Okonecki skatepark, niegdyś chluba miasta, straszy dziś swoim wyglądem. Władze miasta zastanawiają się, co zrobić z problemem
Bo problem jest. Urządzenia do jazdy na rolkach i deskorolce wymagają kapitalnego remontu. Już nie chodzi o wygląd lecz o bezpieczeństwo użytkowników, o ile jeszcze w tym miejscu tacy są. - Wiemy, że jest problem, lecz ostatecznej decyzji, co z tym zrobić, nie podjęliśmy - mówi Małgorzata Sameć, burmistrz Okonka.
Rozwiązania są dwa. Albo urządzenia wyremontować, albo... skatepark zlikwidować. - Zleciliśmy wykonanie kosztorysu ewentualnego remontu. Jeśli koszt remontu będzie mieścił się w granicach zdrowego rozsądku urządzenia naprawimy, jeśli natomiast będzie on poza zasięgiem pieniędzy, jakimi dysponujemy, nie pozostanie nam nic innego jak tylko konstrukcję zdemontować - mówi otwarcie pani burmistrz.
Wszystko dlatego, że skatepark jest użytkowany przez wąską grupę osób, na dodatek - ze względu na pogodę - przez kilka miesięcy w roku. - Owszem, chciałabym, aby ten obiekt istniał nadal, jednak nie za każdą cenę - dodaje Małgorzata Sameć. Ostateczna decyzja w sprawie skateparku zapadnie w maju lub czerwcu, w momencie, kiedy na biurku burmistrza znajdzie się wycena ewentualnego remontu.
Mariusz Leszczyński
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze