Nowy dyrektor mówi, że szkoła gotowa jest do roku szkolnego, wójt powołuje doradcę do spraw oświatowych, a była dyrektor składa pozew do sądu - wakacje były niezwykle gorącym czasem dla tarnowieckiej szkoły
W ubiegłym tygodniu radni Rady Gminy w Tarnówce spotkali się na wspólnym posiedzeniu komisji stałych rady. Głównym tematem było przygotowanie placówek oświatowych do nowego roku szkolnego. Z radnymi po raz pierwszy po wygranym w czerwcu konkursie spotkał się nowy dyrektor Zespołu Szkół w Tarnówce Szymon Średzki, który roztoczył przed nimi wizję zmian, ale wrócił też do tego, co było. [[reklama]] Godziny będą dla wszystkich
– Szkoła jest gotowa do nowego roku szkolnego – poinformował radnych, dodając jednak, że wymagało to pewnych zmian, szczególnie jeśli chodzi o arkusz organizacyjny szkoły, przygotowany przez poprzedniego dyrektora. – Arkusz organizacyjny Zespołu Szkół powstał w sierpniu na nowo – przyznał Szymon Średzki. Dlaczego? Ponieważ, jak powiedział nowy dyrektor, dokument przedstawiony wójtowi w kwietniu zawierał błędy i nieścisłości, które, jego zdaniem, uniemożliwiły organizację pracy szkoły w nowym roku szkolnym. - Arkusz był pod względem formalnym jak i merytorycznym niezgodny z przepisami prawa oświatowego - oświadczył Szymon Średzki. Nowy dyrektor wyszczególnił siedemnaście różnych punktów, które, jego zdaniem, wymagały zmian. – Stary arkusz zawierał godziny, których nie przewidywały szkolne plany nauczania dla poszczególnych klas. Nie było przydziału godzin dla dyrektora i wicedyrektora – informował. – Niezgodne były także niektóre elementy szkolnych planów nauczania z obowiązującym rozporządzeniem w szkołach publicznych, zarówno w szkole podstawowej jak i w gimnazjum. W kwietniowym arkuszu organizacyjnym, jak podał Szymon Średzki, zaplanowano 510 godzin nauczania. – Godziny rozdzieliłem tak, że nie ma potrzebny dokonywania jakichkolwiek zmian w zakresie zatrudniania nauczycieli – poinformował, dodając, że kwietniowy arkusz zawierał konieczność ograniczenia zatrudnienia dla pięciu nauczycielek dyplomowanych. – Można było te godziny rozdzielić dla wszystkich, nie zatrudniając przy tym jednego nauczyciela dochodzącego, aczkolwiek gdyby był zatrudniony, tych godzin też by starczyło - powiedział.
Dwa oddziały piątej klasy
Najistotniejszą zmianą, jaką zaproponował Szymon Średzki, jest podział klasy piątej na dwa oddziały. – Klasa liczyłaby 32 uczniów, natomiast jej podział zwiększa nam ilość godzin nauczycielskich o 12,5 godziny tygodniowo – wyjaśniał, dodając, że mimo takich działań nie obędzie się prawdopodobnie bez wypłacenia dodatku wyrównawczego nauczycielom w przyszłym roku. - Pewne działania zapobiegające będą podejmowane, ale nie wiem, czy do końca zniwelują różnice. Z jednej strony mamy konieczność oszczędzania, czyli organizowania szkoły w sposób optymalny, tak żeby nie generować dodatkowych kosztów, z drugiej strony nie bardzo możliwe jest oszczędzanie na godzinach nauczycielskich tudzież na zmniejszaniu liczby oddziałów, choćby wynikało to ze zmian w ilościach liczby dzieci, bo obowiązuje przepis z karty nauczyciela wyznaczający średnią dla nauczycieli o danym statusie zawodowym, którą muszą osiągać - tłumaczył radnym Szymon Średzki. - Jeśli jej nie osiągają, to organ prowadzący jest zmuszony do wypłacenia dodatku wyrównawczego. Tak ten mechanizm działa. Jest chory, ale tak stanowi prawo. [[nowa_strona]] Sierpniowy arkusz organizacyjny obejmuje 14 oddziałów, w których będzie uczyło 29 nauczycieli, 6 zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin na czas określony do 31 sierpnia 2013. – W przyszłym roku sytuacja będzie wyglądała dużo gorzej niż w tym roku. Ilość oddziałów może zmniejszyć się do 12, a to jest około 40 godzin mniej. Znowu będziemy mieli problem z zatrudnieniem nauczycieli - przyznał Szymon Średzki.
Był pełnomocnikiem, jest dyrektorem
Przygotowania szkoły do nowego roku szkolnego bez komentarza nie pozostawił wójt gminy Tarnówka Ireneusz Baran. Poinformował radnych, że od 27 czerwca, a więc od momentu rozstrzygnięcia konkursu na dyrektora, szkoła nie była dostępna dla społeczności. - Taki stan rzeczy wymusił na mnie pewne działania. Rodzica ani ucznia nie obchodzi, co się dzieje w szkole, ich interesuje, żeby szkoła była przygotowana do rozpoczęcia roku szkolnego - powiedział wójt, który mówił wprost o tym, że przez okres wakacji szkoła była zamknięta. - Mieliśmy w szkole paraliż, nie byliśmy w stanie przygotować placówki do nowego roku szkolnego. Dlatego, jak wyjaśniał, 16 sierpnia powołał Szymona Średzkiego na doradcę wójta do spraw oświaty. - Upoważniłem pana dyrektora do podjęcia działań zmierzających do zapoznania się z arkuszem organizacyjnym, z finansami szkoły i poinformowania mnie o sposobie ich realizacji. Wynikiem półmiesięcznej pracy doradcy jest wspomniane pismo do arkusza organizacyjnego, w którym obecny dyrektor zwrócił się do Zofii Stupkiewicz o wprowadzenie zmian do arkusza organizacyjnego. - Powołanie doradcy to była konieczność, która została na mnie wymuszona, aby zachować ciągłość funkcjonowania szkoły - wyjaśniał wójt, odnosząc się także do pomysłu nowego dyrektora co do podziału oddziału piątej klasy. - To nie jest ani gest wielki, ani ochrona nauczycieli, aby nie męczyli się w dużych klasach, ale jest to właśnie jeden z mechanizmów, z którym trzeba wyjść, aby poprawić wyniki nauczania, a mechanizm poprawienia wyników nauczania leży w gestii dyrektora, nie nauczycieli - skwitował. [[reklama]] W związku z tym, że podczas komisji przedstawiono wiele zarzutów pod adresem byłej dyrektor szkoły, o zdanie w tej sprawie zapytaliśmy zainteresowaną. W jej imieniu wypowiedział się jej pełnomocnik, radca prawny Krzysztof Wyrwa.
Wywiedzenie zmieniające warunki pracy pięciu nauczycielkom w Zespole Szkół w Tarnówce spowodowane było zmniejszeniem liczby oddziałów w gimnazjum, a to skutkowało zmniejszeniem liczby godzin. Wypowiedzenie warunków odbyło się zgodnie z prawem, z podaniem przyczyny, którą było zmniejszenie liczby oddziałów. I taka przyczyna jest prawdziwa, a nie jak sugerował wójt gminy Tarnówka w artykule, że jest to wynik ignorancji pani Stupkiewicz. Sprawa ta toczy się i znajdzie swój finał w sądzie. Pani Stupkiewicz czując się urażona takimi wypowiedziami publicznymi na forum prasowym, które dotarły do lokalnej społeczności, złożyła stosowny pozew o naruszenie dóbr osobistych i ich ochronę do Sądu Okręgowego w Poznaniu, z siedzibą w Pile. We wrześniu sprawa będzie rozpoznana przez sąd. Z kolei 12 września będzie rozstrzygnięty spór nauczycielek. Moja mandantka uzyskała informację od obecnego dyrektora szkoły, że wójt zmienił zatwierdzony wcześniej mojej mandantce arkusz organizacyjny z wyliczeniem ilości oddziałów, a co za tym idzie liczby godzin dla poszczególnych nauczycieli. [[nowa_strona]] Dziwi jedynie fakt, że wójt najpierw zatwierdził arkusz organizacyjny ze zmniejszoną liczbą oddziałów, a teraz z nowym dyrektorem, dokonał zmian. Nie mogła zrobić tego moja mandantka, bo nie uzyskała na to akceptacji. Dlatego musiała wypowiedzieć pięciu nauczycielkom umowy o pracę w zakresie godzin, które wynikały z likwidacji oddziału w gimnazjum.
Całkowicie trzeba zdementować również to, że procesy łączyłyby się z odszkodowaniami w kwotach które wskazał wójt w artykule prasowym . Zresztą w kolejnym artykule, w tym samej gazecie ukazała się informacja, że pieniądze zostały już przeznaczone na inne cele. Teraz sąd zdecyduje kto miał rację w tym zakresie i czy naruszono dobra osobiste pani Stupkiewicz czy też nie. [[reklama]] Natomiast jeśli chodzi o pismo, które pani Stupkiewicz otrzymała od obecnego dyrektora, który używał pieczątki doradcy wójta do spraw oświatowych moja mandantka poinformowała wójta, że nie będzie udzielała odpowiedzi na zawarte w piśmie pytania, tym bardziej, że dotyczą one kwestii, które wcześniej zatwierdził wójt. Pytania należało więc kierować do pana wójta, a nie do pani Stupkiewicz. Moja mandantka przystąpiła do przygotowania szkoły do roku szkolnego, ale nie miała możliwości wykonać tych czynności, bo to wójt udzielił stosownych upoważnień obecnemu dyrektorowi szkoły. Natomiast do dzisiaj moja mandantka nie wie na jakiej podstawie i na mocy jakich przepisów wójt ustanowił doradcę ds. oświatowych, bo nie otrzymała ona pełnomocnictwa udzielonego przez wójta. Widziała ona jedynie jego kopię będącej w posiadaniu osób trzecich.
Zdaniem mojej mandantki, to organ prowadzący decyduje o zatwierdzeniu, bądź nie arkusza organizacyjnego. Wójt potwierdził zatwierdzenie arkusza organizacyjnego w pierwszym z artykułów prasowych. Organ prowadzący decyduje o zatwierdzeniu liczby godzin i oddziałów co skutkowało koniecznością zmniejszenia liczby godzin dla części nauczycieli. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że był to proces narastający, ponieważ w ubiegłym roku liczba oddziałów w Gimnazjum zmniejszyła się o jeden a w tym roku o kolejny oddział, a przyczyna tego stanu rzeczy jest prosta – brak odpowiedniej liczby dzieci. Moja mandantka nie posiada wiedzy jakie konkretne zmiany dokonał organ prowadzący z nowym dyrektorem i z tym pytaniem zwrócić się należy do organu prowadzącego lub nowego dyrektora.
A. Głyżewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze