Radni ustalili burmistrzowi wysokość wynagrodzenia. Nie było jednomyślności. Przypomniano, że Andrzej Jasiłek pod koniec kadencji zrzekł się części pensji
Dwa tygodnie po ślubowaniu radni Rady Miejskiej Okonka ustalili wynagrodzenie Mieczysławowi Rapcie. Zaproponowano kwotę 9.710 zł brutto, czyli dokładnie tyle, ile miał Andrzej Jasiłek gdy zrzekł się 35 procent wynagrodzenia z uwagi na trudną sytuację finansową gminy. Obniżono wówczas pensję wszystkim pracownikom administracji. Pierwszym posunięciem nowego burmistrza Mieczysława Rapty było wyrównanie pensji tym pracownikom do poprzedniego poziomu. Teraz radni mieli ustalić wynagrodzenie dla niego.
Mało chyba kto się spodziewał, że przyjdzie to łatwo. Jolanta Grzonka jako pierwsza zapytała, skąd nagle wzięły się pieniądze, bo jeszcze niedawno wieszczono, że gmina finansowo upadnie. Poparł ją Sebastian Korzeniowski, sugerując, aby burmistrz na okres kilku miesięcy zrzekł się, podobnie jak Andrzej Jasiłek, części wynagrodzenia. – Inaczej będzie to przez ludzi odebrane jako niemoralne – argumentował. [[reklama]]
Przewodnicząca rady Lidia Sameć przypomniała, że i tak jest to mniej niż miał burmistrz Romuald Duszara, jednak Sebastian Korzeniowski nie dawał za wygraną. Pytał, czy rada będzie fair wobec wyborców. Przypomniał, że startując do wyborów Mieczysław Rapta wiedział, jaką pensję miał poprzednik i chyba miał świadomość, że taką samą otrzyma.
Z kolei Małgorzata Piersa stwierdziła, że jeśli nowy burmistrz wyrównał pracownikom administracji, to byłoby głupio nie dać mu tego, co się należy. Jeśli jednak rada uzna po kilku miesiącach, że kwota jest za wysoka, można będzie ją obniżyć.
- Będę wredna. Jak powoływaliśmy zastępców przewodniczącego rady miejskiej, to ty deklarowałaś, że jak dostaniesz tę funkcję, to pozyskasz pieniądze z zewnątrz. I co, pozyskałaś jakieś? – pytała zdenerwowana Jolanta Grzonka. Małgorzata Piersa wyjaśniała, że z jej inicjatywy powołano Młodzieżowe Rady Wsi w Podgajach i Chwalimie. – To nie o to chodzi, ty miałaś pozyskiwać środki – włączyła się radna Ewa Abramowicz. Przedmówczyni stwierdziła, że pewnie została źle zrozumiana, stąd te nieporozumienia. [[reklama]]
Radny Ryszard Teodorowicz uznał, że kwota proponowana burmistrzowi nie jest wysoka i należy uchwałę przegłosować. A potem zastanowić się, czy zasługuje na nią.
Przewodnicząca rady uznała, że dyskusja znacznie odbiegła od tematu i zarządziła głosowanie. Ośmiu radnych było „za” propozycją 9.710 zł brutto dla burmistrza, dwóch się wstrzymało, dwóch było przeciw.
Ryszard Mikietyński
Foto: www.sxc.hu
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze