Reklama

Wełniak się nie patyczkuje

01/10/2014 09:55
Stanisław Wełniak wezwał działaczy PO do porzucenia partii lub komitetu Zadbajmy o Powiat. - Oni zachowują się jak chłopcy w piaskownicy - grzmi burmistrz Złotowa i kandydat do rady powiatu

Postawił Pan działaczom Platformy Obywatelskiej ultimatum: występują z partii lub z komitetu Zadbajmy o Powiat, którego Pan jest liderem. To koniec romansu St. Wełniaka z PO?
Nie wiem, co będzie. Złożyłem im propozycję, choć można ją traktować jako ultimatum, bo taki jest ton mojego pisma do członków i kandydatów KW Zadbajmy o Powiat. Ja się po prostu umawiałem z nimi na inny układ.

Plan był następujący: PO nie tworzy własnego komitetu, wówczas Pan idzie z działaczami tej partii do wyborów i zgarniacie władzę w powiecie.
Ja nie mam wygórowanych ambicji, że muszę wygrać te wybory, ale chcieliśmy stworzyć wyborcom o różnych poglądach możliwość wyboru. Wtedy, nie ma co ukrywać, wygralibyśmy te wybory.

Jednak czar prysł, gdy Adam Szejnfeld wstrząsnął lokalnymi działaczami PO i nakazał im stworzenie komitetu wyborczego do powiatu.
Tak teraz nie można stawiać sprawy, że jedni wyborcy Platformy będą głosować na listę PO, a inni na członków PO w innym komitecie. Mój elektorat i tak jest trochę zdziwiony, dlaczego ja jestem tak blisko z PO. Dla jasności sytuacji: taki układ jest mało korzystny.

Postawiono Pana w dwuznacznej sytuacji. Do kogo ma Pan o to żal?

Do rady powiatowej PO. Oni się zachowują jak chłopcy w piaskownicy. Gdyby nie było uchwały, którą podjęli, o nietworzeniu własnego komitetu, to ja bym nigdy do tego nie przystąpił. Jestem kojarzony z lewicą, ale skoro nie szło się domówić z Duszarą, konkretnie z nim, a komitet Zadbajmy o Powiat miał być ponadpartyjny, to dogadałem się z PO.

To dziwne, że raz działacze partyjni Panu przeszkadzają, bo deklaruje Pan apolityczność, a z drugiej strony sprzymierza się Pan z PO.
Oczywiście członkowie partii mieli możliwość wzięcia udziału w komitecie Zadbajmy o Powiat, ale już nie instytucje partyjne jak np. zarząd powiatowy. Po interwencji Adama Szejnfelda i reakcji miejscowych działaczy widać, że demokracja w PO rządzi się swoimi prawami.

[[reklama]]

O tym, że PO nie stworzy własnego komitetu do powiatu zapewniał Pana przewodniczący tej partii w powiecie Stanisław Chmielewski?

Oczywiście. Nie tylko on, ale też Ćwiszewski, Szopiński, Kitela, Rapta. Mało tego, powiedzieli, że to jest najlepsze rozwiązanie.

Ustaliliście to panowie kilka miesięcy temu, prawda?
Zaczęliśmy o tym rozmawiać, kiedy została podjęta ta uchwała rady powiatowej PO o nietworzeniu ich komitetu. To był chyba koniec maja. W czerwcu, około dwudziestego, odbyło się pierwsze spotkanie, ale decyzję odkładaliśmy, ponieważ Chmielewski mówił, że to wymaga zgody Rady Regionalnej PO w Poznaniu. I podobno taka zgoda była. Tak mi oświadczyli.

Kiedy dowiedział się Pan, że złamali tę umowę?

Gdy wróciłem z urlopu, to przeczytałem w Waszej gazecie, że PO tworzy własny komitet. Nie uwierzyłem w to. Byłem zszokowany i uważałem, że to jest nieprawda. Gdy to się potwierdziło, oświadczyłem Tomaszowi Fidlerowi, że sprawa ulega radykalnej zmianie, bo nie tak się umawialiśmy. Okazało się, że są to ludzie bez kręgosłupa.

Nie brał Pan pod uwagę takiego rozwiązania?
Ja nigdy nie mam podejrzeń ponad miarę. Nawet teraz myślę, że może oni mieli dobre chęci, ale powinni mnie przynajmniej uprzedzić, że powstanie komitet wyborczy PO. Nie może być tak, że ja się o tym dowiaduję od Was z gazety. To jest niepoważne.

Dlatego dał Pan działaczom PO zaangażowanym w tworzenie komitetu Zadbajmy o Powiat czas do 22 września, by określili się, kogo popierają.
Członkowie PO powinni albo przejść na listę PO, albo zrezygnować z udziału w naszym komitecie. Myślę, że powinni zrezygnować, bo ta inicjatywa nie powinna się kojarzyć z PO.

Co jeśli potencjalni kandydaci nie wystąpią z PO lub komitetu?
To będzie dziwna sytuacja. Nie można już tworzyć nowych komitetów, a ja nie mam ochoty z nimi walczyć. Być może wówczas w ogóle zrezygnuję ze startu w wyborach do powiatu.

Tak po prostu? Miał Pan być koniem pociągowym tego komitetu.
Mnie jest trudno, bo zaangażowałem się w ten projekt, paru ludzi na tę listę w Złotowie namówiłem i oni teraz oczekują jakiegoś rozwiązania. Nie chciałbym ich zawieść, bo to by było niepoważne z mojej strony.

Przeszło Panu przez myśl, że może tak miało być: PO wciąga Pana na wspólną listę, choćby komitet nazywał się Zadbajmy o Powiat, a potem tworzy własny?
Być może byłem naiwny i im uwierzyłem, ale teraz się pomylą. Dla mnie zostanie radnym powiatowym to nie jest sprawa życia i śmierci, a dla niektórych z nich jest.

Wie Pan już kto zamierza opuścić dla Pana PO?
Jeżeli nawet wystąpią z PO, to i tak pozostanie między nami jakaś zadra. Drugi raz nie dam się na ich obietnice nabrać i przy kolejnych uzgodnieniach zażądam pisemnej lojalności. Bo jeżeli dzisiaj tak to się stało, to jaką będę mieć gwarancję, że gdy zdobędziemy kilka mandatów to oni nagle nie powiedzą: było ładnie, ale adieu – idziemy do Platformy.

Jeśli jednak zrezygnują, to rozumiem, że będą mogli iść do wyborów z Zadbajmy o Powiat.
Co to znaczy, że jeden czy drugi wystąpi z Platformy i przyjdzie tutaj? To nie o to chodziło.

A może będzie inaczej i ta karawana pojedzie dalej bez Pana?
Wiem, że nawet jeśli ja zrezygnuję, to oni chcieliby, aby komitet Zadbajmy o Powiat działał dalej. Nie zamierzam jednak toczyć z nimi wojny o nazwę tego komitetu i dalsze jego działania.

Rozmawiał Łukasz Opłatek

[[reklama]]

Partyjny - bezpartyjny
(Rozmowa ze Stanisławem Chmielewskim)

Dlaczego poparł Pan stworzenie komitetu "Zadbajmy o powiat"?
W marcu 2014 roku Rada Powiatowa PO RP, po przeprowadzeniu dyskusji, podjęła uchwałę o udziale w wyborach do Rady Powiatu Złotowskiego poprzez utworzenie komitetu wyborczego wyborców - podstawą jego tworzenia był funkcjonujący Klub Radnych PO obejmujący w większości osoby nie będące członkami PO.

Dlaczego teraz jednak tworzona jest lista PO do powiatu?
W czerwcu 2014 roku Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej RP ustalił zasady udziału partii i jej członków w wyborach samorządowych w 2014 roku wprowadzając zasadę powszechności formowania list PO RP w wyborach samorządowych na szczeblu regionalnym i powiatowym z uwagi na ich rodzaj i charakter - głosowanie na listę, a nie wprost na kandydata, tak jak to ma miejsce w wyborach do rad gmin i na wójta/burmistrza.

Do takiego charakteru oceny tych wyborów przyczyniają się także media, oceniając ich wyniki - co do zasady - poprzez rezultat osiągnięty przez poszczególne partie, a nie poszczególnych kandydatów.

Mając na uwadze treść uchwały Zarządu Krajowego PO RP skierowałem ponownie uchwałę Rady Powiatowej PO RP do Zarządu Regionalnego PO RP, który po przeanalizowaniu sytuacji oraz przeprowadzeniu dyskusji z Zarządem Powiatowym PO RP Powiatu Złotowskiego wypowiedział się w sierpniu 2014 roku negatywnie co do możliwości zaakceptowania udziału w wyborach w Powiecie Złotowskim PO RP wyłącznie poprzez komitet wyborczy wyborców. Konsekwencją tego stanowiska było podjęcie działań przez Przewodniczących Kół PO RP w naszym powiecie w sprawie przedstawienia osób, które będą kandydowały z listy PO RP do Rady Powiatu i w dniu 8 września 2014 r. Rada Powiatu Złotowskiego PO RP podjęła uchwałę o utworzeniu listy, która następnie została przekazana Zarządowi Regionalnemu, który poprzez pełnomocników dokona zgłoszenia listy do wyborów do Rady Powiatu Złotowskiego. Liderem PO RP Powiatu Złotowskiego w wyborach samorządowych w 2014 roku jest pan Henryk Szopiński- Radny Sejmiku Wielkopolskiego, który obecnie również kandyduje do władz naszego województwa z drugiego miejsca listy PO RP i odpowiada za stronę formalno-organizacyjną wyborów na szczeblu powiatowym i regionalnym. Jednocześnie informuję, że Platforma Obywatelska RP wybory samorządowe w gminach, a więc na poziomie podstawowym dla samorządowości lokalnej traktuje jako sprawdzian dla swoich lokalnych liderów. W takiej sytuacji naturalnym sposobem zorganizowania mojego kandydowania na burmistrza Złotowa, w którym żyję, pracuję i działam w różny sposób od ponad 30 lat, jest Komitet Wyborczy Wyborców Stanisława Chmielewskiego Złotów Obywatelski. Jestem przekonany, że odpowiedzialna i merytoryczna konkurencja w czasie kampanii wyborczej kandydatów na Radnych i Burmistrza Złotowa pozwoli mieszkańcom-obywatelom mojego Złotowa na wybranie najlepszych swoich reprezentantów na najbliższe cztery lata

Rozmawiał Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości