Jak zauważa burmistrz Krajenki Stefan Kitela, nie potrzeba nawet specjalnych badań, aby stwierdzić, że ten problem istnieje. Gdy tylko pojawi się niż atmosferyczny i deszczowa pogoda, dymi się niemal w całej gminie. Tak samo jest w Złotowie*, Tarnówce, Okonku itd.. W Pile natomiast, gdzie najbliżej powiatu złotowskiego znajduje się czujka do pomiaru jakości powietrza, okazuje się, że przeważnie jest ono na poziomie bardzo dobrym. Takie dane widnieją na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (dane z 28 listopada).
Na Złotowszczyźnie jest ta komfortowa sytuacja, że przebiegają przez nią korytarze powietrzne, które rozganiają dym. Problem jednak jest. Być może rzadziej widać go we wioskach, gdzie skupiska mieszkaniowe są rozrzucone. W mieście natomiast nie da się tego ukryć. Jeśli miałbym wskazać miejsca, w których jest najgorzej, byłyby to tzw. Winiary. Co nie oznacza, że i na ul. V Dzielnicy tego nie można zauważyć
Reklama
– mówi burmistrz Krajenki. Pomiar smogu w poszczególnych miejscowościach powiatu złotowskiego, a także Łobżenicy, odbywa się głównie na „wyczucie”. Specjalnych przyrządów monitorujących to zjawisko nie ma. Zdaniem wielu włodarzy, nawet nie warto w nie inwestować, bo przecież problem widać gołym okiem. Zresztą widzi to cała Unia Europejska. Jak wskazują badania Europejskiej Agencji Środowiska, Polska nie ma powodu do dumy. Jakość naszego powietrza jest jedną z najgorszych w porównaniu do innych krajów Starego Kontynentu (mapa jakości powietrza dostępna na stronie airindex.eea.europa.eu).
W Polsce najgorzej jest na południu. W naszym rejonie jest jeszcze czym oddychać. To głównie zasługa ukształtowania terenu, ale i działań podejmowanych przez lokalne samorządy. W tych kwestiach, na które oczywiście mają realny wpływ, bo tak naprawdę dużo zależy od samych mieszkańców i ich świadomości ekologicznej. Palenie plastykowych butelek, foliowych worków, a nawet opon ciągle nie jest rzadkim zjawiskiem. Aby temu zapobiegać gminy prowadzą m.in. kampanie informacyjne, jak np. ta z ubiegłego roku w Krajence pod hasłem „Nie pal śmieci, nie truj dzieci” lub tegoroczny marsz antysmogowy uczniów i przedszkolaków w Skórce, zorganizowany przez PRGOK. Inna kwestia, na którą gminy nie mają już znaczącego wpływu, to zasobność portfeli lokalnej społeczności. Proekologiczne rozwiązania, takie jak piece piątej generacji np.: na pelet czy instalacje fotowoltaiczne to nadal bardzo kosztowne dla domowych budżetów rozwiązania. Owszem, zwracające się, ale po latach. Nie każdy jednak może sobie pozwolić na wydanie kilkudziesięciu tysięcy złotych jednorazowo lub zaciągnąć kredyt. Stefan Kitela zauważa, że tutaj pole do popisu należy do władzy centralnej, bo samorządy ze swoich dochodów nie są w stanie dofinansować wszystkich mieszkańców. Tym co z pewnością pomaga są pojedyncze projekty, jak choćby ten z bieżącego roku: do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego złożony został wniosek przez gminę Krajenka, gdzie na ok. 150 domostwach zainstalowane mogą być panele fotowoltaiczne. Aby podnieść konkurencyjność tego wniosku Krajenka zawiązała współpracę z gminą Margonin, w której do uczestnictwa w programie zgłosiło się ok. 50 rodzin. Do tego trzeba dodać przedsięwzięcia dotyczące inwestycji w budynki użyteczności publicznej, m.in. termomodernizacja, wymiana pieców, a nawet instalacje ogniw fotowoltaicznych. To wszystko już się dzieje, do ideału jednak daleka droga. Z pewnością mogą skrócić ją pieniądze, szczególnie te, które wesprą przeciętnego Kowalskiego.
Problem smogu dotyczy całego miasta. Rzecz w tym, że powinniśmy to oceniać nie tylko organoleptycznie, według naszego przeczucia, ale za pomocą pomiarów. Na jednej z najbliższych komisji komunalnych będziemy chcieli przedyskutować temat działań proekologicznych, które, poza już przyjętymi, jako gmina możemy zastosować, np. dofinansowanie nowoczesnych pieców CO. Ponadto rozpoczęliśmy rozmowy z PGNiG. Dotyczą one budowy sieci gazu ziemnego w Luchowie. Łobżenica jest w pełni zgazyfikowana. Nie wiem, czy możliwym jest negocjowanie stawek dla mieszkańców, ale z pewnością warto podjąć takie rozmowy.
Problem smogu w naszej gminie również istnieje. Dotyczy on przede wszystkim terenu miasta Jastrowie. Przyczyny są takie same jak w innych miejscowościach: niskiej jakości opał, stare i o niskiej sprawności urządzenia do spalania, palenie odpadami, przebiegające przez miasto dwie drogi krajowe i związane z tym natężenie ruchu pojazdów i wydzielanych spalin itp.. W centrum Jastrowia szczególnie w miesiącach jesienno-zimowych ten problem staje się uciążliwy dla mieszkańców. Jako samorząd staramy się ograniczyć to niekorzystne zjawisko choćby poprzez wspieranie dążeń do podłączenia się budynków wspólnot, w których mamy jako gmina udziały, do sieci gazowej. Proces ten przebiega dosyć powoli z kilku powodów (niechęć współwłaścicieli do ponoszenia związanych z tym kosztów, wzajemne antagonizmy mieszkańców, które ujawniają się na poziomie podejmowania decyzji w postaci uchwał wspólnot, przekonanie indywidualnych użytkowników o wysokich kosztach korzystania z paliwa gazowego, problemy techniczne związane ze starą substancją mieszkaniową). Niemniej jednak staramy się przekonywać innych współwłaścicieli o konieczności podejmowania takich decyzji w bliższej lub dalszej perspektywie. W ostatnich latach kilkanaście wspólnot w Jastrowiu zdecydowało się na inwestycje związane z podłączeniem do sieci gazowej. Inne działania to choćby to, że wszystkie gminne obiekty w Jastrowiu (szkoły, przedszkola, budynki administracyjne) posiadają ogrzewanie gazowe. Zarówno Plan gospodarki niskoemisyjnej dla gminy Jastrowie, jak również program rewitalizacji dla naszej gminy na lata 2017 -2023, który będzie procedowany na najbliższej sesji Rady Miejskiej, zakłada działania w zakresie ochrony powietrza.
Z uwagi na położenie wsi jak i ich relatywnie rozproszoną zabudowę nie obserwujemy zjawisk, które można określić jako smog, choć z pewnością występują przypadki stosowania niewłaściwego paliwa lub lokalnego zadymiania. Gmina Złotów wspiera działania ograniczające niską emisję poprzez uczestnictwo w projektach promujących odnawialne źródła ciepła i energii. Zainteresowane podmioty mogą uzyskać informacje o aktualnie dostępnych programach wspierających, np. wymianę źródeł ogrzewania. Przy współpracy ze Związkiem Gmin Krajny prowadzimy działania edukacyjne w tym zakresie. W obiektach należących do gminy sukcesywnie modernizowane są źródła ogrzewania, np. 3 świetlice wiejskie wyposażone są w pompy ciepła.
* W Złotowie od ponad tygodnia pomiarów dokonuje czujka zakupiona przez osobę prywatną. Przyrząd do pomiaru jakości powietrza znajduje się przy placu Wolności. Adres strony internetowej do śledzenia wyników na bieżąco: looko2.com.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja palę gazem i nikt nic mi z tego tytułu nie daje nawet słowa dziękuje. W zamian za to że praktycznie najbardziej dbam o czyste powietrze. Dotacje dla palących gazem i problem zacznie się zmniejszać!
Bardzo prosta sprawa- znieść podatek i akcyzę z gazu a nawet połowę 500+ i nie potrzeba wydawać tyle na leczenie.
Ale jak temu zaradzić? Bez ustawy nic nie ruszy bo gminy są za "tępe" - nie poradzą sobie. Wszystko rozchodzi się o kasę.
Walka o czyste powietrze? To, co się teraz robi to mydlenie oczu. Zwolnienie od podatku od nieruchomości za termomodernizację? Wymagany jest audyt energetyczny, który kosztuje tysiaka, a zwolnienie dotyczy tylko budynku, więc w większości przypadków nie zwróci się nawet połowa kosztów audytu, a co tu mówić o samej inwestycji. Dopłata do wymiany źródła ogrzewania? Piec jest piecem, nawet najdroższy nie sprawi, że z komina będzie lecieć czysty tlen. Dopłata może dotyczyć też podłączenia do sieci Engie, ale co z tego, że ktoś by chciał, jak Engie stwierdzi, że im się nie opłaca jednego ludka podłączać. Miasto powinno już dziś zacząć inwestować w sieć ciepłowniczą, bo to zadanie na wiele lat. Dogadać się z Engie i rok po roku, nawet na szkot miasta, ciągnąć ogrzewanie miejskie do kolejnych ulic, aby dać ludziom możliwość podłączenia się, której wielu z nich po prostu obecnie nie ma. Zamiast wydawać grube pieniądze na głupoty, należy zacząć myśleć perspektywicznie. Zdroje nie są złym pomysłem, ale przy takiej jakości powietrza to się nie uda. Panie burmistrzu, drodzy radni, dajcie spokój z półśrodkami, jakimi są dotychczasowe uchwały. Tu trzeba konkretnych działań.
To fakt, że właśnie wieczorową porą widać gołym okiem zaczadzenie miasta. Jest też prawdą , że jak są nisko chmury i brak wiatru to smog nad miastem wisi długo. I to wcale nie jest mgła jakby komuś się zdawało. Wydaje mi się , że ustawowo powinno się rozwiązać ten problem. Ponadto gmina powinna wesprzeć ekologiczne rozwiązania i znaleźć alternatywne rozwiązania dla grupy społecznej mniej zamożnej.
W Jastrowiu można łatwo sobie poradzić z problemem toksycznych wyziewów, gdyby straż miejska monitorowała wieczorami czym ludzie palą w piecach. Brak dotacji do alternatywnych źródeł energii. Samorządowcy twierdzą, że problem widać i nie warto inwestować w urządzenia do pomiaru. Wiecie dlaczego, bo byłoby im wstyd, że mamy taki syf!
smog to nie problem tylko naszego miasta to fakt, tylko, że nie każde nazywa się "zdroje" czy prowadzi się od lat mało wnoszący w temacie eco festiwal, a to czym musimy oddychać jest karygodne,
Od lat powtarza się do wiadomości społecznej, że nasze powietrze nie jest tak czyste jak się większości wydaje. Zima obnaża bolączki każdej gminy w Polsce i pokazuje jak zatrutym powietrzem oddychamy. Najgorzej wygląda to w Jastrowiu kiedy mobilna stacja pomiarowa WIOŚ w Poznaniu w ciągu 5-u dni stwierdziła przekroczone stężenie PM10 do poziomu zbliżonego miastu Kraków. Tłumaczono później , że to wynik niskich chmur, niskich temperatur w badanym okresie i związanych z tym zwiększonej emisji CO2 oraz zwiększonego natężenia ruchu w weekend. Usprawiedliwiano to również położeniem miasta w dole. Takie same badanie przeprowadzono w Bobolicach.
Ja palę gazem i nikt nic mi z tego tytułu nie daje nawet słowa dziękuje. W zamian za to że praktycznie najbardziej dbam o czyste powietrze. Dotacje dla palących gazem i problem zacznie się zmniejszać!
Bardzo prosta sprawa- znieść podatek i akcyzę z gazu a nawet połowę 500+ i nie potrzeba wydawać tyle na leczenie.
Ale jak temu zaradzić? Bez ustawy nic nie ruszy bo gminy są za "tępe" - nie poradzą sobie. Wszystko rozchodzi się o kasę.