- Nie mam obsesji na punkcie Wałęsy, ale jestem związany z tą postacią - mówił w Złotowie Sławomir Cenckiewicz, historyk, autor książek o byłym prezydencie
Książka „Wałęsa człowiek z teczki” ukazała się w chwili, gdy do kin wchodził film Andrzeja Wajdy „Wałęsa człowiek z nadziei”. To zabieg celowy Sławomira Cenckiewicza. – Moja książka nie powinna być nazywana kontrapunktem, bo ten film jest słabym artystycznie obrazem – mówił w sobotę 19 października w Złotowie autor trzech książek o Wałęsie. Zdaniem historyka film Wajdy jest groźny, bo stoi za nim „machina państwowa”, a na seanse obowiązkowo chodzą uczniowie polskich szkół. – Anna Walentynowicz pokazana została jako klakierka Wałęsy. To jest ordynarny fałsz – S. Cenckiewicz mówił o scenie ukazującej próbę zakończenia strajków Wolnych Związków Zawodowych. – Walentynowicz chciała zatrzymać strajk, pobiegła, razem z Aliną Pieńkowską, do bram.
To tylko fragment artykułu z AL 43/2013, s.12 Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze