- Nie da się jednocześnie inwestować i obniżać cen - wyjaśnił radnym prezes ZECiUK Grzegorz Białas. W tym roku budżet spółki obciąży głównie budowa długo wyczekiwanej w Samborsku kanalizacji
Od 1 czerwca mieszkańcy gminy i miasta Jastrowie w stosunku do dotychczas obowiązujących cen płacić będą o 3,97% więcej za wodę i o 5,86% więcej za ścieki. W pierwszym przypadku oznacza to podwyżkę z 2,69 zł/m³ do 2,81 zł/m³, w drugim zaś – z 5,12 zł/m³ do 5,42 zł/m³ netto. Opłaty abonamentowe zostaną na tym samym poziomie. Jak wynika z symulacji przygotowanej przez Grzegorza Białasa, prezesa Zakładu Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych w Jastrowiu, czteroosobowa rodzina, szacunkowo zużywająca miesięcznie około 10 m³ wody, po wejściu w życie nowych taryf za wodę i ścieki łącznie zapłaci 4,40 zł (na miesiąc) więcej. Odbiorcy wody niepodłączeni do sieci kanalizacyjnej zapłacą więcej o 1,20 zł.
Przyzwoita pozycja
Zmiany w cenie, jak uzasadniał prezes ZECiUK, są m.in. konsekwencją inwestycyjnych planów spółki, kosztów amortyzacji oraz podatków odprowadzanych przez nią do gminy. - To wszystko zostało w cenie ujęte – poinformował radnych. - Tabele, które Państwo otrzymaliście, są dowodem na to, że przedsiębiorstwo jest zarządzane nie najgorzej – dodał, zwracając uwagę na wspomniane ceny, które w kontekście podobnych zakładów funkcjonujących na terenie Polski stawiają gminę Jastrowie na 638 pozycji (po podwyżce będzie to pozycja nr 270) wśród 882 ujętych na liście podmiotów. - Jest to wynik przyzwoity – uznał Grzegorz Białas, wyjaśniając, że wspomniane wartości są układane od najwyższej do najniższej.
Ci co nie płacą, płacić pewnie nie będą
Wróćmy do kanalizacji w Samborsku. - Nie da się jednocześnie inwestować i obniżać cen – orzekł Grzegorz Białas. Radny Adam Dzbuk przypomniał jednak, że inwestycja ostatecznie spowoduje przecież, że mieszkańcy wsi będą uiszczać opłaty za ścieki. - Do tej pory nie płacą za wodę, to wyobraża Pan sobie, że będą płacić za ścieki? - zwrócił się do niego Grzegorz Białas. Chwilę później dodał: - Z mojego punktu widzenia, a więc z punktu widzenia zarządzającego spółką, największym problemem będzie to, że wzrośnie zadłużenie mieszkańców Samborska.
Jako remedium na tego typu kłopoty radny Dzbuk wskazał „odcinanie” wody. - Robimy to – odrzekł prezes, dodał też jednak, że nie jest to procedura ani prosta, ani krótka. - Trwa ona do sześciu miesięcy. Pierwsza reakcja z naszej strony możliwa jest wówczas, gdy odbiorca nie zapłaci za dwa okresy rozliczeniowe, czyli za dwa miesiące. Potem musimy wysyłać wezwania do zapłaty, a następnie powiadomić burmistrza i Sanepid o tym, że zamierzamy komuś „odciąć” wodę. Dopiero po upływie 20 dni możemy przystąpić do próby odcięcia wody. Próby – podkreślił Grzegorz Białas. Zaznaczył też, że spółka prowadzi aktualizowany co miesiąc rejestr dłużników – wynika z niego, że liczba przeterminowanych płatności uległa zmniejszeniu. Jeszcze dwa, trzy lata temu w okresie zimowym było ich pomiędzy 500 a 600 tys. zł. - Teraz zeszliśmy do około 350 tys. zł – poinformował radnych Grzegorz Białas. W spółce działa wewnętrzny, trzyosobowy dział windykacji.
Patrycja Kajewska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze