Reklama

Walnęło na walnym

17/07/2015 07:38
Walne Zgromadzenie SM Piast było przeciwne zmianom w statucie spółdzielni, zaproponowanym przez zarząd. W ogromnej części za sprawą wystąpienia Bogumiły Ostrowskiej

Walne odbyło się 27 czerwca. Na blisko trzy tysiące uprawnionych do głosowania w hali widowiskowo-sportowej pojawiło się niewiele ponad sto osób. Głosy tych co przyszli wystarczyły jednak, by odrzucić projekt uchwały, przygotowanej przez zarząd SM Piast, dokonującej szereg zmian w statucie Spółdzielni Mieszkaniowej Piast w Złotowie. Niektóre niezwykle ważne.


Od początku. O „walnym” zarząd spółdzielni poinformował swoich członków na długo przed zebraniem. W zawiadomieniu podano termin i miejsce, podano również porządek obrad z informacją, że szczegóły na temat przygotowanych projektów uchwał członkowie spółdzielni znajdą na stronie internetowej www.smpiast.eu. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że po wejściu na wskazaną stronę członkowie spółdzielni znaleźli komunikat, w którym zarząd spółdzielni informował, że ze względu na szczególną poufność danych informacji na stronie się nie znajdzie. Każdy zainteresowany musi pofatygować się do siedziby spółdzielni, do sekretariatu, w określonych godzinach. Tam wszystkie dokumenty zostaną mu wyłożone do wglądu. Przyszło dziewięć osób na ponad 2800 członków!

Reklama


Wśród nich była również Bogumiła Ostrowska. Do pójścia do siedziby spółdzielni skłonił ją telefon koleżanki, która przestrzegała, że prezes chce wprowadzić zmiany, albowiem chce rządzić spółdzielnią sam.


Koleżankę pani Bogumiły i ją samą na nogi postawił zapis paragrafu 56 statutu, który proponował, by zarząd spółdzielni składał się z od jednej do trzech osób, a nie jak dotychczas - z trzech osób. Również nie mogła pogodzić się z zapisem, by radzie nadzorczej spółdzielni podnieść wynagrodzenie o pięć procent w stosunku do dotychczasowego uposażenia.

Reklama


Pani Ostrowska, po zapoznaniu się z dokumentami, postanowiła, że ze swoimi przemyśleniami pójdzie na walne i powie o nich publicznie. Swoje musiała odczekać, albowiem punkt dotyczący zmian w statucie był jednym z ostatnich. Wcześniej wszystkim członkom zarządu udzielono absolutorium za ubiegły rok pracy, a prezes spółdzielni Wojciech Buczek przedstawił sytuację finansową spółdzielni i propozycje wykorzystania zysku, jaki wypracowała m.in. z tytułu sprzedaży udziałów w firmie MZUK oraz wynajmu lokali.


Podczas dyskusji nad zmianami w statucie, a było ich w sumie 83, głos zabrała Bogumiła Ostrowska, która w sposób dosadny nazwała propozycje zarządu spółdzielni cwaniactwem. Jej wystąpienie było na tyle skuteczne, że pośród niespełna stu członków Piasta, którzy pozostali na sali obrad, 80 było za odrzuceniem wszystkich propozycji zmian w statucie, a tylko dziesięciu było za.

Reklama


W tym miejscu dodać należy, że oprócz Bogumiły Ostrowskiej również i inni członkowie spółdzielni wnieśli swoje zastrzeżenia, między innymi dotyczące zmian trybu odwoływania członka zarządu. Do tej pory statut przewidywał możliwość odwołania większością głosów osób biorących udział w Walnym. Propozycja zarządu zakładała, by było to 2/3 głosów osób biorących udział w walnym. I ta propozycja zarządu nie zyskała uznania członków spółdzielni.

Spółdzielnia to nie prywatna firma

Rozmowa z Bogumiłą Ostrowską

Interesowała się Pani wcześniej sprawami Spółdzielni Mieszkaniowej Piast?

Reklama


Nie.


To dlaczego teraz?


Bo usłyszałam o zmianach, które mają zostać wprowadzone w Statucie Spółdzielni.


Podczas walnego użyła Pani słowa cwaniactwo. Co Pani nazywa cwaniactwem?

Te wszystkie zmiany, które zaproponował Pan Prezes Wojciech Buczek i sposób, w jaki chciał je wprowadzić.
Skąd się Pani dowiedziała o proponowanych zmianach?


Od koleżanki, która powiedziała mi, że Pan Prezes chce rządzić spółdzielnią samodzielnie. Najpierw weszłam na stronę, szukając informacji, a potem, kiedy okazało się, że rzekomo wszystko jest poufne, postanowiłam pójść do spółdzielni i zobaczyć proponowane zmiany.

Reklama


Nie było problemów.

Nie, ale podczas przeglądania dokumentów Pan Prezes kilka razy zachodził do mnie, pytając, czy aby nie pomóc. Nie skorzystałam, ponieważ sama chciałam wyciągnąć wnioski, co wypomniał mi podczas Walnego.


Po lekturze zmian w statucie jakie wnioski Pani wyciągnęła?

Takie, że Pan Prezes chce wprowadzić Zarząd jednoosobowy. Przepraszam, ja z czymś takim nie mam zamiaru się zgodzić, spółdzielnia jest dobrem wszystkich jej członków. Nie trafiają do mnie argumenty Pana Prezesa, że nie ma w tym nic niebezpiecznego. Spółdzielnia to nie prywatna firma. Tak samo nie zgodzę się z tym, aby podwyższać Członkom Rady wynagrodzenie tylko dlatego, że ich obecne wynagrodzenie zostało uzusowione, przez co otrzymują mniej pieniędzy. To nie jest dobry argument.

Reklama


Ma Pani świadomość, że ludzie Pani uwierzyli, że swoim wystąpieniem pociągnęła ich za sobą?

Na Walne poszłam, by być w zgodzie ze swoim sumieniem, nic więcej. Fakt, miłe to było, jak ludzie powoływali się na mnie, jak oklaskami dali wyraz temu, że zgadzają się ze mną. No i ten wynik - ok. 80 osób za odrzuceniem propozycji, a ok. dziesięć za... To pokazało, że podczas Walnego Zgromadzenia Członkowie Spółdzielni dowiedzieli się o wprowadzanych zmianach i ich konsekwencjach, chęci współdziałania oraz współzarządzania.

Reklama

Samodzielne rządy? To plotka

Rozmowa z Wojciechem Buczkiem, prezesem SM Piast w Złotowie

Dlaczego na stronie internetowej nie umieściliście szczegółowych informacji dotyczących projektów uchwał?

Zdaniem prawnika było to niezgodne z prawem, bo informacje zawierały dane poufne.


Poufne w jakim sensie?

Między innymi dotyczyły danych finansowych spółdzielni.


I owszem, ale podczas walnego i tak te wszystkie dane zostały odczytane, publicznie.


Owszem, ale tylko członkom spółdzielni.


I dziennikarzom, którzy tam byli... Uważam, że przegrał Pan to głosowanie w sprawie zmian w statucie dlatego, że ludzie nie mieli ułatwionego dostępu do informacji, a jak ktoś ma dostęp utrudniony, to zaczyna być podejrzliwy.

Reklama


Ja tak nie uważam, no i przede wszystkim nie można tego traktować w kategoriach wygranej czy przegranej, a już tym bardziej mojej, gdyż projekt zmian był projektem Zarządu i częściowo Rady Nadzorczej. Najzwyczajniej wolą zebranych członków było głosowanie przeciw. Zdecydowana większość z nich była przygotowana przez poprzedni Zarząd. Statut od lat był nie zmieniany i w końcu trzeba było to zrobić. Obecne zmiany miały jedynie na celu uporządkowanie zapisów statutowych, które miały usprawnić codzienne działanie całej naszej spółdzielni.


Jeśli natomiast chodzi o dostęp do wersji elektronicznej to proszę mi wierzyć, że w ponad 50-letniej historii Spółdzielni nigdy nie było elektronicznej wersji i podejmowano równie ważne uchwały. Dodatkowo z danych systemowych wynika, że informację o walnym zgromadzeniu, w tym również informację o miejscu wyłożenia dokumentów, odwiedziło na stronie internetowej zaledwie 40 osób, czyli 1,5% uprawnionych.

Reklama


Ludziom bardzo nie podobał się zapis, by prezes mógł rządzić samodzielnie.


No właśnie – dobrze, że ujął Pan to w ten sposób, gdyż plotka o tym, że statut miałby wprowadzić wręcz zapis o zarządzie jednoosobowym została rozsiana przez tę samą grupę osób, która notorycznie utrudnia codzienne działanie spółdzielni, oczywiście od momentu mojej zeszłorocznej wygranej w konkursie na stanowisko prezesa, ale to temat na osobny artykuł. Owszem, nowy zapis dopuszczałby taką możliwość, jednak decyzję o składzie liczebnym jak i osobowym zawsze podejmuje Rada Nadzorcza, którą właśnie wybierają członkowie na walnym.
Osobiście uważam, że dwuosobowy zarząd jest w stanie równie sprawnie kierować spółdzielnią. Podkreślę, iż nowy zapis miał brzmieć „Zarząd składa się od 1 do 3 osób” z obecnego zapisu „Zarząd składa się z 3 osób”, a nie jak to zostało ujęte w plotce i w występie jednej z osób na walnym: „zarząd jednoosobowy”.

Reklama

To po co wprowadzaliście taki zapis?

Choćby z powodu, z jakim mamy do czynienia obecnie, kiedy to pani Anna Mokrzycka zrezygnowała z członka zarządu. Tak elastyczny zapis dałby np. więcej czasu na wyłonienie odpowiedniego kandydata na członka zarządu. Ponadto ograniczenie liczebności członków Zarządu do 2 osób dałoby oszczędność ok. 25 tysięcy złotych rocznie.


Propozycja zmian zakładała, aby odwołać członka zarządu większością 2/3 głosów. To dużo.


W wielu spółdzielniach w kraju widnieją takie same zapisy i uznaliśmy, że skoro statut mówi, że członka rady nadzorczej można odwołać większością 2/3, to dlaczego takiego zapisu nie zastosować w przypadku członka zarządu? Są to dwa bardzo ważne organy w spółdzielni i powinny być traktowane przez walne w ten sam sposób.

Dlaczego chcieliście podnieść wynagrodzenie członkom rady nadzorczej?


Z takim wnioskiem zwróciła się do nas rada nadzorcza. Podwyżkę tę można nazwać tak naprawdę wyrównaniem kwoty netto, gdyż od stycznia br. od comiesięcznych diet należy również odprowadzać podatek, co spowodowało, że radni otrzymują „na rękę” mniejsze wynagrodzenie, czyli tak naprawdę tę podwyżkę można było nazwać wyrównaniem.


Niby wszystko oczywiste, ale nie czuje Pan, że coś poszło nie tak, skoro jedno wystąpienie jednej osoby obróciło w perzynę plan zmian?
Wystąpienie pani Ostrowskiej, której zasób wiedzy o spółdzielni pozostawię bez komentarza, było bardzo populistyczne i myślę, że mogło to wpłynąć na decyzję członków. Mam nadzieję tylko, że członkowie podjęli decyzję o odrzuceniu poprawek z rozwagą, a nie właśnie pod wpływem jednego wystąpienia.


Ile osób skorzystało z możliwości zapoznania się z materiałami na walne?


Dziewięć.


Dziewięć na blisko trzy tysiące. Przepraszam, ale odnoszę wrażenie, że większość obecnych na sali nie miała zielonego pojęcia o tym, nad czym głosuje i jakie są powody wprowadzania zmian. Czy to nie daje Wam do myślenia?


Dziewięć osób to i tak wynik wysoki, jeśli porównać średnią na poziomie 2-3 osób z lat ubiegłych. Każdy projekt uchwały, przed głosowaniem, jest przedstawiany, a następnie rozpoczyna się nad nim dyskusja. W związku z tym każdy ma prawo dopytywać się o szczegóły przed podjęciem ostatecznej decyzji.


Mimo wszystko coś należy poprawić, że przecież projekt zmian w statucie nie jest niczym poufnym, że można było go zamieścić w internecie.
Na przyszłoroczne walne obiecuję, że przygotujemy to w inny sposób. Zadbamy o zabezpieczenia naszej strony internetowej, posegregujemy materiały w sposób bardziej czytelny. Przedstawimy propozycje już na zebraniach gospodarczych. Z drugiej strony, skoro o frekwencji mowa. Spotkałem się z opiniami, że ludzie nie chodzą na walne w sytuacji, kiedy jest wszystko dobrze. Powiem uczciwie, że przez ten rok zrobiliśmy na naszych osiedlach bardzo wiele, co widać gołym okiem. Jednakże, aby nadal było dobrze, to właśnie należy uczestniczyć chociaż raz w roku na walnym zgromadzeniu członków. Otrzymaliśmy jako zarząd absolutorium i zrobimy wszystko, by w SM „Piast” jej członkom jak najlepiej się działo.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości