Przez ostatnie lata sinice były dużym problemem Jeziora Zaleskiego. Z ich powodu nieustannie zamykane były miejskie kąpieliska. Wiadomo, w jakim stanie jest zbiornik i jak można zaradzić problemowi
Podczas niedawnego posiedzenia Rady Rozwoju burmistrz Adam Pulit oznajmił, że miasto ma opracowanie dotyczące analizy zanieczyszczeń jeziora i propozycji planu jego oczyszczania. Zakończono tym samym badanie przyczyn sytuacji związanej z sinicami.
– Nie ma drastycznych informacji – burmistrz oznajmił, że nie ma takich, ażeby doszło do wycieków niebezpiecznych substancji. W jeziorze występują natomiast denne osady.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 83% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I znowu miasto ma opracowane analizy. Dajcie spokój, czy wy naprawdę nie widzicie jak ta plaża wygląda. Woda zielona w jeziorze Zaleskim zawsze się robiła od kiedy istnieje. Zakażona od czasu, gdy przy jeziorze zaczęto budować osiedle mieszkaniowe. Już w latach osiemdziesiątych po tej stronie jeziora było o tym wiadomo. Przez to że woda przy ul. Wioślarskiej miała odpływ tamta plaża była mniej zagrożona bakteriami. Niektórzy jeszcze pamiętają barwy wody od zielonej po różową, kiedy to przyducha wytępiła prawie wszystkie węgorze. Były one też chore jakimś robaczanym paskudztwem pochodzącym od ścieków z działek i nowo budowanego osiedla. Tylko idiota, który pamięta tę sytuację, napisze że to nieprawda. Zresztą dzisiejsi trzydziestolatkowie też powinni pamiętać jak było. Nikt wtedy do ,, walki orężnej " z sinicami czy innym paskudztwem nie wydawał publicznych pieniędzy. Trzeba sprawdzić by znaleźć tych, którzy nadal prowadzą ścieki do jeziora. Poza tym trzeba wziąć się za regulację koryta rzeki Głomi do jeziora Miejskiego i w nim, oraz odpływu wody z Jeziora Zaleskiego do Miejskiego. O ciągłym projektowaniu cudów, należy zapomnieć bo jak widać, to od lat ich nie widzimy i nie zobaczymy. Jak tak dalej pójdzie to miasto z wielką deweloperką i już APARTAMENTOWĄ zabudową jezior, zbankrutuje i żadne szumne Fundusze go nie uratują. To co proponuje Burmistrz nie jest niczym nowym ani innym w jego działaniu. Przyjrzymy się, przygotujemy, lato minie i po ptokach do następnego roku.
Problem nie tkwi moim zdaniem w osiedlu tylko w okolicznych polach otaczających jezioro. Nawozy sztuczne robią swoje.. Może posadzić las wokół i zrobić bufor.
Marek, to też ale wiemy że każdy dom jednorodzinny przy jeziorze posiada szambo. To jest na 100%, lecz połowa z nich od lat ma możliwość odprowadzania ścieków w grunt poza swoją posesję. Co z tym dalej, niech się ekolodzy domyślą. Jeśli nie potrafią myśleć bo to boli, niech o to zapytają wędkarzy.
I znowu miasto ma opracowane analizy. Dajcie spokój, czy wy naprawdę nie widzicie jak ta plaża wygląda. Woda zielona w jeziorze Zaleskim zawsze się robiła od kiedy istnieje. Zakażona od czasu, gdy przy jeziorze zaczęto budować osiedle mieszkaniowe. Już w latach osiemdziesiątych po tej stronie jeziora było o tym wiadomo. Przez to że woda przy ul. Wioślarskiej miała odpływ tamta plaża była mniej zagrożona bakteriami. Niektórzy jeszcze pamiętają barwy wody od zielonej po różową, kiedy to przyducha wytępiła prawie wszystkie węgorze. Były one też chore jakimś robaczanym paskudztwem pochodzącym od ścieków z działek i nowo budowanego osiedla. Tylko idiota, który pamięta tę sytuację, napisze że to nieprawda. Zresztą dzisiejsi trzydziestolatkowie też powinni pamiętać jak było. Nikt wtedy do ,, walki orężnej " z sinicami czy innym paskudztwem nie wydawał publicznych pieniędzy. Trzeba sprawdzić by znaleźć tych, którzy nadal prowadzą ścieki do jeziora. Poza tym trzeba wziąć się za regulację koryta rzeki Głomi do jeziora Miejskiego i w nim, oraz odpływu wody z Jeziora Zaleskiego do Miejskiego. O ciągłym projektowaniu cudów, należy zapomnieć bo jak widać, to od lat ich nie widzimy i nie zobaczymy. Jak tak dalej pójdzie to miasto z wielką deweloperką i już APARTAMENTOWĄ zabudową jezior, zbankrutuje i żadne szumne Fundusze go nie uratują. To co proponuje Burmistrz nie jest niczym nowym ani innym w jego działaniu. Przyjrzymy się, przygotujemy, lato minie i po ptokach do następnego roku.
Problem nie tkwi moim zdaniem w osiedlu tylko w okolicznych polach otaczających jezioro. Nawozy sztuczne robią swoje.. Może posadzić las wokół i zrobić bufor.
Marek, to też ale wiemy że każdy dom jednorodzinny przy jeziorze posiada szambo. To jest na 100%, lecz połowa z nich od lat ma możliwość odprowadzania ścieków w grunt poza swoją posesję. Co z tym dalej, niech się ekolodzy domyślą. Jeśli nie potrafią myśleć bo to boli, niech o to zapytają wędkarzy.