Reklama

Wezwana do zapłaty

12/11/2015 17:15
W ciągu 14 dni była skarbnik gminy Łobżenica ma oddać 64,9 tys. złotych, pobranych niezgodnie z prawem na poczet nadpłaconego wynagrodzenia. - Jeżeli te pieniądze nie wpłyną do 4 listopada na konto gminy, występujemy na drogę cywilną - mówi burmistrz Piotr Łosoś

Wezwanie wiąże się ze sprawą wykrytych w kwietniu w zarządzaniu gminnymi finansami nieprawidłowości. Według przeprowadzonej kontroli wewnętrznej miała się ich dopuścić była skarbnik. Przeprowadzony za lata 2013 i 2014 audyt wykazał, że z gminnej kasy ubyło w tym czasie około 180 tys. złotych. Burmistrz Łobżenicy złożył do prokuratury doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zaboru, defraudacji lub wyłudzenia na szkodę gminy Łobżenica w wyniku działalności skarbnika gminy.

„Wskazać należy, że działania dotyczące poboru i nierozliczania zaliczek, tworzenia fikcyjnych list wypłat, wynagrodzeń bez istnienia umów będących podstawą naliczenia i wypłaty wynagrodzenia, pobierania gotówki z kasy wygenerowanej poprzez opisane mechanizmy przesuwania kwitariuszy przychodowych, nieprawidłowości w obrocie gotówkowym, niedobór gotówki w kasie itd. noszą znamiona nadużycia finansowego i działania na szkodę gminy Łobżenica przez ścisłe kierownictwo jednostki. Na podstawie uzyskanego wyniku badania można podejrzewać, że działania te były prowadzone poprzez nadużywanie stanowisk, kompetencji i uprawnień, m.in. wydawania poleceń nielegalnych działań pracownikom jednostki.”- zapisano we wnioskach końcowych audytu, prezentowanych podczas sesji dwa miesiące temu. Według obecnej wiedzy burmistrza Łobżenicy ta sprawa jest badana przez organy ścigania - policję i prokuraturę. Nie ma jednak informacji, na jakim etapie jest śledztwo.

Reklama

Zwrot albo proces

- Działania prokuratury sprawdzają cały zakres tej sprawy. Tam wyjaśniane jest, czy doszło do popełnienia przestępstwa, czy też nie i kto za to dokładnie odpowiadał. To jeszcze zapewne trochę potrwa. Wysłane przez nas do byłej pani skarbnik wezwanie do zapłaty dotyczy bezpośrednio nadpłaconego w formie pobieranych przez nią zaliczek, w okresie od lutego 2014 r., do kwietnia 2015 r., wynagrodzenia. O te środki jako zarządzający gminą mieliśmy obowiązek wystąpić, o czym mówi Kodeks Cywilny i Kodeks Pracy. Pani skarbnik musi je zwrócić, niezależnie od tego, co w tym zakresie ustali prokuratura. Jeżeli pieniądze w kwocie 64,9 tys. złotych nie wpłyną do 4 listopada na konto gminy, występujemy na drogę cywilną - wyjaśnia P. Łosoś. Dodaje także, że część z pobranych w przedstawiony sposób środków, około 23 tys. złotych, odzyskano już wcześniej. - Tak jak już wspominałem, na moje biurko, krótko po wykryciu sprawy trafił list od pani skarbnik, w którym zobowiązuje się ona do spłaty tych pieniędzy. Napisała także oświadczenie, w którym zgodziła się, żeby z jej świadczenia wypłacanego z Zakładu Usług Społecznych w czasie zwolnienia chorobowego, na którym przebywała od kwietnia, co miesiąc pobierana była kwota 3000 zł, która wpływała do gminnej kasy. Dodatkowo 4000 zł należne jej z tytułu świadczenia urlopowego zostało pobrane przez gminę w momencie, gdy w październiku w trybie zwolnienia dyscyplinarnego zakończyła ona pracę w urzędzie – mówi burmistrz Piotr Łosoś.

Informacje te przekazał też radnym podczas czwartkowej sesji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości