Reklama

Wicestarosto, co z tą komunikacją?

13/03/2015 00:00
W trakcie zebrania wiejskiego pytano o szanse na ''wskrzeszenie'' w Józefowie komunikacji publicznej. Że taka możliwość jest, podczas kampanii wyborczej przekonywał Daniel Sztych. Piotr Lach do sprawy podszedł sceptycznie

- Kampania wyborcza ma to do siebie, że można składać obietnice, za które nie trzeba płacić – wójt gminy Złotów Piotr Lach krótko podsumował wypowiedzi swojego kontrkandydata z ubiegłorocznych wyborów samorządowych i dzisiejszego wicestarosty. Ostrość była wskazana, ponieważ Daniel Sztych podsycił w mieszkańcach Józefowa (jak się w ubiegłym tygodniu okazało – płonne) nadzieje na przywrócenie komunikacji publicznej. - Czy w gminie podejmowane są jakieś działania w tej sprawie? - zaczęło się od tego pytania. - Pan Sztych obiecał, że komunikacja będzie – przypomniała jedna z kobiet. - Jak zostanie wójtem – odpowiedziano jej z sali. Piastujący to stanowisko Piotr Lach, nie chcąc mydlić mieszkańcom oczu, przedstawił im swój, zdecydowanie mniej popularny, punkt widzenia. - Gdyby kursy do Józefowa były opłacalne, to autobusy od dawna by tu jeździły – powiedział. Przypomniał też, że problem, o którym mowa, dotyczy wielu wsi leżących na terenie gminy Złotów. Dotąd nie udało się go rozwiązać. Głównie z winy mieszkańców, którzy – kiedy uruchamiano kursy testowe – nie korzystali z publicznego środka transportu w częstotliwości opłacalnej dla przewoźnika. - Jeśli będziemy kiedyś zmuszeni zapewnić mieszkańcom transport publiczny, zrobimy to, ale w tej sytuacji nie ma takiej możliwości – Piotr Lach sprawę postawił jasno. - Chyba, że starosta będzie Państwa woził, ale nie sądzę – wójt nie odmówił sobie małej uszczypliwości.

W ciemności

Podczas zebrania w kierunku władz gminy padło wiele pytań – jedno z nich dotyczyło wybudowanego niedawno chodnika. A konkretniej – oświetlenia, które miało przy nim stanąć (do realizacji zadania dotąd nie przystąpiono). - Musimy chodzić z lampką. Dobrze byłoby chociaż ze cztery lampy postawić – wnioskował jeden z uczestników zebrania. - Niech wójt wyjdzie po zebraniu na chodnik i zobaczy, czy coś widać – mężczyzna zaproponował Piotrowi Lachowi spacer. Ten przyznał, że sprawa się przeciąga i przypomniał, że koszt budowy oświetlenia wespół miały wziąć na siebie samorządy gminny i powiatowy, tymczasem z powodu ograniczeń finansowych powiatu sprawa utknęła. Gminie najprawdopodobniej nie pozostanie więc nic innego jak wziąć to zadanie na swoje barki. Przybliżonego terminu wykonania Piotr Lach nie był jednak w stanie wskazać. Mieszkańcy Józefowa muszą się uzbroić w cierpliwość.

""Kony"" niezastąpiony

Mieszkańcy Józefowa, najwyraźniej nie chcąc, by ktoś zdecydował z nich, licznie stawili się na zebraniu. Jego najważniejszym punktem był wybór władz sołeckich. Nim jednak zaczęto podawać kandydatury, sołtys Konrad Hammacher złożył sprawozdanie z czteroletniej działalności. Pojawiły się w nim gorzkie słowa. - Zainteresowanie zebraniami, podczas których decydowaliśmy o podziale środków z funduszu sołeckiego, było bardzo małe – powiedział, odnosząc się do nieporozumień krążących wokół wyboru zadań do realizacji. - Osoby, które nie brały udziału w ustaleniach mogą mieć pretensje tylko do siebie – podsumował, po czym omówił wykonanie funduszu w poszczególnych latach. Szczerość mu nie zaszkodziła – mieszkańcy wsi stanęli za nim murem. ""Kony Hammacher""- pierwsze zgłoszenie do funkcji sołtysa dotyczyło jego osoby. Po nim przyszły dwa kolejne. ""To samo""- krzyknął ktoś z sali. ""Ja też"" - dopowiedział ktoś inny. Zaproponowano również Annę Kujawę, ta nie podjęła jednak rękawicy. Konrad Hammacher zebrał komplet głosów, co wprawiło mieszkańców Józefowa w prawdziwą euforię. - Jeszcze na żadnym zebraniu nie widziałem takiego entuzjazmu – przyznał Piotr Lach.
W ten sam sposób uczestnicy zebrania zareagowali po ogłoszeniu wyników wyborów do rady sołeckiej (jej skład zmienił się całkowicie). O głosy walczyli Wioletta Szaliłow, Mieczysław Napora, Anna Kmicicka, Krystyna Rutkowska i Ewelina Hammacher (do wyborów nie zdecydowali się stanąć Mariola Kołodziej, Bolesław Burakowski i Anna Rembecka). Najwięcej głosów zdobyła pani Wioletta – sześćdziesiąt pięć. Drugi wynik należał do Krystyny Rutkowskiej (pięćdziesiąt cztery), a trzeci – do Anny Kmicickiej (pięćdziesiąt dwa) – oto członkowie nowej rady sołeckiej. Mieczysław Napora i Ewelina Hammacher, zdobywając po czterdzieści cztery głosy, wypadali z gry.
Zwycięzcom gratulujemy.

Patrycja Kajewska

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości