Reklama

W gminie będzie dym

30/05/2015 00:00
Krajeński Zakład Usług Komunalnych wzbogacił się o zadymiarkę. Urządzenie ma służyć sprawdzaniu nielegalnych podłączeń do sieci kanalizacji sanitarnej. Kontrole rozpoczną się w połowie czerwca

Dla dobra wspólnego

Zakup był spowodowany obserwacją tego, co podczas opadów deszczu działo się w krajeńskiej oczyszczalni ścieków. - Zauważyliśmy, że gdy pada, do oczyszczalni napływa nawet o jedną trzecią wody więcej niż zwykle. Sądzimy, że dzieje się tak dlatego, że niektórzy z mieszkańców gminy wody opadowe odprowadzają do sieci kanalizacji sanitarnej, a to nie powinno mieć miejsca – mówi Stanisław Zamorski, dyrektor KZUP. Dlaczego jest to aż tak duży problem, że należy mu przeciwdziałać? - Większy napływ wody to większe obciążenie oczyszczalni. Idzie za tym głównie zużycie energii elektrycznej, bo dłużej i częściej pracują pompy i mieszadła. Ich żywotność się skraca. Dodatkowo nagłe zwiększenie ilości napływającej wody wypłukuje nam z osadników bakterie tlenowe, co poważnie narusza proces oczyszczania. To wszystko nie dzieje się za darmo, bo te dodatkowe, niepotrzebne koszty, są później doliczane do taryf. Ci, którzy do sprawy podchodzą uczciwie, płacą za tych, którzy uczciwi nie są. Chcemy z tym skończyć – mówi St. Zamorski.

Maszyna w ruch

Jak działa nowe urządzenie? Używa się go na odcinkach od studzienki do studzienki. Do pierwszej z nich wprowadzany jest ośmiometrowy, elastyczny przewód, przez który wydostaje się dym wytworzony w zadymiarce. Za to, by trafił jak najdalej, odpowiada wentylator. Druga ze studzienek jest blokowana mechanicznie - blokiem korkowym albo pneumatycznie. Efekt? Dym przedostaje się do domowych przyłączy. - Mogę uspokoić, że dym nie jest toksyczny, nie będzie się też wydostawał z kranów, toalet, umywalki czy zmywarki. Domy są zabezpieczone syfonami. Jeśli jednak ktoś ma do kanalizacji podłączoną deszczówkę, zadymić mogą rynny. To będzie dowód na to, że coś na terenie danej posesji jest nie tak – wyjaśnia dyrektor KZUP.

Mandat - 5000 zł

- Daleki jestem od tego, by kogoś karać czy ścigać. Dlatego nie od razu posypią się mandaty. Nasze działania ruszą od połowy czerwca, by mieszkańcy gminy, jeśli mają takie nielegalne podłączenia, mieli czas je zlikwidować. Podobnie będzie w przypadku wykrycia przyłącza. Będziemy dawali dwu-, trzytygodniowy, ale nie dłuższy termin jego usunięcia. Później przeprowadzona zostanie rekontrola. Jeśli ktoś nie zastosuje się do wskazań, może liczyć się z karą na poziomie nawet 5000 zł – dodaje Stanisław Zamorski. Kontrole mają być przeprowadzane z udziałem strażnika miejskiego. Rozpoczną się na ulicy Bydgoskiej w Krajence. Po sprawdzeniu terenu miasta, zadymiarka będzie też używana na wsiach.

Sz. Chwaliszewski

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości