29 sierpnia Rada Miejska Złotowa miała wycofać z budżetu 180 tys. zł na oświetlenie części ulicy Kresowiaków i Witosa. Burmistrz złożył taki wniosek, bo jego zdaniem budowa oświetlenia spowodowałaby zawężenie tej ulicy do trzech metrów.
Nie robimy tandety jak trzymetrowe ścieżki rowerowe na osiedlach
– mówił podczas sesji burmistrz Adam Pulit. Zdaniem urzędników można by tam wówczas zorganizować jednokierunkowy ruch pojazdów, a takiej koncepcji sprzeciwia się urbanistka miejska Joanna Sapieha–Kopicka.
To jest zbyt duży teren, by tam robić ulicę jednokierunkową
– 25 sierpnia, podczas posiedzenia komisji bezpieczeństwa publicznego, mówiła skarbnik miasta Jadwiga Skórcz.
Jednak zdaniem Jerzego Kołodziejczyka wycofanie tej inwestycji byłoby błędem.
Nic nie stoi na przeszkodzie, by wykonać to oświetlenie w tym roku, przecież oświetlenie stawia się przed budową ulicy
– utrzymywał były wiceburmistrz Złotowa. Obawy urzędników o zawężenie pasa drogowego uważał za nieuzasadnione – oświetlenie planowane jest po lewej stronie drogi, a poszerzenie odbyć ma się po stronie prawej. Radny Kołodziejczyk zgłosił więc podczas sesji wniosek, by 180 tys. zł na to zadanie w budżecie zostało. „Za” zagłosowało sześciu radnych, a po trzech było przeciw i wstrzymało się od głosu.
Problemem w tym rejonie była także kanalizacja. Wiosną tego roku Rada Miejska Złotowa jednogłośnie przyjęła wniosek, by burmistrz wprowadził skanalizowanie ulicy Witosa do tegorocznego budżetu. Zmusić go nie mogła, ale ostatecznie Adam Pulit uległ. Zadanie to miało być zrealizowane w tym roku, bo tak stanowi plan rozwoju i modernizacji sieci kanalizacyjno–wodociągowej w Złotowie na lata 2016 – 2020. Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Złotowie właśnie je zakończył. Kosztowało 90 tys. złotych. Kolejnym etapem prac ma być skanalizowanie ulicy Kresowiaków.
Kolejną inwestycją w tej części miasta ma być budowa drogi. Tu miasto będzie mieć problem, bo droga będzie przebiegać przez grunty prywatne. By je zdobyć urzędnicy zamierzają posłużyć się specustawą. Do wywłaszczenia gruntów podejdą, gdy będą mieć pełną dokumentację dla tego terenu. A to potrwa.
Mieszkańcy rozumieją, że lepiej tę inwestycję odłożyć w czasie i zrobić ją porządnie
– mówiła podczas przedsesyjnych komisji J. Skórcz. Za odłożeniem tej inwestycji w czasie jest też Roman Głyżewski.
Część Witosa – 100 m w głąb od Jastrowskiej – jest zrobiona. Lampy, odwodnienie, wszystko jest ok. A dalej? Jak to się stało, że pozwolenia na budowę tam poszły?
– dziwi się rajca i wylicza koszty inwestycji:
Kresowiaków i Witosa to jest 1,2 km. Gdyby przyłożyć do tego miarę z ulicy Dorsza, to potrzebna jest podobna kwota
Reklama
– około 2 mln złotych. Na drogi w mieście ludzie czekali 10–12 lat. Tam też mogą poczekać. Pytanie tylko, jak długo?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
czas na nowe wybory pogonić trzeba burmistrza i cześć radnych
I znowu radni wiedza lepiej wg swego widzimisię...
Ja mam pytanie.Czy pani Skorcz jest od omawiania inwestycji,czy od rozliczania pieniazkow?. Ostatnio cos sie za bardzo udziela ,niech sie zajmie swoimi sprawami,albo niech zostanie burmistrzem,bo widze,ze to do tego zmierza.
czas na nowe wybory pogonić trzeba burmistrza i cześć radnych
I znowu radni wiedza lepiej wg swego widzimisię...
Ja mam pytanie.Czy pani Skorcz jest od omawiania inwestycji,czy od rozliczania pieniazkow?. Ostatnio cos sie za bardzo udziela ,niech sie zajmie swoimi sprawami,albo niech zostanie burmistrzem,bo widze,ze to do tego zmierza.