Reklama

W kościele św. Szczepana w Łobżenicy rozegrał się dramat "Wieczernik"

14/04/2016 13:10
W poprzedni weekend odbyła się premiera dramatu „Wieczernik” autorstwa Ernesta Brylla. Wydarzenie zainicjowało akcję „Ratujmy kościół św. Szczepana”, w którym celowo umieszczono scenę spektaklu

Już trwające od początku stycznia próby mogły wskazywać na to, że podjęcie wyzwania wystawienia „Wieczernika” to pomysł, który ma ogromną szansę powodzenia. Kto w minioną sobotę i niedzielę odwiedził o godzinie 19:30 kościół pw. św. Szczepana, by obejrzeć dzieło powstałe w 1984 roku, a wyreżyserowane w tym przypadku przez ks. kanonika Karola Glesmera, proboszcza łobżenickiej parafii nie mógł czuć się zawiedziony. Widzów, którzy licznie zasiedli w kościelnych ławach przywitał mrok świątyni, w której jedynie kilka detali rozświetlił blask świec i reflektorów. Centralne miejsce zajął stół, przy którym zasiąść mieli apostołowie, oczekujący w strachu przed wrogami na ponowne przyjście swojego Mistrza.

Ten kościół mieszkańcom Łobżenicy najbardziej kojarzy się z modlitwą za naszych zmarłych. Wylano w nim wiele łez przy wspominaniu najbliższych. Dzisiaj jednak jesteśmy tutaj, żeby podzielić się z Wami naszym przeżyciem sytuacji, która jest pomijana, przy której nieczęsto się zatrzymujemy, gdy przeżywamy Triduum Paschalne, mękę i tajemnicę zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Chcemy tym samym ożywić ten kościół

Reklama

– mówił ks. Karol tytułem wstępu, zapraszając do „Wieczernika”.

Spektakl rozpoczął się występem chóru Magnificat z Górki Klasztornej pod dyrygenturą Ewy Dmochewicz, który przygotował oprawę muzyczną sztuki. To również pozwoliło wprowadzić odpowiedni nastrój do następujących po kolei wydarzeń w wieczerniku po ukrzyżowaniu i złożeniu do grobu Jezusa. Jakie nastroje panowały wśród jego uczniów przez kilka dni, do momentu zmartwychwstania? W czasie blisko godziny trwania sztuki na scenie pojawiały się: złość, niemoc, strach, nadzieja, wiara... Na uwagę zasługuje fakt, że ks. Karol do przedsięwzięcia zaangażował amatorów, a nie profesjonalnych aktorów. Jednak kunszt, z jakim sztuka została wystawiona pozwalał poddawać to pod wątpliwość. Widzowie z pewnością zapamiętali Aleksandra Lewczana, który doskonale wczuł się w postać niewiernego Tomasza. Krzyczał prawdziwie, płakał prawdziwie, prawdziwie też żałował za to, że nie uwierzył w zmartwychwstanie. Równie dobrze zagrali: Natalia Lewczan (Maria Magdalena), Izabella Gruchalska (Maryja), Stanisław Bolanowski (św. Piotr), ks. Marcin Kardzis (św. Jan), ks. Krzysztof Buda (św. Jakub) oraz Tomasz Balicki (Nieznajomy). Świadczyć mogły o tym długie owacje na stojąco, które od widzów zebrali aktorzy i reżyser spektaklu. Oznaczały one również, że taka forma ożywiania i przywracania w świadomości mieszkańców Łobżenicy kościoła św. Szczepana okazała się bardzo trafiona. W sumie obie odsłony „Wieczernika” obejrzało ponad pięćset osób. Ksiądz Karol Glesmer zapewnia, że spektakl nie będzie ostatnim przedstawieniem tego typu, jakie powstanie w Łobżenicy.

Reklama

Więcej zdjęć z tego wydarzenia możesz obejrzeć w galerii:

[[gal=13311]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości