W trakcie zebrania wiejskiego pytano o szanse na ''wskrzeszenie'' w Józefowie komunikacji publicznej. Że taka możliwość jest, podczas kampanii wyborczej przekonywał Daniel Sztych. Piotr Lach do sprawy podszedł sceptycznie
- Kampania wyborcza ma to do siebie, że można składać obietnice, za które nie trzeba płacić – wójt gminy Złotów Piotr Lach krótko podsumował wypowiedzi swojego kontrkandydata z ubiegłorocznych wyborów samorządowych i dzisiejszego wicestarosty. Ostrość była wskazana, ponieważ Daniel Sztych podsycił w mieszkańcach Józefowa (jak się w ubiegłym tygodniu okazało – płonne) nadzieje na przywrócenie komunikacji publicznej. - Czy w gminie podejmowane są jakieś działania w tej sprawie? - zaczęło się od tego pytania. - Pan Sztych obiecał, że komunikacja będzie – przypomniała jedna z kobiet. - Jak zostanie wójtem – odpowiedziano jej z sali. Piastujący to stanowisko Piotr Lach, nie chcąc mydlić mieszkańcom oczu, przedstawił im swój, zdecydowanie mniej popularny, punkt widzenia. - Gdyby kursy do Józefowa były opłacalne, to autobusy od dawna by tu jeździły – powiedział. Przypomniał też, że problem, o którym mowa, dotyczy wielu wsi leżących na terenie gminy Złotów. Dotąd nie udało się go rozwiązać. Głównie z winy mieszkańców, którzy – kiedy uruchamiano kursy testowe – nie korzystali z publicznego środka transportu w częstotliwości opłacalnej dla przewoźnika. - Jeśli będziemy kiedyś zmuszeni zapewnić mieszkańcom transport publiczny, zrobimy to, ale w tej sytuacji nie ma takiej możliwości – Piotr Lach sprawę postawił jasno. - Chyba, że starosta będzie Państwa woził, ale nie sądzę – wójt nie odmówił sobie małej uszczypliwości.
W ciemności
Podczas zebrania w kierunku władz gminy padło wiele pytań – jedno z nich dotyczyło wybudowanego niedawno chodnika. A konkretniej – oświetlenia, które miało przy nim stanąć (do realizacji zadania dotąd nie przystąpiono). - Musimy chodzić z lampką. Dobrze byłoby chociaż ze cztery lampy postawić – wnioskował jeden z uczestników zebrania. - Niech wójt wyjdzie po zebraniu na chodnik i zobaczy, czy coś widać – mężczyzna zaproponował Piotrowi Lachowi spacer. Ten przyznał, że sprawa się przeciąga i przypomniał, że koszt budowy oświetlenia wespół miały wziąć na siebie samorządy gminny i powiatowy, tymczasem z powodu ograniczeń finansowych powiatu sprawa utknęła. Gminie najprawdopodobniej nie pozostanie więc nic innego jak wziąć to zadanie na swoje barki. Przybliżonego terminu wykonania Piotr Lach nie był jednak w stanie wskazać. Mieszkańcy Józefowa muszą się uzbroić w cierpliwość.
""Kony"" niezastąpiony
Mieszkańcy Józefowa, najwyraźniej nie chcąc, by ktoś zdecydował z nich, licznie stawili się na zebraniu. Jego najważniejszym punktem był wybór władz sołeckich. Nim jednak zaczęto podawać kandydatury, sołtys Konrad Hammacher złożył sprawozdanie z czteroletniej działalności. Pojawiły się w nim gorzkie słowa. - Zainteresowanie zebraniami, podczas których decydowaliśmy o podziale środków z funduszu sołeckiego, było bardzo małe – powiedział, odnosząc się do nieporozumień krążących wokół wyboru zadań do realizacji. - Osoby, które nie brały udziału w ustaleniach mogą mieć pretensje tylko do siebie – podsumował, po czym omówił wykonanie funduszu w poszczególnych latach. Szczerość mu nie zaszkodziła – mieszkańcy wsi stanęli za nim murem. ""Kony Hammacher""- pierwsze zgłoszenie do funkcji sołtysa dotyczyło jego osoby. Po nim przyszły dwa kolejne. ""To samo""- krzyknął ktoś z sali. ""Ja też"" - dopowiedział ktoś inny. Zaproponowano również Annę Kujawę, ta nie podjęła jednak rękawicy. Konrad Hammacher zebrał komplet głosów, co wprawiło mieszkańców Józefowa w prawdziwą euforię. - Jeszcze na żadnym zebraniu nie widziałem takiego entuzjazmu – przyznał Piotr Lach.
W ten sam sposób uczestnicy zebrania zareagowali po ogłoszeniu wyników wyborów do rady sołeckiej (jej skład zmienił się całkowicie). O głosy walczyli Wioletta Szaliłow, Mieczysław Napora, Anna Kmicicka, Krystyna Rutkowska i Ewelina Hammacher (do wyborów nie zdecydowali się stanąć Mariola Kołodziej, Bolesław Burakowski i Anna Rembecka). Najwięcej głosów zdobyła pani Wioletta – sześćdziesiąt pięć. Drugi wynik należał do Krystyny Rutkowskiej (pięćdziesiąt cztery), a trzeci – do Anny Kmicickiej (pięćdziesiąt dwa) – oto członkowie nowej rady sołeckiej. Mieczysław Napora i Ewelina Hammacher, zdobywając po czterdzieści cztery głosy, wypadali z gry.
Zwycięzcom gratulujemy.
Patrycja Kajewska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze