Barwny korowód, obecność pary królewskiej, worki pełne ziemniaków i zapach jesiennego ogniska. Pierwszą Pyrlandię w Izdebkach można uznać za udaną
W niedzielne popołudnie teren przy świetlicy wiejskiej na kilka godzin zamienił się w ziemniaczane królestwo. W związku z tym nie mogło zabraknąć jego władców. Król i królowa przybyli w nietuzinkowy sposób. Zamiast białych rumaków był czerwony ciągnik, a rolę karety spełniła kopaczka do ziemniaków. Takie wejście spotkało się z entuzjazmem uczestników imprezy. Otwarcia Pyrlandii w bardziej oficjalny sposób dokonali przedstawiciele władzy samorządowej gminy Łobżenica, burmistrz Eugeniusz Cerlak, przewodniczący rady Edward Starszak oraz sołtys Izdebek Piotr Nowicki.
Podobnie jak podczas festynów z pierogami i kukurydzą w roli głównej, także w Izdebkach odbył się konkurs kulinarny. Zadanie – przygotować najsmaczniejszą potrawę z ziemniaka. Do kuchennego boju zgłoszono pięć potraw. Jury wybierało spośród rzadziej spotykanych na stołach faszerowanych ziemniaków i dań bardziej tradycyjnych jak np. kluski ziemniaczane z kapustą. W tych zawodach najlepsze okazały się panie ze szkoły podstawowej w Łobżenicy: Barbara Zaborowska oraz Krystyna Dudek. Drugie miejsce zajęła Renata Leszczyńska z Dźwierszna, trzecie Lucyna Madajska z Izdebek. Wyróżnienie przyznano Katarzynie Madajskiej z Izdebek. O to, aby przybyli na festyn goście nie byli głodni, zadbały panie ze Stowarzyszenia Gminna Rada Kobiet – Koło w Izdebkach, które także przygotowały kilka ziemniaczanych przysmaków. Folkowego klimatu dodał występ zespołu Lutowianie. [[reklama]]
Podczas Pyrlandii nie zabrakło konkurencji sprawnościowych. Liczyła się szybkość, spostrzegawczość i umiejętności manualne. I tak: raz trwały poszukiwania ukrytych na terenie festynu przedmiotów, innym razem był to ziemniaczany bieg, strzał ziemniakiem do bramki czy też konkurs polegający na pociągnięciu za właściwy sznurek, do którego przywiązana była nagroda. Jednym z najbardziej widowiskowych zadań było jak najszybsze napełnienie pustego worka ziemniakami. Kazimierzowi Wasiakowi, prezesowi łobżenickiego ZGKiM oraz radnemu powiatowemu zajęło to niespełna dwie minuty. Nieco szybsza była Wiesława Adamowska, skarbnik gminy Łobżenica. Nie mniej wrażeń przyniósł konkurs jedzenia zupy – kartoflanki na czas. Pięciu zawodników bardzo poważnie potraktowało tę konkurencję, opróżniając talerze w błyskawicznym tempie. Smak zupy, zaproponowanej jako danie regionalne Izdebek, mogli także poznać pozostali uczestnicy festynu, chętnych nie brakowało. Jako że Izdebki ziemniakami stoją, m.in. za sprawą mieszkających tam Barbary i Andrzeja Konerów, których gospodarstwo zajmuje się uprawą tej rośliny i którzy dostarczyli ją na potrzeby imprezy, już zapowiedziano jej kolejne edycje.
Sz. Chwaliszewski
[[gal=631]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze