Włodzimierz Pankiewicz z Zakrzewa znany jest z tworzenia poezji i artystycznych prac. Swego czasu wykonał np. wypalane w drewnie obrazy przedstawiające polskich królów. Okazuje się, że pan Włodzimierz ma kolejne zainteresowanie – wymiana korespondencji ze znanymi osobami. W ostatnich tygodniach na jednym z portali społecznościowych można było przeczytać o jego listownej korespondencji ze Stolicą Apostolską, z papieżem Franciszkiem. Wprawdzie Ojciec Święty osobiście nie odpisał do zakrzewianina, ale, jak podkreśla pan Włodzimierz, sam fakt, że otrzymał zwrotną korespondencję jest dla niego niezwykły.
Z tego, co wyczytałem w internecie, nie wszyscy otrzymują taką odpowiedź, powiedziałbym raczej, że nieliczni
Reklama
– powołuje się na internetowe opinie.
Mnie się zdarzyło
– pokazuje starannie napisany dokument, podpisany przez papieskiego asesora.
Oprócz listu Pankiewicz wysłał papieżowi w prezencie tomik swojej poezji. To jeden z wcześniejszych zbiorów poety, wydany stosunkowo niedawno, ale powstały lata temu. Tomik „Wpół drogi” zawiera głównie religijne treści, jest tam też utwór dedykowany papieżowi Polakowi.
Zachowałem sobie dwa egzemplarze tomiku. Jeden dla siebie, drugi na wyjątkową okazję, aby wręczyć jakiejś szczególnej osobie
Reklama
– zakrzewianin wyjaśnia, dlaczego akurat papieżowi podarował publikację.
Gdy byłem kiedyś w Watykanie, pomyślałem sobie, że może to będzie odpowiednie miejsce do przesłania takiego upominku. Nie sądziłem wtedy jednak, że faktycznie coś tam poślę, a przede wszystkim, że coś stamtąd otrzymam. W końcu się odważyłem. Przesyłka zawierała też dedykację dla papieża Franciszka. Papieża, którego bardzo cenię, który zachowuje się tak, jak powinien zachowywać się każdy ksiądz. To, jakim on jest, otwiera drzwi do kościoła także mnie
Reklama
– przyznaje pan Włodzimierz.
Jest świetnym przykładem dla wszystkich, to człowiek wielkiego formatu
– dodaje.
List z Watykanu znalazł się w kronice, w której zakrzewianin umieszcza cenne dla siebie materiały. Są tutaj m.in. publikacje prasowe, które przez lata ukazywały się w lokalnych gazetach, są też listy. Okazuje się bowiem, że pan Włodzimierz wymieniał korespondencję nie tylko ze Stolicą Apostolską. Pozostałe listy różni od papieskiego to, że były napisane osobiście przez adresatów, do których w różnych sprawach zwracał się Pankiewicz. W kronice zawarte są listy m.in. od: arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego (osobiście się poznali), Krystyny Czubówny (która swego czasu w Złotowie czytała jego poezję), profesora Jana Miodka (z którym korespondował na temat zasad pisowni) czy od biskupa Ignacego Jeża. Obecnie pan Włodzimierz oczekuje na odpowiedź od Magdaleny Zawadzkiej i Wojciecha Młynarskiego, którym także podarował tomiki ze swoją poezją.
Dla pana Włodzimierza pisanie listów to zajęcie szczególne. Traktuje je jak tworzenie poezji.
List do papieża był długi, napisany na specjalnie zamówionym papierze
– mówi zakrzewianin, przyznając, że niezwykłym doznaniem jest dla niego charakterystyczny dźwięk wydawany przez dociskaną do papieru stalówkę pióra.
List jest jak dobry wiersz czy proza. Dla mnie to po prostu forma literacka
– porównuje pan Włodzimierz, świadom tego, że w czasach wymiany treści poprzez sms-y, dla wielu jego opinia może być kompletną abstrakcją.
Listy trzeba umieć pisać
– przyznaje też nasz rozmówca.
Pankiewicz dopiero się rozkręca w temacie wymiany korespondencji ze znanymi. – Chyba nie ma osoby, do której nie odważyłbym się wysłać listu – przyznaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
pan ma jakieś rozdwojenie jaźni...
pan ma jakieś rozdwojenie jaźni...