Na 290 tys. złotych wyceniono pracę więźniów z Aresztu Śledczego w Złotowie. Osadzeni remontowali, budowali i sprzątali. Za darmo
W 2014 roku z usług więźniów korzystały Starostwo Powiatowe w Złotowie, Urząd Miejski w Złotowie oraz Urząd Gminy Złotów. Osadzeni dla samorządów sprzątali, kosili, ale i budowali. - Przeprowadzili remont świetlic wiejskich w Józefowie czy Rudnej, układali też chodnik w Nowym Dworze – mówi wójt gminy Złotów Piotr Lach. Z pracy aresztowanych włodarze są zadowoleni. Zwłaszcza, że na rzecz samorządów osadzeni w AŚ w Złotowie przepracowali w ubiegłym roku ponad 28,6 tysiąca godzin.Dodatkowo więźniowie pracowali w czterech zakładach: w fabryce tektury, pieczarkarni i w gospodarstwie rolnym w Tarnówce oraz Miejskim Zakładzie Usług Komunalnych w Złotowie. Tam jednak im płacono. Średnio po 1774 zł miesięcznie.
Areszt ponad godzinami
W czwartek 2 marca w Areszcie Śledczym w Złotowie podsumowano ubiegły rok. Z informacji por. Andrzeja Mikruta wynika, że w 2014 roku w jednostce osadzonych było łącznie (w różnych okresach) 705 więźniów. - Przeludnienia nie było, norma 3 m² powierzchni na osobę była zachowana – podał dyrektor aresztu. W AŚ pracuje obecnie 69 osób, w tym 10 kobiet. Zakład od lat boryka się z problemami kadrowymi. W minionym roku zatrudnieni w nim wypracowali ponad 3 tys. nadgodzin. Budżet jednostki to 5,4 mln złotych.
Jeden pożar, trzy głodówki
W minionym roku w areszcie w Złotowie odnotowano 11 przypadków autoagresji, 3 odmowy przyjmowania posiłków i 2 zdarzenia nadzwyczajne: bójkę podczas wydawania posiłków oraz podpalenie koca w celi mieszkalnej. Skarg na pracę funkcjonariuszy nie zgłoszono. – To, co najważniejsze w służbie, to są ludzie. W 2014 roku wykonywaliście zadania bardzo dobrze i za to wam dziękuję – do funkcjonariuszy biorących udział w odprawie mówił płk Krzysztof Olkowicz.
Jedyna rzecz, przed jaką przestrzegał dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Koszalinie, to dopalacze. Zdarzają się przypadki odurzania się więźniów substancjami nieznanego pochodzenia. Do aresztów i więzień trafiają one m.in. w paczkach kierowanych do osadzonych. Dopalaczami nasączana jest np. herbata. W Czarnem były trzy przypadki zgonów więźniów po zażyciu takich substancji. - Na szczęście od 1 lipca nie będzie już paczek dostarczanych z zewnątrz. Sami będziemy je przygotowywać – por. K. Olkowicz zapowiedział nadchodzące zmiany w prawie.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze