Reklama

Więźniowie pracują dla nas

01/05/2015 00:00
Na 290 tys. złotych wyceniono pracę więźniów z Aresztu Śledczego w Złotowie. Osadzeni remontowali, budowali i sprzątali. Za darmo

W 2014 roku z usług więźniów korzystały Starostwo Powiatowe w Złotowie, Urząd Miejski w Złotowie oraz Urząd Gminy Złotów. Osadzeni dla samorządów sprzątali, kosili, ale i budowali. - Przeprowadzili remont świetlic wiejskich w Józefowie czy Rudnej, układali też chodnik w Nowym Dworze – mówi wójt gminy Złotów Piotr Lach. Z pracy aresztowanych włodarze są zadowoleni. Zwłaszcza, że na rzecz samorządów osadzeni w AŚ w Złotowie przepracowali w ubiegłym roku ponad 28,6 tysiąca godzin.Dodatkowo więźniowie pracowali w czterech zakładach: w fabryce tektury, pieczarkarni i w gospodarstwie rolnym w Tarnówce oraz Miejskim Zakładzie Usług Komunalnych w Złotowie. Tam jednak im płacono. Średnio po 1774 zł miesięcznie.

Areszt ponad godzinami

W czwartek 2 marca w Areszcie Śledczym w Złotowie podsumowano ubiegły rok. Z informacji por. Andrzeja Mikruta wynika, że w 2014 roku w jednostce osadzonych było łącznie (w różnych okresach) 705 więźniów. - Przeludnienia nie było, norma 3 m² powierzchni na osobę była zachowana – podał dyrektor aresztu. W AŚ pracuje obecnie 69 osób, w tym 10 kobiet. Zakład od lat boryka się z problemami kadrowymi. W minionym roku zatrudnieni w nim wypracowali ponad 3 tys. nadgodzin. Budżet jednostki to 5,4 mln złotych.

Jeden pożar, trzy głodówki

W minionym roku w areszcie w Złotowie odnotowano 11 przypadków autoagresji, 3 odmowy przyjmowania posiłków i 2 zdarzenia nadzwyczajne: bójkę podczas wydawania posiłków oraz podpalenie koca w celi mieszkalnej. Skarg na pracę funkcjonariuszy nie zgłoszono. – To, co najważniejsze w służbie, to są ludzie. W 2014 roku wykonywaliście zadania bardzo dobrze i za to wam dziękuję – do funkcjonariuszy biorących udział w odprawie mówił płk Krzysztof Olkowicz.
Jedyna rzecz, przed jaką przestrzegał dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Koszalinie, to dopalacze. Zdarzają się przypadki odurzania się więźniów substancjami nieznanego pochodzenia. Do aresztów i więzień trafiają one m.in. w paczkach kierowanych do osadzonych. Dopalaczami nasączana jest np. herbata. W Czarnem były trzy przypadki zgonów więźniów po zażyciu takich substancji. - Na szczęście od 1 lipca nie będzie już paczek dostarczanych z zewnątrz. Sami będziemy je przygotowywać – por. K. Olkowicz zapowiedział nadchodzące zmiany w prawie.

Łukasz Opłatek

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości