Reklama

W jedności siła. Wywiad z prezesem

25/03/2013 12:28
Eugeniusz Barabasz oddałby fotel prezesa, gdyby widział godnego następcę - o klubie Jedność Zakrzewo z jego prezesem rozmawia Karol Zabel

„Łubudubu, łubudubu, niech żyje nam Prezes naszego klubu, niech żyje nam.” Śpiewali tak Panu zawodnicy?
Kultową piosenkę z Misia śpiewali mi nawet członkowie zarządu, oczywiście z lekkim przymrużeniem oka. Zawodnicy zresztą również. Ci starsi szczególnie dobrze pamiętają tę piosenkę.

Lata lecą, a Pan się nie zmienia. Ile to już lat minęło w fotelu prezesa Jedności Zakrzewo?
15 lat.

Przy wyborze na nowego-starego prezesa od głosu wstrzymał się Marek Wiebskowski. Czyżby Panowie nie pałali do siebie sympatią?
Mamy demokrację. Może mnie nie lubi, to zresztą jego prawo. Zresztą trzeba by zapytać Marka. Było głosowanie jawne, miał odwagę, żeby tak zagłosować i w porządku, nic złego się nie stało. Gorzej, gdyby inni też wyrazili taką dezaprobatę, wtedy mógłbym nie kandydować.

Gdyby był inny kandydat na prezesa oddałby Pan fotel?
Powiem szczerze, że gdybym wiedział, że taka osoba da sobie radę i podoła zadaniu, to tak. Miałem cichą nadzieje, że zgłosi się inny kandydat. Zastrzegam - pomógłbym mu nawet. Praca prezesa klubu to praca z zawodnikami, trenerami, zarządem klubu, kibicami - wszystkich trzeba pogodzić. Masa rzeczy do zrobienia i to nie jest łatwe. Przez okres tego prezesowania wierzę, że pojawi się taka osoba, która będzie czuła tzw. bluesa i będzie miała żyłkę działacza.
Julian Brewka kończy karierę zawodniczą. Może to jest naturalny Pana następca?
Nie chcę wymieniać nikogo. Julek ma swoje życie zawodowe, intensywne zresztą. Poza tym uważam, że powinna to być osoba, która mieszka tutaj i będzie na miejscu. Na ulicy 29 Stycznia w Zakrzewie mieszkają, jak to mówię, pożyteczni ludzie. Jak coś się złego dzieje na boisku mam telefon i mogę przyjechać, działać, zareagować od razu. Dojechać z innej miejscowości byłoby trudniej.

[[reklama]]

Łatwiej prezesować Jedności, kiedy było się radnym, czy nie ma to znaczenia?
Powiem tak: nawet jak byłem w radzie to samemu nic się nie wskórało. Umiejętność współpracy, gra zespołowa jest tutaj najistotniejsza. Ktoś kto chce w radzie forsować swoje pomysł i ambicje szybko kończy rozczarowany. Chęci nie idą w parze z finansami. Rzeczywistość wszystko weryfikuje. Jest gradacja potrzeb i trzeba się z tym po prostu liczyć.

Nie chce być Pan już radnym?
Nie wiem, czy wystartuję w następnych wyborach. Generalnie mogę pracować z każdym. Zresztą nie zazdroszczę radnym tych decyzji, które muszą podejmować. Brakuje pieniędzy na wszystko. Środki unijne też nie spływają od razu. Trzeba podejmować niepopularne decyzje. Zobaczymy, jacy będą kandydaci na wójta. Jak powtarzam, potrafię współpracować z wieloma ludźmi. Czy wystartuję… życie pokaże.

Pomówmy o podziale budżetu, dzięki któremu ma być wspierany i propagowany sport w gminie Zakrzewo. Jesteście w A klasie najbiedniejszym klubem.
Chyba tylko Iskra Bądecz dostaje tyle samo pieniędzy co my. Przez 15 lat gramy w A klasie, zaplecze mamy lepsze niż niejeden klub w okręgówce, a mamy taki budżet, jaki mamy. Proszę pamiętać, że nie przeznaczamy tych pieniędzy tylko na sport. Z budżetu na poziomie 30-32 tys. zł pieniądze są znaczone, czyli na określone cele w określonych ilościach. Zakup sprzętu - tyle i tyle, organizacja zawodów - tyle i tyle. I musimy przyjąć to do wiadomości. Będę rozmawiał z wójtem o innym podziale pieniędzy na sport kwalifikowany i rekreacyjny, ale nie chcę teraz wyprzedzać faktów. Najpierw spotkam się z wójtem.
[[nowa_strona]]
Są jednak zapewne pieniądze od sponsorów. Jakiego rzędu jest to wsparcie?
Wsparcie finansowe jest cenne, ale bezcenne jest również wsparcie poprzez świadczenie pewnych usług. Bo jak wycenić Panią, która jest na każdych zawodach jako zabezpieczenie medyczne? Jak wycenić pracę rolników przy wałowaniu boiska? Utrzymanie płyty, jak ktoś ma pojęcie, nie jest ani łatwe, ani tanie. Dalej woda mineralna dla zawodników, prace pielęgnacyjne obiektu, tych rzeczy jest mnóstwo i dobrze, że są ludzie, którzy pomagają temu klubowi.

Brakuje chyba gospodarza obiektu. Dlaczego?
Nie wiem dlaczego. Przede mną też go nie było. Fakt, nie było wcześniej dwóch boisk, jak teraz. Były cztery ławeczki i cały obiekt kiedyś nie wyglądał jak dziś. Od 1996 roku, powiem nieskromnie, zaczęło coś się dziać, obiekt wygląda inaczej. Jest ogrodzenie, drugie boisko, efekty prac są widoczne. Nie ma jednak gospodarza i wiem, że nie może to być ktoś z doskoku.

Pewnie wszystko rozbija się o finanse.
Dokładnie. Będę chciał porozmawiać z wójtem, czy przy tym budżecie nie znajdą się środki na zatrudnienie takiego gospodarza. To mogłoby być 1/3 etatu. Wtedy będzie pewność, że obiekt będzie jeszcze schludniej wyglądał.

[[reklama]]

Dużymi krokami zbliżają się obchody jubileuszu klubu. W przyszłym roku wybije okrągła data 90-lecia Jedności.
Pierwsze kluby powstawały na naszych ziemiach po I Wojnie Światowej. Sprawdzaliśmy w dokumentach - nie ma starszego wiejskiego klubu w Wielkopolsce. Jego początek jest datowany na 1923 rok, ale jako klub sportowy Jedność przyjęła nazwę w 1924 roku w styczniu. Trzeba pamiętać, że ksiądz dr B. Domański był propagatorem tutejszych działań sportowych. Tyle lat funkcjonujemy i to do czegoś zobowiązuje. Wierzę, że z tego powodu będzie osobna pula, którą dostaniemy. Przypomnę tylko, że kiedyś istniała sekcja kolarska czy strzelecka. Jedność to nie tylko piłka nożna.

Wie Pan, jak będzie wyglądał jubileusz 90-lecia?
Zrobimy obchody w okresie przed lub podożynkowym. Zarys imprezy już mamy. Chcemy to zamknąć w jednym dniu. Do południa będą rozgrywki dla maluchów, potem dla oldbojów, którzy mają zasługi dla klubu. Zaprosimy najstarszych żyjących członków Jedności. Oficjalna cześć odbędzie się w Domu Polskim wraz z wszystkimi zaproszonymi gośćmi. Będą przedstawiciele władz sportu, piłkarze. Dodatkowo będzie pokaz multimedialny meczy sprzed 10-15 lat. Mamy historyczne dokumenty klubu, to też będziemy chcieli pokazać, w końcu to przecież kawał historii. Trzeba będzie wszystko jednak przejrzeć. Teraz zrobimy pierwszy zarząd po wyborach i zaplanujemy sobie cały rok. Do gminy wystąpimy o dotację na obchody, tak samo do Starostwa. Nie wiem, jak OZPN będzie to widział. Planujemy dodatkowo zrobić na początku czerwca festyn sportowy dla całych rodzin (dzieci i rodzice), tak aby cały dzień był wypełniony atrakcjami.

Rozmawiał Karol Zabel

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości