Reklama

Wodociąg ledwo daje radę

03/09/2020 18:00

Burmistrz Okonka wydał zarządzenie, które zakazuje podlewania ogrodów wodą z gminnej sieci wodociągowej. Latem gmina ma poważne problemy z jej brakiem

W połowie sierpnia pojawiła się informacja o zarządzeniu, które wydał burmistrz Andrzej Jasiłek. Mówi ono o zakazie podlewania wodą z gminnej sieci wodociągowej ogródków przydomowych, działkowych, tuneli foliowych, terenów zielonych, upraw rolnych oraz napełniania basenów i oczek wodnych. Na terenie całej gminy zakaz obowiązuje do 15 września, a podlewać swoich ogrodów nie można w godzinach od 6:00 do 23:00.

– Zarówno cała gmina jak i miasto ma już problemy z wodą ze względu na to, że nie jesteśmy w stanie dostarczyć mieszkańcom jej w takiej ilości, jakiej by potrzebowali – komentuje sprawę Andrzej Jasiłek. Burmistrz wskazuje, że głównym problemem jest niewydolność hydroforni.

Reklama

– Zarówno ta zlokalizowana w centrum Okonka, jak i na ul. Kolejowej są bardzo mocno wyeksploatowane. Przy dużym poborze wody silniki po prostu nie dają rady – mówi.

Mieszkańcy skarżą się, że w okresie letnim mają problem z odpowiednim ciśnieniem w kranach, szczególnie na wyższych kondygnacjach. Problem ten wydaje się dotyczyć w głównej mierze bloków Nadleśnictwa Okonek, zlokalizowanych przy drodze krajowej nr 11, na wyjeździe w kierunku Szczecinka. Mieszkańcy pytani o sytuację potwierdzają, że szczególnie w okresie letnim czasami ciężko jest się im nawet umyć.
Z drugiej strony Wojciech Buczek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast”, której bloki w Okonku mieszczą się przy ulicach Leśnej, Wodnej, Niepodległości i Szczecińskiej twierdzi, że w ostatnim czasie żadne sygnały od mieszkańców o braku wody w kranach czy niskim ciśnieniu do niego nie dotarły. Nie martwić muszą się również okoneccy działkowcy, którzy korzystają z własnych ujęć.

Reklama

Burmistrz Okonka wydał zarządzenie, które zakazuje podlewania ogrodów wodą z gminnej sieci wodociągowej. Latem gmina ma poważne problemy z jej brakiem


– Mamy własne ujęcia i własne małe hydroforki. Tak sobie radzimy – mówi Bogdan Chodor, przewodniczący Rodzinnych Ogrodów Działkowych w Okonku.

– W gorące dni po południu mieszkańcy biorą węże i podlewają, co tylko mogą, przez co wody na cele bytowe w wielu miejscach brakuje. Dlatego zakazałem poboru wody przez cały dzień na cele, które nie są nam niezbędne – mówi dalej burmistrz, który tej sprawy nie chce pozostawić samej sobie. Miasto już planuje utworzenie jednego lub dwóch zbiorników retencyjnych na Górze Tecława, a wniosek na ten cel już leży w Urzędzie Marszałkowskim.

Reklama

– Jeśli otrzymamy środki z Unii Europejskiej, to pociągniemy wodę z Brokęcina, gdyż tam jest najlepsza woda w całej gminie. Jeżeli ten plan zrealizujemy, wtedy już problemów w samym mieście nie powinno być – kontynuuje.

– Złożony przez nas projekt obejmuje modernizację ujęcia wody w Brokęcinie, gdzie ten zasób jest wystarczający – mówi Krzysztof Suchanowski, zastępca kierownika wydziału Infrastruktury Technicznej, Rolnictwa i Środowiska w Urzędzie Miejskim w Okonku.

– Wodociąg idzie obecnie z Brokęcina do Łomczewa. Zmodernizujemy to ujęcie i włączymy się do wodociągu, a następnie wybudujemy jeden albo dwa zbiorniki retencyjne na Górze Tecława. Dzięki temu woda grawitacyjnie będzie spływała do miasta i podnosiła ciśnienie na sieci. To zapewni lepszą wodę dla Okonka zarówno ilościowo jak i jakościowo – mówi. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i gmina otrzyma unijne środki jeszcze w tym roku, wówczas mieszkańcy mogą spodziewać się realizacji projektu w przeciągu dwóch lat – czyli do końca 2022 roku.

Reklama

Rozwiązanie to sprawdzi się dla miasta, jednak w dalszym ciągu mieszkańcy okolicznych wiosek będą mieli problemy z niedoborem wody, szczególnie w okresie letnim. Już teraz wielu mieszkańców Pniewa skarży się na to sołtys Annie Pancernej–Kępskiej.
– Rzeczywiście w okresie wiosennym i letnim mamy w sołectwie problemy z poborem, dodatkowo w rurach gromadzą się osady, więc czasem woda leci zanieczyszczona. ZGKiM robi co może, czyszczą to regularnie, ale wiadomo, że to są stare rury i dopóki gmina nie przeprowadzi kosztownej modernizacji, to niewiele to zmieni.

Kiedy do tego dojdzie, nie wiadomo. Okonecki magistrat skupia się teraz na innych inwestycjach, a priorytetem jest właśnie zapewnienie wody dla miasta. Jak mówi dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku Paweł Cackowski, poprawić ten stan powinna modernizacja stacji uzdatniania wody.

Reklama

– Przy pozyskaniu jakiś środków zewnętrznych możemy zastanowić się nad modernizacją SUWów. Niektóre z nich przepięliśmy też między sobą, jak chociażby z Brokęcina w stronę Glinek, to tam ciśnienie się poprawiło – mówi.

– Wszystko opiera się jednak o wysokie koszty takich operacji, a ciężko powiedzieć, kiedy w budżecie gminy pojawią się środki na coś więcej. My ze swojej strony robimy, co możemy, na bieżąco wymieniamy i konserwujemy różne elementy, płuczemy rury. Staramy się po prostu, żeby szczególnie w okresie letnim to jakoś funkcjonowało – kończy.

Reklama

Burmistrz Andrzej Jasiłek ma nadzieję, że mieszkańcy zrozumieją jego decyzję i będą ją respektowali. Jednak tam, gdzie ktoś będzie łamał lokalne prawo, władze najpierw będą starały się rozmawiać i pouczać, a w ostateczności karać. Burmistrz liczy w tym względzie na obywatelską postawę i jest przekonany, że w tak małej miejscowości jak Okonek, gdzie każdy się zna, nie ma potrzeby angażowania policji w kontrole. Na razie również żadne oficjalne skargi na zarządzenie do urzędu nie wpłynęły, a już słychać głosy, że w końcu można normalnie się myć.

Hubert Nowak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-03 20:10:12

    Panie burmistrz prosimy o wyczyszczenie pobocza na stację bo jak pada deszcz to jest rzeka bo tak zaroslo z ulicy jak przejedzie samochód to pryska aż na chodnik

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-03 22:02:00

    Panie Burmistrzu i nie tylko panie Burmistrzu, wody jest tyle samo co zawsze było tylko gospodarka wodna jest do niczego. Pan powinien doskonale pamiętać że za komuny były zimy i śnieg, były lata i susza. Teraz mamy zimą zamiast śniegu codzienny deszcz a latem zależnie choć przeważnie też deszcz jak w tym roku. Tak więc wody opadowej jest tyle samo a w niektórych regionach kraju jeszcze więcej. Doskonale pamięta pan jak za komuny działały fontanny które zasilane były wodą wodociągową. Wode która odprowadzana była do kratek ściekowych lub w grunt i lała się całe lato. To były czasy kiedy jedna i ta sama śmierdząca woda nie krążyła wkoło zarażając dzieci które się w niej pluskają. Tak było bo woda deszczowa z pól spływała do rowów, rzek, jezior w czym pomagała doskonała melioracja. W miastach woda deszczowa w większości z ulic też spływała do jezior i rzek a dzisiaj? Dzisiaj jest inaczej, przyszli mądrale po studiach powszechnych i większość wody opadowej na wioskach nigdzie nie jest odprowadzana a w miastach większość wody wsiąka w polbruk paruje i ginie. Biadolenie nic tu nie pomoże, jest nowy świat europejski, nowa technologia która wtedy nie była znana przez co dzisiaj z pozyskaniem wody nie powinno być problemu. Może trzeba wziąć przykład ze starego wdrażając nowe i znowu problemu z wodą nie będzie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-09-04 06:22:10

    Zgadzam się z Panem w 100%.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama