Już trwające od początku stycznia próby mogły wskazywać na to, że podjęcie wyzwania wystawienia „Wieczernika” to pomysł, który ma ogromną szansę powodzenia. Kto w minioną sobotę i niedzielę odwiedził o godzinie 19:30 kościół pw. św. Szczepana, by obejrzeć dzieło powstałe w 1984 roku, a wyreżyserowane w tym przypadku przez ks. kanonika Karola Glesmera, proboszcza łobżenickiej parafii nie mógł czuć się zawiedziony. Widzów, którzy licznie zasiedli w kościelnych ławach przywitał mrok świątyni, w której jedynie kilka detali rozświetlił blask świec i reflektorów. Centralne miejsce zajął stół, przy którym zasiąść mieli apostołowie, oczekujący w strachu przed wrogami na ponowne przyjście swojego Mistrza.
Ten kościół mieszkańcom Łobżenicy najbardziej kojarzy się z modlitwą za naszych zmarłych. Wylano w nim wiele łez przy wspominaniu najbliższych. Dzisiaj jednak jesteśmy tutaj, żeby podzielić się z Wami naszym przeżyciem sytuacji, która jest pomijana, przy której nieczęsto się zatrzymujemy, gdy przeżywamy Triduum Paschalne, mękę i tajemnicę zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Chcemy tym samym ożywić ten kościół
Reklama
– mówił ks. Karol tytułem wstępu, zapraszając do „Wieczernika”.
Spektakl rozpoczął się występem chóru Magnificat z Górki Klasztornej pod dyrygenturą Ewy Dmochewicz, który przygotował oprawę muzyczną sztuki. To również pozwoliło wprowadzić odpowiedni nastrój do następujących po kolei wydarzeń w wieczerniku po ukrzyżowaniu i złożeniu do grobu Jezusa. Jakie nastroje panowały wśród jego uczniów przez kilka dni, do momentu zmartwychwstania? W czasie blisko godziny trwania sztuki na scenie pojawiały się: złość, niemoc, strach, nadzieja, wiara... Na uwagę zasługuje fakt, że ks. Karol do przedsięwzięcia zaangażował amatorów, a nie profesjonalnych aktorów. Jednak kunszt, z jakim sztuka została wystawiona pozwalał poddawać to pod wątpliwość. Widzowie z pewnością zapamiętali Aleksandra Lewczana, który doskonale wczuł się w postać niewiernego Tomasza. Krzyczał prawdziwie, płakał prawdziwie, prawdziwie też żałował za to, że nie uwierzył w zmartwychwstanie. Równie dobrze zagrali: Natalia Lewczan (Maria Magdalena), Izabella Gruchalska (Maryja), Stanisław Bolanowski (św. Piotr), ks. Marcin Kardzis (św. Jan), ks. Krzysztof Buda (św. Jakub) oraz Tomasz Balicki (Nieznajomy). Świadczyć mogły o tym długie owacje na stojąco, które od widzów zebrali aktorzy i reżyser spektaklu. Oznaczały one również, że taka forma ożywiania i przywracania w świadomości mieszkańców Łobżenicy kościoła św. Szczepana okazała się bardzo trafiona. W sumie obie odsłony „Wieczernika” obejrzało ponad pięćset osób. Ksiądz Karol Glesmer zapewnia, że spektakl nie będzie ostatnim przedstawieniem tego typu, jakie powstanie w Łobżenicy.
Więcej zdjęć z tego wydarzenia możesz obejrzeć w galerii:
[[gal=13311]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze