Nocuje pod gołym niebem, przykryty tylko folią. Co na to opieka społeczna? - Ten Pan nie chce iść do noclegowni, nie możemy go do tego zmusić
O tym, że nieopodal Biedronki, niemal pod gołym niebem, nocuje Jerzy G., przewodniczącego osiedla nr 2 w Okonku Marka Zalewskiego poinformowali przypadkowi przechodnie. To co ujrzał, wprawiło go w osłupienie: w betonowym kręgu, pod czarną folią, spał ponad sześćdziesięcioletni mieszkaniec Okonka. Czuć było od niego alkohol. Fakt ten zgłosił Jakubowi Zabrockiemu, kierownikowi Miejsko–Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ten jedynie rozłożył ręce. – Jest Pan kolejną osobą, która zajmuje się tą sprawą. Mężczyzna ten nie wyraził zgody na umieszczenie go w noclegowni. Jest on pod naszą stałą opieką, dostaje darmowy obiad, wypłacamy mu zasiłek. Siłą go do noclegowni nie wywiozę – tłumaczy kierownik.
Jerzy G. nocował do tej pory w foliowym namiocie, w którym hoduje się warzywa, ale właściciel przybytku kazał mu się stamtąd „wyprowadzić”. Z braku innego lokum nocował w betonowym kręgu, a jego cały dobytek stanowi kołdra i poduszka. Po zamieszaniu wokół jego osoby już tam nie sypia. Burmistrz Okonka Mieczysław Rapta tłumaczy, że gmina nie ma wolnych mieszkań komunalnych. Jedynie, co można dla bezdomnego zrobić, to umieścić go w noclegowni. Ten jednak stanowczo odmawia... Gdzie w tej chwili nocuje Jerzy G. - trudno zgadnąć. Nadchodzi zima, jakieś sensowne rozwiązanie powinno się znaleźć, potrzeba jednak również woli samego zainteresowanego.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze