Burmistrz Okonka wydał zarządzenie, które zakazuje podlewania ogrodów wodą z gminnej sieci wodociągowej. Latem gmina ma poważne problemy z jej brakiem
W połowie sierpnia pojawiła się informacja o zarządzeniu, które wydał burmistrz Andrzej Jasiłek. Mówi ono o zakazie podlewania wodą z gminnej sieci wodociągowej ogródków przydomowych, działkowych, tuneli foliowych, terenów zielonych, upraw rolnych oraz napełniania basenów i oczek wodnych. Na terenie całej gminy zakaz obowiązuje do 15 września, a podlewać swoich ogrodów nie można w godzinach od 6:00 do 23:00.
– Zarówno cała gmina jak i miasto ma już problemy z wodą ze względu na to, że nie jesteśmy w stanie dostarczyć mieszkańcom jej w takiej ilości, jakiej by potrzebowali – komentuje sprawę Andrzej Jasiłek. Burmistrz wskazuje, że głównym problemem jest niewydolność hydroforni.
– Zarówno ta zlokalizowana w centrum Okonka, jak i na ul. Kolejowej są bardzo mocno wyeksploatowane. Przy dużym poborze wody silniki po prostu nie dają rady – mówi.
Mieszkańcy skarżą się, że w okresie letnim mają problem z odpowiednim ciśnieniem w kranach, szczególnie na wyższych kondygnacjach. Problem ten wydaje się dotyczyć w głównej mierze bloków Nadleśnictwa Okonek, zlokalizowanych przy drodze krajowej nr 11, na wyjeździe w kierunku Szczecinka. Mieszkańcy pytani o sytuację potwierdzają, że szczególnie w okresie letnim czasami ciężko jest się im nawet umyć.
Z drugiej strony Wojciech Buczek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast”, której bloki w Okonku mieszczą się przy ulicach Leśnej, Wodnej, Niepodległości i Szczecińskiej twierdzi, że w ostatnim czasie żadne sygnały od mieszkańców o braku wody w kranach czy niskim ciśnieniu do niego nie dotarły. Nie martwić muszą się również okoneccy działkowcy, którzy korzystają z własnych ujęć.

Burmistrz Okonka wydał zarządzenie, które zakazuje podlewania ogrodów wodą z gminnej sieci wodociągowej. Latem gmina ma poważne problemy z jej brakiem
– Mamy własne ujęcia i własne małe hydroforki. Tak sobie radzimy – mówi Bogdan Chodor, przewodniczący Rodzinnych Ogrodów Działkowych w Okonku.
– W gorące dni po południu mieszkańcy biorą węże i podlewają, co tylko mogą, przez co wody na cele bytowe w wielu miejscach brakuje. Dlatego zakazałem poboru wody przez cały dzień na cele, które nie są nam niezbędne – mówi dalej burmistrz, który tej sprawy nie chce pozostawić samej sobie. Miasto już planuje utworzenie jednego lub dwóch zbiorników retencyjnych na Górze Tecława, a wniosek na ten cel już leży w Urzędzie Marszałkowskim.
– Jeśli otrzymamy środki z Unii Europejskiej, to pociągniemy wodę z Brokęcina, gdyż tam jest najlepsza woda w całej gminie. Jeżeli ten plan zrealizujemy, wtedy już problemów w samym mieście nie powinno być – kontynuuje.
– Złożony przez nas projekt obejmuje modernizację ujęcia wody w Brokęcinie, gdzie ten zasób jest wystarczający – mówi Krzysztof Suchanowski, zastępca kierownika wydziału Infrastruktury Technicznej, Rolnictwa i Środowiska w Urzędzie Miejskim w Okonku.
– Wodociąg idzie obecnie z Brokęcina do Łomczewa. Zmodernizujemy to ujęcie i włączymy się do wodociągu, a następnie wybudujemy jeden albo dwa zbiorniki retencyjne na Górze Tecława. Dzięki temu woda grawitacyjnie będzie spływała do miasta i podnosiła ciśnienie na sieci. To zapewni lepszą wodę dla Okonka zarówno ilościowo jak i jakościowo – mówi. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i gmina otrzyma unijne środki jeszcze w tym roku, wówczas mieszkańcy mogą spodziewać się realizacji projektu w przeciągu dwóch lat – czyli do końca 2022 roku.
Rozwiązanie to sprawdzi się dla miasta, jednak w dalszym ciągu mieszkańcy okolicznych wiosek będą mieli problemy z niedoborem wody, szczególnie w okresie letnim. Już teraz wielu mieszkańców Pniewa skarży się na to sołtys Annie Pancernej–Kępskiej.
– Rzeczywiście w okresie wiosennym i letnim mamy w sołectwie problemy z poborem, dodatkowo w rurach gromadzą się osady, więc czasem woda leci zanieczyszczona. ZGKiM robi co może, czyszczą to regularnie, ale wiadomo, że to są stare rury i dopóki gmina nie przeprowadzi kosztownej modernizacji, to niewiele to zmieni.
Kiedy do tego dojdzie, nie wiadomo. Okonecki magistrat skupia się teraz na innych inwestycjach, a priorytetem jest właśnie zapewnienie wody dla miasta. Jak mówi dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku Paweł Cackowski, poprawić ten stan powinna modernizacja stacji uzdatniania wody.
– Przy pozyskaniu jakiś środków zewnętrznych możemy zastanowić się nad modernizacją SUWów. Niektóre z nich przepięliśmy też między sobą, jak chociażby z Brokęcina w stronę Glinek, to tam ciśnienie się poprawiło – mówi.
– Wszystko opiera się jednak o wysokie koszty takich operacji, a ciężko powiedzieć, kiedy w budżecie gminy pojawią się środki na coś więcej. My ze swojej strony robimy, co możemy, na bieżąco wymieniamy i konserwujemy różne elementy, płuczemy rury. Staramy się po prostu, żeby szczególnie w okresie letnim to jakoś funkcjonowało – kończy.
Burmistrz Andrzej Jasiłek ma nadzieję, że mieszkańcy zrozumieją jego decyzję i będą ją respektowali. Jednak tam, gdzie ktoś będzie łamał lokalne prawo, władze najpierw będą starały się rozmawiać i pouczać, a w ostateczności karać. Burmistrz liczy w tym względzie na obywatelską postawę i jest przekonany, że w tak małej miejscowości jak Okonek, gdzie każdy się zna, nie ma potrzeby angażowania policji w kontrole. Na razie również żadne oficjalne skargi na zarządzenie do urzędu nie wpłynęły, a już słychać głosy, że w końcu można normalnie się myć.
Hubert Nowak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie burmistrz prosimy o wyczyszczenie pobocza na stację bo jak pada deszcz to jest rzeka bo tak zaroslo z ulicy jak przejedzie samochód to pryska aż na chodnik
Panie Burmistrzu i nie tylko panie Burmistrzu, wody jest tyle samo co zawsze było tylko gospodarka wodna jest do niczego. Pan powinien doskonale pamiętać że za komuny były zimy i śnieg, były lata i susza. Teraz mamy zimą zamiast śniegu codzienny deszcz a latem zależnie choć przeważnie też deszcz jak w tym roku. Tak więc wody opadowej jest tyle samo a w niektórych regionach kraju jeszcze więcej. Doskonale pamięta pan jak za komuny działały fontanny które zasilane były wodą wodociągową. Wode która odprowadzana była do kratek ściekowych lub w grunt i lała się całe lato. To były czasy kiedy jedna i ta sama śmierdząca woda nie krążyła wkoło zarażając dzieci które się w niej pluskają. Tak było bo woda deszczowa z pól spływała do rowów, rzek, jezior w czym pomagała doskonała melioracja. W miastach woda deszczowa w większości z ulic też spływała do jezior i rzek a dzisiaj? Dzisiaj jest inaczej, przyszli mądrale po studiach powszechnych i większość wody opadowej na wioskach nigdzie nie jest odprowadzana a w miastach większość wody wsiąka w polbruk paruje i ginie. Biadolenie nic tu nie pomoże, jest nowy świat europejski, nowa technologia która wtedy nie była znana przez co dzisiaj z pozyskaniem wody nie powinno być problemu. Może trzeba wziąć przykład ze starego wdrażając nowe i znowu problemu z wodą nie będzie.
Zgadzam się z Panem w 100%.
można podkrecic moc
Wykopcie studnie głębinowe sobie i problem z głowy!
Były włodarz gminy mówił że wyborcy widzą to co u góry a to co w ziemi nie widzą. Więc najpierw budowano wiaty siłownie Polbruk fontanny hale a o wodzie nikt nie myślał. Cyrk na cyrkiem bo siłownie powstały na wioskach gdzie ludzie mają roboty po.lokcie i nie mają sił z nich korzystać. Niedawno jechałem rowerem przez Brzozowie i myslalem że spadnę z niego. Trzy domy ale siłownia jest. Ale drogi porządnej nie ma. Jacy gospodarze gminy takie drogi. Ważne żeby głosowali a potem adieu. Problemy z wodą? Zabetonujcie wszystko to tylko spłynie do rzeki i tyle będziemy wodę widzieć. Panie burmistrzu. Nie podlewamy wszystko co się da bo to kosztuje. Podlewamy to w co włożyliśmy pracę i pieniądze. A o wodzie trzeba myśleć wcześniej a nie jak jest problem. Jak z Czajka w Warszawie.
Chyba o Brzozówka ci chodzi
Też przyznam powyżej 100% racji. O wodzie trzeba myśleć przed rozpoczęciem inwestycji. Place, chodniki nie powinny stanowić w 100 procentach polbrukowego materiału do ich wykonania. W poprzednich latach do chodników używano płyt chodnikowych które nie przepuszczały wody w grunt bo po co w mieście woda pod placami i chodnikami. Wszystka woda spływała do rur deszczowych a było tego sporo co mogliśmy obserwować choćby w Złotowie u brzegów jeziora Miejskiego. Zachciało się promenad, restauracji, osiedli więc wymieniono rury instalacji odprowadzającej deszczówkę do oczyszczalni ścieków na o połowę mniejsze bo przy tamtej średnicy oczyszczalnie okazały by się niewydolne i stąd jeden z problemów pozyskania wody. Zresztą objawy tego widzimy w formie wybijających fonntan w wielu miastach kiedy to przy większej ulewie sieć kanalizacyjna nie jest w stanie odebrać nadmiaru wody i mamy ją w domach oraz wokół posesji. To za te nową, durną technologię płacimy płacimy nie tylko za coraz droższa wodę ale i za straty które powoduje zalanie. Zresztą obecna gospodarka urzędniczo konsumpcyjna jest zmorą mieszkańców miast bo to nie tylko o wodę chodzi w tej nieudolnosci. To samo dotyczy wywozu odpadów komunalnych czy Spółdzielni mieszkaniowych które biorą coraz więcej pieniędzy z opłat za mieszkania a od 1990r nie budują nowych mieszkań. Druga sprawa zacieśnianie miast budynkami deweloperskimi co powoduje większe zużycie wody w jednym miejscu jest powodem ścisku ludności, braku miejsc parkingowych i tłoku w ruchu samochodowym. A dlaczego tak się robi, no bo nie potrzeba kłaść nowych dróg, chodników, instalacji odprowadzających wodę i ścieki gdyż te miejsca w wszystkie media są uzbrojone. Po co się wysilać kiedy burmistrzowie wydając decyzję o warunkach zabudowy nie myśląc o skutkach umożliwiają deweloperom wejść w gotowe i pozostaje tylko budowa. Nie mając nic przeciwko deweloperom bo to dzięki nim młodzi mają gdzie mieszkać należy zadać pozostaje pytanie do burmistrzów; Jeśli miasto nic nie robi to gdzie idą nasze pieniądze?
Że spółdzielnia Gryf coś zróbcie bo to nikomu niepotrzebne. Niech dwie panie wezmą kuchnię w dzierżawę i gotują. A nie z naszych opłat utrzymywanych jest kilka osób. Tak się nie da. No i budynek po byłym przedszkolu sprzedać a nie dzierżawić za darmo. Inni za byle dzierżawy płacą a tam ani grosza. Liczny nasze pieniądze. Ja za kilkadziesiąt metrów ogrodka musze płacić.
Koło Biedronki tak wyprofilowano parking że po deszczach jest tam wody na cały dzień dla gminy
Boze. Kto was polskiego uczył. Urzędnik w gminie mówi " zasób jest wystarczający". A nie lepiej " wody jest pod dostatkiem"? Albo "wody jest wystarczająco"?. Pewnie ci nauczyciele co tak płaczą nad swoją ciężka doła
Do kogo pijesz ciamajdo powyżej. Masz rozumieć przekaz a nie stylistykę czy ortografię. Te błędy nikogo nic nie kosztują, kosztuje głupota.
Wody brakuje. A mgiełka wodna w centrum miasta? No wiem wiem....bo taka moda i trendy. Na pokaz
Burmistrz biadoli? A kto przez 20 lat wspólnie z kolegą rządził gminą. Nie trzeba było zajmować się polityką tylko sprawami mieszkańców.
No właśnie. Gdzie wtedy był?
Spółdzielnie gryf już dawno powinni zamknąć tak się chwalili że sprzątająca miasto a jak teraz wyglądaja ulice przy kraweznikach samo błoto bo woda nie ma odpływu gdzie jest przez tej spółdzielni tylko od brania pieniędzy utrzymują się z kuchni przedszkolnej której jakość zmieniła się w nicość jakość posiłków spadła o 99 procent ale cena wzrosła nikt tego nie nadzoruje panie burmistrz u czas na sprawdzenie swojego podwórka mi bo najłatwiej podnosić ceny
Nikt ze spółdzielni nie sprząta tylko albo ci z wyrokami albo ci z urzędu pracy. Sprzątanie....to zbyt górnolotne stwierdzenie. Łażą po mieście i tyle
Spółdzielni burmistrz nie zlikwiduje bo wiadomo kto spółdzielnia z tylnego siedzenia rządzi. Nie tylko spółdzielniaą zresztą.
To czas zlikwidować to tylne siedzenie bo to ta osoba zniszczyła przedszkole miejskie a szkoda
Przedszkole miejsce zniszczył kto inny kto zapowiadał że po co w Okonku przedszkole tylko koszty robi. No to teraz mają. Stowarzyszenie zrobiło tam przedszkole a gmina z tego tytułu ani złotówki bo od stowarzyszenia nie wolno brać za dzierżawę. No to wymyślili miejskie w Lotyniu. Kupe kasy na remont. No i fajnie. Koszty niskie bo w budynku szkoły. Panie naucztcielki.na kilka godzin idą do przedszkola sprzątaczki też. Tylko jaka to oszczędność z likwidacji miejskiego w Okonku? Taka że w Okonku dotacja na dziecko to 500 zł a wszędzie obok najniższa 750 zł. A są takie miejscowości co 1000 zł. Burmistrz Krajenki polikwidowali na wsi. Swoje miejskie wykorzystuje na maxa to i dotacja wysoka. W Okonku nie na długofalowej polityki oświatowej. Jak długo będzie rządził ten co miejska kasę trzyma tak będzie
A ja wam mówię że okonkiem rządzi ten co ma najwięcej pojazdów
czyli kto?
Wody wam się zachciało? Co to Wersal? W Biedronce jest promocja na Cisowianka. Albo deszczówkę łapcie. Myślicie że władze gminy nie mają innych problemów? Ktoś ważny z kraju Seata przyjechał. A wy tu o wodzie głowę Zawracie
Góra Tecława? Już jakiś idiota zezwolił na zamontowaniu na zabytkowej wieży będącej pod ochroną zabytków masztów telefonii komórkowej. Gdzie był konserwator zabytków skoro w niektórych domach w Okonku nawet zezwolenia na nowe okna nie da czy remont komina. Wieża się sypie bo w tych otworach co maszty trzymają woda zamarzala i rozwala mury. Ktoś powinien beknąć i to zdrowo
J 23 już nie nadaje? Bruner ty świnio
O podłączeniu pod Brokecino slyszalem dokładnie 15 lat temu. I co?i nic. Były ważniejsze sprawy. Kłótnia w rodzinie SLD . pokazywanie kto tu rządzi. Nieudolne rządy dwóch poprzednich burmistrzów szczególnie awansowanej na stanowisko wicestarosta w podzięce za poparcie. Niech więc burmistrz nie rozkłada bezradnie rąk. Ma w tym zaniedbani swój udział.
XXI wiek. Ludzie na Marsa chcą lecieć a w Okonku dywagacje o wodociągu. I zachwyt nad tym że położono 100 m2 asfaltu. Ludzie. Czyscie powariowali?
Ale tu historią piszecie ja kręcę zawiść nienawiść weście ludzie się za robotę jakąś
J23 znowu nadaje. Pewnie ma przerwę w piciu.
Smacznego.
Nie Wiesiek. Kto.inny
Panie burmistrz prosimy o wyczyszczenie pobocza na stację bo jak pada deszcz to jest rzeka bo tak zaroslo z ulicy jak przejedzie samochód to pryska aż na chodnik
Panie Burmistrzu i nie tylko panie Burmistrzu, wody jest tyle samo co zawsze było tylko gospodarka wodna jest do niczego. Pan powinien doskonale pamiętać że za komuny były zimy i śnieg, były lata i susza. Teraz mamy zimą zamiast śniegu codzienny deszcz a latem zależnie choć przeważnie też deszcz jak w tym roku. Tak więc wody opadowej jest tyle samo a w niektórych regionach kraju jeszcze więcej. Doskonale pamięta pan jak za komuny działały fontanny które zasilane były wodą wodociągową. Wode która odprowadzana była do kratek ściekowych lub w grunt i lała się całe lato. To były czasy kiedy jedna i ta sama śmierdząca woda nie krążyła wkoło zarażając dzieci które się w niej pluskają. Tak było bo woda deszczowa z pól spływała do rowów, rzek, jezior w czym pomagała doskonała melioracja. W miastach woda deszczowa w większości z ulic też spływała do jezior i rzek a dzisiaj? Dzisiaj jest inaczej, przyszli mądrale po studiach powszechnych i większość wody opadowej na wioskach nigdzie nie jest odprowadzana a w miastach większość wody wsiąka w polbruk paruje i ginie. Biadolenie nic tu nie pomoże, jest nowy świat europejski, nowa technologia która wtedy nie była znana przez co dzisiaj z pozyskaniem wody nie powinno być problemu. Może trzeba wziąć przykład ze starego wdrażając nowe i znowu problemu z wodą nie będzie.
Zgadzam się z Panem w 100%.