Około siedem milionów złotych ma kosztować przebudowa alei Wolności. – Czas najwyższy – komentują zgodnie mieszkańcy osiedla. Będzie chodnik, ścieżka rowerowa i sześćdziesiąt miejsc parkingowych.
Aleja Wolności w Jastrowiu to grubo ponad kilometrowa jezdnia prowadząca z ulicy 1 maja na ulicę Wojska Polskiego. Jej szlak przebiega obok szkoły, przedszkola, targowiska, dużego starego osiedla, nowego osiedla deweloperskiego. Ulica ta jest także obwodnicą z drogi numer 189 w kierunku Złotowa, w przypadku gdy na głównym jastrowskim skrzyżowaniu dochodzi do wypadku. Droga ta jest bardzo uczęszczana, co widzimy zbierając materiał prasowy. Rowerzyści, piesi, dzieci, osoby wyprowadzające na pobliską łączkę psy… Samochody, nawet dostawcze i nieusystematyzowany parking. To wszystko powoduje, że może być niebezpiecznie.
– Mimo ograniczeń prędkości – mówi zakłopotana mieszkanka osiedla – do 30 kilometrów na godzinę, są tacy, którzy jeżdżą tutaj i setką. Ten głos potwierdza inna mieszkanka, dziś w roli babci.
– Tak, to prawda, tu jest masakra, nie ma nawet porządnych chodników, a tu jest przecież szkoła, jeżdżą ciężarówki, hulajnogi, rowery, dzieci… – opisuje.
– Mój syn na przykład – mówi kolejna sąsiadka – mieszka kawałek dalej, ale muszę iść do niego ulicą i jest strach. Czy to jak chcę iść nad jezioro, czy na stadion.
– Tu jest też objazd nad morze – wtrąca zatrzymany przeze mnie rowerzysta – tu są nowe bloki. Chodnika brakuje, bo jeździ tutaj coraz więcej ludzi. Inny mieszkaniec.
– Są tu postawiane garby, ograniczenia są, a ludzie jeżdżą jak chcą. Tu jest szkoła, przedszkole, a chodników brakuje, chociaż jest na nie miejsce. Masa ludzi, masa dzieci, czasem dzieci chodzą tu same. Każdy parkuje, jak chce, bo brakuje parkingu – pokazuje podekscytowany.
– A mnie tu prawie przejechali kiedyś dwa razy – mówi kilkuletni Michał spacerujący z psem.
– To jest ulica, na której, gdy byłem dzieckiem, graliśmy w piłkę – mówi mieszkaniec, który prosi o zachowanie anonimowości, a zgłosił się do naszej redakcji z interwencją w sprawie tej drogi.
– Można powiedzieć, że była to kiedyś wręcz leśna alejka. Ta droga została wyłożona brukiem, jest tu dojazd na pole piknikowe, jest bardzo wąsko, jest duży ruch samochodów. A ludzie dalej traktują tę ulicę jak alejkę spacerową: chodzą tu matki z dziećmi, biegają biegacze, jeżdżą ludzie na deskorolkach, hulajnogach, a przy okazji jeżdżą ciężarówki, śmieciarki, auta osobowe. Czytelnik zaznacza, że na alei Wolności jest wprawdzie ograniczenie do 30 km/h, ale z jego obserwacji auta jeżdżą średnio 60–70 km/h, bo jest to długa trasa i można się rozpędzić.
– Przy zablokowaniu drogi wojewódzkiej, zaznacza, jest to jedyna alternatywa do objazdu na Złotów.
– Jest to po prostu ważny węzeł komunikacyjny. Nie ma chodników, nie ma pobocza. Ruch jest wzmożony zwłaszcza w roku szkolnym, kiedy na przykład jest rynek, albo w niedzielę, kiedy ludzie chodzą na spacery. To nie jest tylko moja obserwacja, sąsiedzi zgłaszają mi ten sam problem – mówi.
– Kiedyś nie było tam tak dużo budynków, nie było tylu samochodów. Ten, kto kiedyś projektował tę drogę zapewne nie myślał, że tak się to rozrośnie, ale dziś jest tam pomieszanie ruchu pieszego, rowerowego i samochodowego na bardzo wąskiej szosie.
– Przygotowana została już wstępna koncepcja przebudowy alei Wolności – mówi Piotr Wojtiuk, burmistrz Gminy i Miasta Jastrowie.
– Na tym osiedlu powstały nowe bloki, są działki usługowe, wiemy, że potrzebna jest tam zmiana – zauważa. Przebudowa obejmie odległość aż od ulicy Gdańskiej do ulicy Wojska Polskiego. Na podstawie tej koncepcji przygotowywany jest projekt, który rozpisany będzie na dwa lata.
– Jest to o tyle skomplikowane, że potrzebna jest tutaj tak zwana decyzja środowiskowa, bo zakładamy także wycięcie kilkunastu drzew – podkreśla włodarz. Przewidziana jest także budowa nowej nawierzchni, od ulicy Poniatowskiego do alei Wolności i dalej aż do ulicy Wojska Polskiego, czyli drogi wojewódzkiej. Zaplanowane jest także stworzenie ścieżki rowerowej i chodnika.
– Zależy nam na rozdzieleniu ruchu pieszego od rowerowego – mówi burmistrz.
– Przewidzieliśmy też budowę sześćdziesięciu miejsc parkingowych – zaznacza Wojtiuk. Dojdą do tego elementy kanalizacji deszczowej, będzie wymienione oświetlenie. Jak zakłada uzyskanie wszystkich pozwoleń i skompletowanie całej dokumentacji do tego obszernego projektu zajmie około dwóch lat. Szacunkowa kwota przebudowy tego szlaku to 7 milionów złotych.
– Potrzebne będzie nam dofinansowanie zewnętrzne, o które już czynimy starania – podkreśla burmistrz apelując do mieszkańców o cierpliwość.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Fotoradar w oku. To tylko a Jastrowiu.
"Mnie tu prawie dwa razy przejechali" znaczy okrążenie było?
A kiedy zostanie naprawiona droga od posterunku do ul Słowackiego .tam się po tych płytach nie da jeździć .
HahahhahahahahsahasagASHAHAHAa. "do 30 kilometrów na godzinę, są tacy, którzy jeżdżą tutaj i SETKĄ. Ten głos potwierdza inna mieszkanka, dziś w roli BABCI." tyle mi wystarczy
Pamiętam jak biegali z pomiarami kilkanaście lat temu. Projekt powinien być już dawno gotowy. Skoro jest projekt, to ciekawe ile razy urzędnicy złożyli dokumenty o dofinansowanie. Mydlenie oczu i tyle, aż do momentu tragedii . wtedy pieniądze się znajdą.
Dwa lata na dokumentację? Pan Wojtiuk to ma tempo. Nie ma co. Może niech sobie pensje raz na dwa lata wypłaca
Piotrek tylko asfalt wylał u siebie pod domem a inne ulice ma gdzieś taki to z niego sołtys
Kure... 60 miejsc to ludzie w jednym bloku mają tyle aut hahaha
Ten rejon miasta zaczyna być problemem, ale to nie pępek Świata.
Praktycznie w każdym miejscy miasta i gminy jest coś do zrobienia, a budżet nie jest z gumy.
Że Al. Wolności i oczywiście Poniatowskiego wymaga bardzo trafnego zaplanowania i modernizacji i nie ma wątpliwości ,że mieszkańcy mają rację ! Ale rację mają również mieszkańcy innych fragmentów miasta , gdzie bezpieczeństwo i komfort uczestników ruchu jest daleki od normalności , a wręcz istnieje zagrożenie życia !! Takie tabliczki umieszczane na ulicach lub ich odcinkach , to w przypadku Jastrowia , a w szczególności ulic pobocznych ma raczej znaczenie parodystyczne niż skuteczne ! NA 30 km/h jeżdzi się jak chce, na 20 km/h , w strefach zamieszkania podobnie np. wzdłuż ogrodów działkowych a tam, gdzie nie ma żadnego zaostrzenia jest jeszcze gorzej np ul. Kościelna ,
gdzie chyba tylko z racji nazwy nikt jeszcze nie stracił życia .Każdemu ustanowieniu jakichkolwiek rygorów w postaci znaków drogowych musi być monitorowane, kontrolowane przez odpowiednie Służby wyposażone w odpowiedni sprzęt ! Na dzień dzisiejszy zainteresowanie tymi bardzo ważnymi problemami jest wręcz zerowe ! Walka z bandziorami na drogach , ulicach , to prawna powinność Władz Miasta i miejscowej Policji !! Może ktoś zna przypadek zatrzymania, pouczenia , czy ukarania idioty za kierownicą , gdziekolwiek na drodze gminnej ? A może nie mam racji , może tak musi być? !
To wina burmistrza .....
Setką to przemykają po Zawiszy obok placu zabaw. Tylko czekać aż coś się wydarzy. Na tej ulicy Panie Burmistrzu należało by umieścić co najmniej 3 progi zwalniające.
kto jeżdzi 100 na ograniczeniach 30 czy 40 km/h ? ludzie z Piły czy Złotowa ? Przecież wszyscy doskonale wiedzą, to są sąsiedzi lub ich dzieci, znajomi lub ich latorośle, może mieszka kilka ulic dalej ale wszyscy się w JWE znają. A może trzeba zwrócić uwagę jednemu czy drugiemu a jak nie pomoże napisać maila na policję czy do sm z podaniem nazwiska i nr. auta. to nie jest takie trudne. A może warto zastanowić się jak na drodze zachowuje się mój syn, kuzyn czy syn sąsiadów. Potrzebna jest reakcja i społeczne NIE na takie zachowanie
Nikt nie jeździ 100 na ograniczeniu do 30. Ludzie wymyślają i mają radar w oczach jak zwykle im wszystko przeszkadza. sąsiad sąsiada chętnie by pod***dolił więc nie dziw, że nawymyślali anonimowo
Zamknąć całkiem ten odcinek Ludzie polem Psy asfaltem (na kogutach)
Do tych , którzy poddają w wątpliwość znaczne , niebezpieczne zachowanie kierowców na naszych drogach , uważając to za przesadne gadanie przytoczę przykład z autopsji. W pewnym momencie mojego życia pełnienia funkcji rzeczoznawcy PZ. Mot. uczestniczyłem w oględzinach i ocenie zaistniałych wypadków drogowych ,. oglądałem ludzkie tragedie trudne do opisania ! Mam znajomego , który podobnie jak niektórzy tutejsi komentatorzy bagatelizował problem i sam podobnie zachowywał się ! Z rodziną wyjechał na wczasy na Mazury i tam doszło do tragedii rodzinnej . Od kilku lat małżonka znajomego porusza się na wózku , a dziś 16 letni syn , w którym znajomy wiązał wielkie nadzieje nie ma prawej ręki do łokcia i wiele innych obrażeń ! Sprawcą było dwóch ,,bohaterów ,, za kierownicą alfy romeo , którzy przy szybkości 80 km /h /ograniczenie do 50 wpadli na chodnik ! TEN MÓJ ZNAJOMY PRZESZEDŁ METAMORFOZĘ i stał się bezwzględnym wrogiem piratów drogowych ! nIE ŻYCZĘ NIKOMU TRAGEDII RODZINNYCH , ALE REALIZMU MYŚLENIA TAK !!! tEGO SAMEGO ŻYCZĘ wszystkim , którzy mają obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa na miejskich drogach i chodnikach !!
Lepiej niech w końcu zrobią porządek z Kilinszczakow!!! szkoła i główna ulica ,auta parkują na środku drogi,parkingów kilka - tylko dla nauczycieli , mandaty dla tych co przy pasach parkują ...np na Konopnickiej lub przy progu na Mickiewicza.
Hahah najlepsze jest to, że przy bloku jest chodnik tylko że mieszkańcy owych bloków chodzą po drodze, bo przecież oni są ważniejsi,nie przeszkadza im w spacerowaniu środkiem drogi,i ciężko zejść na pobocze. Fakt faktem przydałyby się chodniki przy drodze+dodatkowo ścieżka rowerowa. PS.Najlepiej zamknijcie tą drogę,zaorajcie i zróbcie ścieżkę dla pieszych i rowerzystów tak jak chcą mieszkańcy bloków
Mieszkańcom osiedla WP przeszkadzają samochody ale także myjnia, nowe bloki i to że wycięto las na psim polu i sprzedawane są działki pod budowę. Jak ktoś 40 lat tam mieszka to nie zbyt akceptuje zmiany.
Jastrowie NIGDY nie miało problemów na osiedlu WP do momentu kiedy zaczęli się sprowadzać wsiuchy. Zaczęły się kradzieże, rozboje itp. Teraz na osiedlu mamy drugą generację wsiuchów i jest dokładnie tak jak z imigrantami, zaczął się problem. Dalej myślą , że są na wsi. Teraz tylko złapanie bydła za ryj i uregulowanie problemu przepisami ruchu drogowego a dzicz pozbawiac uprawnień do kierowania pojazdami. Inaczej sie nie da.
Ludzie chodniki są przy blokach A nie chodzicie po jezdni masakra te wypowiedzi i aluzje
Fotoradar w oku. To tylko a Jastrowiu.
"Mnie tu prawie dwa razy przejechali" znaczy okrążenie było?
A kiedy zostanie naprawiona droga od posterunku do ul Słowackiego .tam się po tych płytach nie da jeździć .