Reklama

Walka na argumenty w sprawie szkoły w Luchowie

03/04/2015 00:00
Rodzice uczniów Szkoły Podstawowej w Luchowie przeanalizowali budżet. Ich wątpliwości budzą niejasne zapisy uchwały dotyczące finansowania szkół i obsługi ich administracji. - Dlaczego oszczędności zaczyna się od Luchowa, skoro sześć etatów w GOOSz to blisko pół miliona złotych rocznie pochodzących z subwencji oświatowej? - pytają

Po ostatnich obradach łobżenickich rajców wydawać się mogło, że los szkoły został przesądzony. Większością głosów przyjęto przecież uchwałę intencyjną o reorganizacji placówki - zamiast sześciu klas i przedszkola od września funkcjonować miałyby trzy pierwsze oddziały i zerówka. Szkoła stałaby się też filią SP w Łobżenicy. Rodzice nie godzą się z tą propozycją. W związku z tym postanowili szukać argumentów, by wydłużyć działanie szkoły w obecnym kształcie. Te znaleźli w budżecie przyjętym na 2015 rok, w rubrykach związanych z wydatkami na gminną oświatę. Głównie wśród pieniędzy wydatkowanych na jej administrację, prowadzoną w Gminnym Ośrodku Obsługi Szkół w Łobżenicy.

Zapraszamy do wyjaśnienia

Skrupulatne, punkt po punkcie przejrzenie budżetu pozwoliło rodzicom na przygotowanie zestawu pytań dla radnych. Konfrontacja opinii odbyła się w ubiegłym tygodniu na spotkaniu w świetlicy wiejskiej w Chlebnie. Jako pierwszy rodzice podnieśli argument zapisanych w niejasny sposób realnych kosztów funkcjonowania szkoły w Luchowie. - W jednej z rubryk czytamy, że szkoła kosztuje niecałe 700 tysięcy złotych rocznie, w innej, że jest to ponad 700 tys. zł, a w jeszcze innej, że ponad 800 tys. zł. Jak faktycznie jest? - pytała Edyta Stryszyk, przedstawicielka rodziców. Konkretna odpowiedź na spotkaniu nie padła. Edwarda Starszaka, przewodniczącego komisji budżetowej pytała również o to, na ile wiarygodna jest Wieloletnia Prognoza Finansowa, która zakłada rosnące koszty działania placówki w następnych latach. Ten wskazał, że jest to dobrze przygotowany dokument, więc podane w nim dane można i trzeba traktować poważnie. Jednak koronny argument pojawił się w temacie Gminnego Ośrodka Obsługi Szkół. Z analizy przeprowadzonej przez rodziców wyszło, że utrzymywany jest on z subwencji oświatowej. Ich zdaniem powinna ona trafiać tylko na funkcjonowanie szkół, jeśli sytuacja finansowa gminy w tym zakresie jest tak trudna. Koszt rocznego utrzymania GOOSz, według wyliczeń wypisanych z uchwały budżetowej przez obrońców szkoły, ma oscylować na poziomie blisko 600 tys. złotych rocznie. - Dlaczego oszczędności zaczyna się od Luchowa, skoro sześć etatów w GOOSz to blisko pół miliona złotych rocznie, pochodzących z subwencji oświatowej? Jak porównać funkcjonowanie obu placówek? Jak porównać społeczny interes działania? Sześć etatów za takie pieniądze, gdzie w innych gminach w tego typu biurach pracują po dwie, trzy osoby, a z drugiej strony szkoła, na którą idzie może 100, może 200 tys. zł więcej, ale gdzie uczy się osiemdziesiąt dzieci i pracuje dziesięciu nauczycieli? –pytali radnych. Ci obiecali dokładnie przyjrzeć się sprawie i o wyjaśnienia poprosić włodarzy. Znaki zapytania pojawiły się także przy pozostałych wydatkach zaplanowanych przez GOOSz na ten rok. W kilku przypadkach (np. usługi telekomunikacyjne) zdecydowanie wyższych od tego, co zaplanowały szkoły. Niektóre z nich radni wyjaśniali od razu, na przeanalizowanie innych poprosili o więcej czasu.

Postawieni pod ścianą?

O czas prosili też rodzice. - Wiemy, że jesteśmy zmuszeni do powołania stowarzyszenia, jeśli chcemy ratować szkołę. Dajcie nam jeszcze rok na zorganizowanie się, bo to nie taka łatwa sprawa jak przedstawiają ją nam burmistrzowie. Już zebraliśmy prawie osiemdziesiąt deklaracji od rodziców uczniów, którzy mieliby chodzić do tej szkoły. Nie pochodzą one tylko z Luchowa, Chlebna czy Trzebonia. Mamy kilka zapewnień, że jeśli powołamy stowarzyszenie, przyjdą do nas dzieci także z Łobżenicy. Ich rodzice też widzą, że szkoła w Luchowie to dobra szkoła, z niewielką ilością uczniów w klasie, indywidualnym podejściem do nich, dobrą kadrą i dobrymi wynikami w nauce. Poza tym rozpoczęliśmy rozmowy ze sponsorami, którzy wsparliby remont budynku. Póki co są to trzy firmy. Były też u nas panie ze szkoły w Anielinie, gdzie działa takie stowarzyszenie. Chcielibyśmy bazować na ich doświadczeniu – mówiła E. Stryszyk. Chwilę później dyskusja z radnymi zeszła też na analizę rentowności utrzymania innych szkół, z gimnazjum włącznie. Poruszono również kwestię kosztów dowozów, ""pustych przejazdów"" autobusów, ich tras i współpracy z dyrektorem i kadrą nauczycielską, jeśli powstanie stowarzyszenie. Finalnie radni stwierdzili, że w sprawie szkoły w Luchowie nie należy działać z pośpiechem, a dokładnie przyjrzeć się wszystkim wątpliwościom, by w maju podjąć właściwą decyzję co do jej dalszych losów.

Będą zmiany

Tymczasem burmistrz i wiceburmistrz Łobżenicy nie wycofują się ze swojej decyzji o reorganizacji szkoły, która, jak mówią, wynika z gminnej strategii rozwoju oświaty. Wynika również z malejącej liczby dzieci, bliskiej odległości SP w Luchowie od SP w Łobżenicy (tylko 1,5 km) oraz pilnej potrzeby kapitalnego remontu wiejskiej szkoły. Koszty jej rocznego funkcjonowania przedstawiają na poziomie ponad 800 tys. złotych. Odrzucają też argument dotyczący finansowania z subwencji GOOSz jako źródła finansowych problemów gminnego szkolnictwa. - W momencie, gdy do oświaty dokładamy z budżetu dwa miliony złotych, należy stwierdzić, że nie są to środki, które do nas wpływają z subwencji, a wyłącznie kierowane z naszego budżetu – mówi burmistrz Piotr Łosoś. Jego zastępca Józef Lewandowski wskazuje też, że taka forma finansowania jest zgodna z prawem i stosuje się ją powszechnie. - Nie porównywałbym pracy szkół do obowiązków GOOSz. Te jednostki współpracują ze sobą na zupełnie innych podstawach prawnych, mają inny przydział zadań i kompetencji. Jeśli w gminie nie byłoby takiej jednostki administracyjnej, w każdej szkole musiałby zostać zatrudniona dodatkowa osoba odpowiedzialna za księgowość, dokumentację. Koszty byłyby podobne, jeśli nie wyższe. Ponadto w GOOSz zatrudnione są kompetentne osoby, z wieloletnim doświadczeniem i kwalifikacjami. Nie widzę powodu do dużych zmian czy redukcji w kadrach w tym dziale – ocenia J. Lewandowski. Burmistrzowie planują jednak reorganizację zasad działania nie tylko szkoły w Luchowie, ale i pozostałych placówek oraz GOOSz. - Chcemy bardziej usamodzielnić dyrektorów, oddając w ich ręce trwały zarząd nad budynkami szkół. Celem jest wysoki poziom nauczania i bezpieczeństwo dzieci. Wszelkie kwestie związane z inwestycjami będą powierzone dodatkowo Gminnemu Ośrodkowi Obsługi Szkół. Ten oprócz zwiększonego zakresu obowiązków zyska też nowy regulamin wynagrodzeń, bo tu faktycznie pojawia się pewna dysproporcja pomiędzy innymi pracownikami łobżenickiego urzędu, a wszędzie zależy nam na optymalizacji kosztów bieżących gminy, by nie powiększać jej długu – stwierdza J. Lewandowski.
Co jednak, jeśli rodzice przekonają radnych i szkoła w Luchowie nie ulegnie reorganizacji? - To będzie oznaczało, że tylko w tym roku nie zaoszczędzimy 60 tys. złotych. W przyszłym roku nie zatrzymamy kolejnych 250-300 tys. zł – mówi wiceburmistrz. Dodaje też: - Mamy stały kontakt z radnymi, którym dostarczamy pełną informację. Ten temat będzie rozpatrywany na najbliższej sesji, jednak musimy odbyć jeszcze kilka spotkań, aby wyjaśnić naszym radnym wiele rzeczy. Chcemy dać pełen, jasny obraz sytuacji, by mogli oni podjąć dobrą decyzję w sprawie szkoły w Luchowie. Jaka ona będzie? - Trudno to w tej chwili ocenić, bo pojawiło się wiele wątpliwości, które mogą mieć wpływ na nasza majową decyzję – stwierdza Robert Biskupiak, przewodniczący komisji oświaty.

Sz. Chwaliszewski

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości