Aż czternastu oferentów zgłosiło się do przetargu na rekultywację wysypiska w Osowie. Niedawno przetarg rozstrzygnięto, a kilkanaście dni temu podpisano umowę z wykonawcą, którym jest firma z południa Polski, Usługi Budowlano Ziemne Melioracyjne i Transportowe s.c. W. Woziński i M. Szeląg z miejscowości Niechlów. Wykonawca działa już na terenie wysypiska. Termin zakończenia prac wyznaczony jest na listopad, ale ponoć mają się one zakończyć już za kilka tygodni. Zaskakująco niska jest wartość zadeklarowana w przetargu przez zwycięską firmę. Przypomnijmy, że kosztorys opiewał na około milion złotych, szacowano, że przetargowa wartość wyniesie 700 tys. zł, tymczasem firma wygrała przetarg z kwotą niecałych 350 tys. zł brutto. – W zasadzie to prosta robota, polegająca głównie na przerzucaniu – odpowiada wójt, zapytany, czy nie obawia się o jakość wykonania prac. Przemysław Kurdzieko podkreśla jednocześnie, że podmiot nie jest anonimowy, jest wręcz sprawdzony, bo w ubiegłym roku wykonywał podobne prace w sąsiedniej gminie Debrzno. Tam firma rekultywowała większe wysypisko. W Osowie trzeba uporządkować teren, na którym zgromadzonych jest – wedle nieoficjalnych szacunków – ponad 20 tys. ton odpadów.
Przypomnijmy, że wysypisko w Osowie przez lata było miejscem gromadzenia odpadów zarówno z gminy Lipka, jak i Zakrzewo. Kilka tygodni temu informowaliśmy o tym, że gminy wspólnie zrzucą się na koszty związane z zadaniem. Gmina Zakrzewo wyłożyła gotówkę, gmina Lipka skorzystała z preferencyjnej pożyczki, dzięki której optymalnie może odzyskać nawet 40% swojej części zadania. – Prawdą jest, że przy tym montażu finansowym jako Lipka zyskamy bardziej niż Zakrzewo, bo dostaniemy 40% umorzenia – mówi Przemysław Kurdzieko. – Dwie gminy nie mogły złożyć wniosku o dofinansowanie, mógł to zrobić tylko jeden samorząd – wyjaśnia Kurdzieko. Podkreśla, że gmina Lipka ma otrzymać 40% umorzenia pożyczki po jej spłacie za pięć lat. Aż 40%, bo udało się spełnić niezbędne do tego wymogi – chodziło głównie o warunek podpisania umowy z wykonawcą do końca czerwca, co udało się zrealizować (umowę podpisano 23 czerwca).
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w Zakrzewie z niezadowoleniem przyjęto fakt, iż dzięki zwrotowi pożyczki gminę Lipka zadanie będzie mniej kosztować niż gminę Zakrzewo. Przemysław Kurdzieko zapewnia jednak, że zawarto ustne porozumienie między wójtami, że po otrzymaniu zwrotu pożyczki gmina Lipka odda gminie Zakrzewo część puli w formie dotacji, tak żeby w ostatecznym rozrachunku na oba samorządy wyszły równe koszty tego zadania.
Jak podkreśla Kurdzieko, od lat jest przecież spisane porozumienie między gminami dotyczące wysypiska, które jasno określa, że wszystkie ponoszone w związku z wysypiskiem koszty są dzielone między gminy po połowie, co zresztą zawsze było praktykowane. – Deklarujemy, że (...) zrekompensujemy gminie Zakrzewo ich udział w kosztach – podkreśla Kurdzieko. Co jeśli za pięć lat zmienią się wójtowie? – Jest przecież ciągłość władzy – odpowiada wójt gminy Lipka, przekonując, że zakrzewska strona nie powinna mieć w tym względzie obaw.
Przy wartości prac wynoszących niespełna 350 tys. zł i przy założeniu, że za kilka lat Lipka rzeczywiście otrzyma aż 40% zwrotu pożyczki, którą później podzieli się z gminą Zakrzewo, wychodzi, że rekultywacja wysypiska będzie kosztować każdy z samorządów około 150 tys. zł. To bardzo mało, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że pierwotny kosztorys realizacji zadania mówił o wydatku około miliona złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze