Reklama

W tłumie bezpieczniej

12/06/2012 13:07
Od 1000 uczestników impreza nazywana jest imprezą masową. W powiecie takich spotkań prawie nie ma, bo są kosztowne i trudniejsze w organizacji. Masówkami nie są np. Euro Eco Meeting czy Agro Targi. - Organizatorzy boją się tego określenia jak święconej wody - twierdzą strażacy

Przyjdzie kto chce

W sezonie letnim w powiecie odbywa się kilka dużych imprez. Jest Euro Eco Meeting, są Agro Targi czy Festiwal Piosenki Czerwonokrzyskiej w Krajence. Żadna z nich nie jest imprezą masową, choć spełniają one część wymogów formalnych. Zgodnie z ustawą (art. 3 pkt 1) imprezą masową jest impreza artystyczno-rozrywkowa lub sportowa, jeżeli ma charakter masowy. Impreza artystyczno-rozrywkowa jest imprezą masową, jeżeli liczba miejsc dla uczestników wynosi nie mniej niż 1000 na stadionie lub terenie otwartym oraz 500 w hali sportowej lub w innym budynku – czytamy w ustawie o organizacji imprez masowych. W wypadku imprez sportowych liczba miejsc wynosi nie mniej niż 1000 na stadionie lub innym terenie otwartym oraz 300 w hali lub innym budynku. W 2011 r. rozszerzono definicję tego, co rozumie się jako imprezę artystyczno-rozrywkową - jest nią także zorganizowane publiczne oglądanie przekazu telewizyjnego na ekranach lub urządzeniach umożliwiających uzyskanie obrazu o przekątnej przekraczającej 3 m. Mowa tu o transmisji odbywającej się na stadionie mieszczącym co najmniej 1000 osób lub w hali sportowej albo w innym budynku mogących pomieścić co najmniej 500 osób.

Najczęściej organizatorzy imprez tłumaczą, że nie wiedzą, ile osób przyjdzie na daną imprezę. Podają też, że ich szacunek to 999 osób. I to wystarcza. – Organizatorzy przysyłają nam tylko zawiadomienia, że dana impreza się odbędzie, ale nie zgłaszają jej jako masowej – twierdzi asp. Kazimierz Wiebskowski z KP PSP w Złotowie. – Odpowiadamy, że to podchodzi pod imprezę masową, a oni tylko przyjmują to do wiadomości – dodaje.

Do sądu z niedowiarkami

Największą złotowską imprezą jest Euro Eco Meeting. I choć można szacować, że bierze w nim udział jednorazowo więcej niż 1000 osób, to Urząd Miejski w Złotowie nie zgłasza jej jako masowej. Informacji takich nie otrzymuje ani straż pożarna, ani policja. - W amfiteatrze obiekt jest zamknięty, a impreza masowa nie dotyczy obiektów zamkniętych typu teatry, amfiteatry – utrzymuje burmistrz Złotowa. W amfiteatrze przebywać może jednocześnie niemal 2 tys. ludzi. - Nikt tego nie kwestionuje, że to nie jest impreza masowa, a jeśli tak, to my pójdziemy do sądu. Są już na to orzeczenia – upiera się Stanisław Wełniak.

Do sądu trafił dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Lipce. W 2008 roku, podczas tamtejszego widowiska batalistycznego, ranna została kobieta. Lech Wiśniewski, dyrektor GOK-u: - Gdybym wtedy nie miał dopiętych spraw formalnych, to pewnie prokurator postawiłby mi zarzuty. Dlatego dziwię się organizatorom, którzy nie zgłaszają imprez masowych.

Uniknąć obowiązków

W przypadku każdej imprezy organizator musi zapewnić jej uczestnikom bezpieczeństwo. Lech Wiśniewski: - Jak jest strażak, to warto by był na naszej imprezie, to samo z policją i służbami medycznymi. To tylko kwestia kilku dokumentów.

W przypadku imprezy masowej służba porządkowa i informacyjna musi liczyć co najmniej 10 osób na 300 uczestników i 1 osobę na kolejnych 100 uczestników. Łącznie nie może być ich mniej niż 20% osób bawiących się. Niesie to ze sobą koszty. – Organizatorzy boją się tego określenia jak święconej wody – o słowie „masowa” mówi strażak z KP PSP w Złotowie. Boją się także obowiązków. – Muszą opracować instrukcję organizacyjną, sprawdzić sprzęt zabezpieczenia przeciwpożarowego, drogi ewakuacyjne, przewody wentylacyjne itd. – informuje aspirant Wiebskowski.

To po imprezie

Są przypadki, gdy zgłoszenie imprezy jako masowej mogłoby oznaczać jej koniec. Dotyczy to EEM organizowanego na Placu Paderewskiego. - Nie ma tego jak zrobić. Nie można zamknąć ludzi, żeby do domów nie weszli. To jest fizycznie niewykonalne – burmistrz Wełniak mówi ogrodzeniu terenu imprezy i dodaje: - Wymogi formalne na placu spełniamy, bo teren imprezy jest wyznaczony – dodaje.

W każdym przypadku, niezależnie od tego, jak duża jest to impreza i jak jest nazwana, najważniejsze jest bezpieczeństwo jej uczestników. Póki nic się nie dzieje, nikt organizatorów czepiał się nie będzie.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości