podatku. Poniżej podajemy szczegółowe dane. KRS 0000308316 Fundacja Złotowianka W deklaracji w okienku cel szczegółowy należy wpisać: Wanessa i Alan Bąkowscy B/48
Klaudia Siekańska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze