Intensywne opady deszczu w ubiegłym roku spowodowały, że niemal każda droga gruntowa zamieniła się w trudno przejezdny błotny szlak. Sygnały o fatalnym stanie dróg dochodzą niemal zewsząd, a obrazy zalanych ulic powoli przestają szokować. Jednakże Mateusz Cybulski, który zwrócił się do naszej redakcji w sprawie mieszkańców kleszczyńskiego wybudowania, podkreślił, że ich problem nie wynika tylko ze złej pogody, a z drogą męczą się już wiele lat.
O zainteresowanie sprawą i przebudowę drogi zabiegają od dawna. Nie raz szukając ratunku i zrozumienia zwracali się także z prośbą o pomoc do naszej redakcji. Po raz pierwszy pisaliśmy o ich problemie już w 1999 r. Mateusz miał wtedy zaledwie 9 lat i pamięta, że jego sąsiadka zgubiła wówczas gumowca w błocie. Niestety od tamtego czasu, w ocenie mieszkańców wybudowania, niewiele się zmieniło. Umówiliśmy się więc na rozmowę w domu Mateusza. Jadąc na spotkanie skręciłem z asfaltu w polną drogę i początkowo stwierdziłem, że nie jest aż tak źle. Droga była dość mocno ubita, więc woda jej całkowicie nie rozmyła i nie zamieniła jeszcze w błotnistą breję.
Dziury owszem, są, ale jezdnia jest szeroka, więc można próbować je omijać. Jednakże dalej było tylko gorzej. Droga się zwężała i dość szybko doszedłem do wniosku, że omijanie dziur nie ma sensu, bo jest to po prostu niemożliwe. Jedynym wyjściem było maksymalnie zwolnić i powoli, na „dwójce”, przetaczać się po wyrwach i ubytkach. Dodatkowym problemem było odnalezienie właściwego domu. Choć wyjechałem jeszcze za jasnego, to szybko zapadający zmrok znacznie utrudniał wypatrywanie numerów na ścianach budynków, a lamp, które mogłyby rzucić nieco światła, niestety tam nie ma. Podsumowując, nie był to zbyt przyjemny odcinek do jazdy, a empatię wobec mieszkańców poczułem w momencie, gdy uświadomiłem sobie, że oni codziennie muszą tędy dojeżdżać do pracy i to własnym, a nie służbowym samochodem.

Woda opadła, ale dziury pozostały
Na miejscu oprócz Mateusza są także inni mieszkańcy wybudowania. Przyszli, bo chcą pokazać, że problem dotyczy ich wszystkich i są zdeterminowani dopominać się o swoje.
Wiem, że są gorsze drogi, bo widzę, co się teraz dzieje, ale trzeba coś z tym zrobić
– Mateusz podkreśla, że mieszka tutaj blisko 40 ludzi, którzy codziennie muszą się zmagać z tą drogą i to, że żyją tak od kilkudziesięciu lat nie oznacza, że się przyzwyczaili i się na to godzą.
Tam gdzie pan jechał, przy zakręcie, są takie krzaki i tam moje dzieci zostawiały gumowce jak szły do szkoły. Gdy brałam ślub to w białej sukni musiałam bryczką dojechać do sąsiada, bo tam dopiero można było się w samochód przesiąść. Jak mój tata umarł to też wywozili go wozem, bo nic innego nie mogło przejechać
Reklama
– w pamięci mamy Mateusza fatalna droga jest wpleciona wręcz w historię rodziny. Inni przytakują i potwierdzają, że nie raz bywało tak, że jak mocniej popadało to samochody trzeba było zostawiać u sąsiada mieszkającego bliżej drogi asfaltowej i dalej do domu iść pieszo. Zresztą dla samochodów najlepiej by było, gdyby nie musiały jeździć po tych dziurach. Po takim rodeo niemal co roku trzeba wymieniać amortyzatory.
Jak ktoś nie musi tędy jeździć codziennie, to tego nie rozumie
– mówiła jedna z kobiet. Śmieją się, że niektórzy jak latem przyjadą, gdy jest sucho, to nawet im zazdroszczą: jak tu zielono, cicho i spokojnie. Z kolei Mateusz tłumaczy, że o ile z Kleszczyny do Złotowa do pracy dojeżdża w 10 minut, to tyle samo czasu zajmuje mu pokonanie niecałych 2 km od domu do końca polnej drogi. Jadąc szybciej ryzykowałby urwanie koła i inne uszkodzenia. Na taką drogę mieszkańcy nie mogą też wyjść na spacer z dziećmi, a momentami nie sposób jechać tędy także rowerem. Narzekają również na utrudnienia w prowadzeniu gospodarstw. Bywa bowiem tak, że nie mogą do nich dojechać samochody po odbiór mleka lub bydła.
Ile razy było tak, że zimą do roboty nie pojechali, do szkoły nie poszli, bo nie było odśnieżone
– jedna z obecnych kobiet podkreśla, że są zdani tylko na siebie. Dlatego Mateusz wysłał pismo do gminy z załączonymi zdjęciami i przeszło miesiąc oczekuje na odpowiedź, a pozostali cieszą się, że znalazła się osoba, która włącza się w walkę, jaką oni toczą już od lat.

Im dalej tym gorzej
Trudno kwestionować ich udrękę. Dlaczego więc, mimo że od tylu lat wszyscy sobie zdają sprawę z problemu, niewiele się robi, żeby ten stan poprawić?
O takich ludzi się nie dba. Drogi się robi dla tych co mają kasę i chcą kupić działkę i się w gminie wybudować. My tylko jesteśmy od płacenia podatków
– Mateusz nie ma złudzeń, że władze mają inne priorytety i z zazdrością wskazuje m.in. na Świętą, Dzierzążenko, Międzybłocie, gdzie więcej się inwestuje. Dziwi się też, że tyle pieniędzy wydano na drogę Stare Dzierzążno – Stawnica, choć jego zdaniem można by za to zrobić kilka innych odcinków. Pan Andrzej widzi to podobnie. Jednego dnia mijał samochód zarżnięty w błocie na wjeździe na nowe osiedle w Świętej, a niedługo potem kładziono tam płyty betonowe.
A u nas? Na sąsiadów można liczyć, ale nikogo innego nie obchodzimy
– stwierdził inny mężczyzna. Ludzie z wybudowania czują się nawet porzuceni przez pozostałych mieszkańców Kleszczyny. Przestali nawet chodzić na zebrania wiejskie, choć Andrzej zachęca, żeby jeszcze raz się zmobilizować i spróbować przegłosować swoją sprawę.
Ale Andrzej, nikt nas nie poprze
– inni są przekonani, że nie tędy droga.
Nie chcą słuchać o drodze, a o czym my mamy mówić? Co nas obchodzą huśtawki przy szkole? Są rzeczy ważniejsze
Reklama
– twierdzi Mateusz. Marian Cybulski był kiedyś nawet w radzie sołeckiej, ale miał dość uciszania i wyśmiewania, że ciągle zabiega o drogę. Mają pretensje, że pozostali mieszkańcy wraz z sołtysem i radnym bagatelizują ich problem i pieniądze z funduszu sołeckiego wolą przeznaczać na organizację festynów, plac zabaw, zakup garnków do sali wiejskiej, zagospodarowanie placu przed remizą albo zakup koszulek dla siatkarzy grających w amatorskiej lidze.
Należymy do Kleszczyny czy nie?!
– pytają chórem i wskazują dodatkowo, że jako jedyne wybudowanie w Kleszczynie nie mają też oświetlenia drogi. Wójtowi wypominają to, że w 2013 r., kiedy to po raz kolejny pisaliśmy o ich problemie na naszych łamach, Piotr Lach mówił, że jest to „priorytetowa droga”, a mimo to niewiele od tego czasu zrobiono. Wprawdzie po artykule zmobilizował się radny Jarosław Maciejewski i drogę poszerzono, wyrównano oraz kawałek utwardzono tłuczniem, ale na tym koniec.
Przez te 5 lat gdyby chociaż 200 m robili rocznie, to ile by już było?
– pyta Mateusz. Przyznają też, że nie usatysfakcjonuje ich kolejna dostawa żużlu. Raz, że muszą go sami potem rozrzucać, a dwa: żużlu już nie chcą, bo jak latem coś jedzie to wszystko na około opyli. Żużel jest potem na łąkach, w ogrodzie i w płucach. Zresztą już przy okazji artykułu sprzed 5 lat także samorządowcy przyznali, że jest to jedynie rozwiązanie doraźne.
Jak do tych zarzutów odnoszą się samorządowcy? Wójt Piotr Lach informuje, że był niedawno z inspekcją na tej drodze i uważa, że jednak jest już lepiej niż parę lat temu i są w gminie gorsze drogi. Niemniej wskazuje, że jest szansa, iż mieszkańcy wybudowania wreszcie doczekają się zdecydowanie lepszej nawierzchni. Droga prowadząca do ich domostw została bowiem uwzględniona we wniosku o dofinansowanie na przebudowę złożonym do Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Wójt zapowiada, że w przypadku pozyskania pieniędzy dla poprawy stanu drogi wykorzystana zostanie technologia emulsji asfaltowej. A co jeśli dofinansowania nie będzie? Radny i sołtys z Kleszczyny przekonuje, że co roku składa wnioski tak do gminy jak i powiatu odnośnie dróg we wsi, w tym tej prowadzącej na opisywane wybudowanie. Dlaczego jednak nie postanowiono przeznaczyć na ten cel pieniędzy z funduszu sołeckiego, jak to czyni się w innych miejscowościach? Jan Bulawa uważa, że Kleszczyna miała remizę i salę wiejską wraz z otoczeniem, które wypadały niekorzystnie na tle innych tego typu obiektów w gminie, więc mieszkańcy wsi postanowili najpierw o to zadbać. Zwraca też uwagę, że niewiele osób z wybudowania uczestniczy w zebraniach wiejskich, gdzie mogliby mówić o swoich potrzebach i przekonywać do nich pozostałych. Chwali natomiast tych, którzy potrafią wziąć sprawy w swoje ręce i we własnym zakresie próbują łatać i równać drogę. Zapowiada, że w 2019 r. na pewno w funduszu sołeckim znajdą się pieniądze na zakup tłucznia i jeśli do tej pory nie uda się przedmiotowej drogi utwardzić emulsją, to będzie można go tam wykorzystać.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do tego od wypowiedzi,zzz jestes debilem ????czy coś brales od rana wciagajac do nosa????mieszkańcy mają problem aby wyjść z domu!!!dla nich to!jedyny ratunek aby umieścić artykul!żeby pokazac jak żyją!!!!a Ci co powinni zadbać o to,mają to w dupie!!!bo to ich nie dotyczy!!!
Każdy sprzęt należy sprawdzić,proponuję załadować leniwcow wioskowych!rządzącyc,wywieźć poza wioskę!oczywiście opluwajac w czasie ich podróży!!!może by ich to coś nauczylo?
W najbliższym czasie przyjedzie TVN i będzie nagrywać jak ekipa ze zdjęcia będzie równać drogę oczywiście na taczkach które są w drodze. Prace wykonane będą w czynie społecznym z przodownikami pracy na czele, nie zapomnijcie o pamiątkowych zdjęciach do gazety.
MATERIAŁ NA WYRÓWNANIE DROGI JUŻ JEST CZAS SIĘ ZGADAĆ NA DZIEŃ I ZAKUPIĆ TACZKI I ŁOPATY I W CZYNIE SPOŁECZNYM ROZWIEŚ MATERIAŁ A NIE TYLKO BEZ SENSOWNE KOMENTARZE PISA
Coś dobrego... to jakoś długo im z tym schodzi, to dobro na które mieszkańcy nie mogę się doczekać przez tyle lat. Każdy sołtys dba tylko o to co jest wokół niego. Porobi sobie chodniki, asfalty na ulicy przy której mieszka resztę ma za przeproszeniem w dupie bo on nie mieszka na wybudowaniu i z drogi na nią też nie korzysta to po co ma robić niech inny się martwią i sobie radzą sami. Skoro decydujemy się startować na sołtysa i zostajemy nim róbmy nie tylko wokół siebie ale dla wszystkich mieszkańców!
Zamiast budować amfiteatr który jest raz w roku użyteczny do imprezy związanej ze swietojanki,można i należy wydać te pieniądze ną drogi!parkingi!salę wiejską która niszczejen!na naszą młodzież aby miala gdzie się podziac!przestać przeganiac mlodych mieszkańców!zająć się tym co jest pilne do zrobienia!!!,rada dla leniwca wioskowego!!
Piszesz bzdury nie wiem skąd biorą się taki głupie komentarze jak jesteś taki mądry to kandyduj na posła i zmień prawo, daj kasę na wszystko co będziesz chciał zrobić w swojej wsi i nie zapomnij pozować do zdjęć w szkole z dzieciakami bo jak nie zrobisz foty to cę skrytykują pod tekstem w głupim komentarzu,
Droga teraz, zamieniła się całkowicie w bagno.. Jak ludzie tam mieszkający mają poruszać sie do szkoły czy pracy? Jeżeli ledwo co da sie przejechać samochodem, a co dopiero rowerem którym to młodzież dostaje sie do szkoły.. Czas coś z tym zrobić..
Kadencja sołtysa nie powinna być dożywotnia ,tak jak jest w niektórych wioskach.Powinna trwać 2 lub 3 lata ,i każda osoba pełniąca taką funkcje była rozliczana ,co zrobiła dobrego dla wioski .Zgadzam się z Waszymi wypowiedziami , gdyby to o nich chodziło ,to zadbali by o drogi ,ale nie mieszkają na wybudowaniach , nie znają takich problemów ,a sami dupy nie ruszą aby przejść się takimi drogami .Wolą zdjęcia robić dzieciakom w szkole aby pokazano ich przy okazji że są aktywni społecznie.Dla nich ważniejsza jest dobro rodziny swojej a nie mieszkańców!Takie osoby dawno powinno być odsunięte od stanowiska .Dziwie się że we wiosce w której dzieje się patologia , mieszkańcy przymykają oczy ! o co tu chodzi ?Mamy radnych dobrych działaczy dla czego nic nie robią w tej sprawie aby usunąć ta osobę aby nie czyniła więcej zła .
Nie pisz glupot!tam gdzie jest operatywny sołtys,który dba o dobro mieszkańców,wioski nie ma problemów z drogami wiejskimi i cala resztę! Potrafi rozmawiać z mieszkańcami,nie widzi wyłącznie czupka swojego nosa.i nie zajmuję się bzurami jak małe dziecko,tak jak dzieje się w ŚWIĘTEJ!
Nie pisz glupot!tam gdzie jest operatywny sołtys,który dba o dobro mieszkańców,wioski nie ma problemów z drogami wiejskimi i cala resztę! Potrafi rozmawiać z mieszkańcami,nie widzi wyłącznie czupka swojego nosa.i nie zajmuję się bzurami jak małe dziecko,tak jak dzieje się w ŚWIĘTEJ!
Niektóre komentarze są tragiczne, najczęściej piszą osoby które nie mają zielonego pojęcia o inwestycjach drogowych, nie chodzą na zebrania, nie wiedza co ma być robione, uważają się za wielkich fachowców a tak naprawdę tylko utrudniają tym, którzy chcą coś dobrego zrobić. Zanim ktoś napisze niech się zastanowi nad treścią i sensem komentarza i niech się zastanowi co dobrego zrobił dla swojej wsi,nie róbcie wstydu.
Niektóre komentarze są tragiczne, najczęściej piszą osoby które nie mają zielonego pojęcia o inwestycjach drogowych, nie chodzą na zebrania, nie wiedza co ma być robione, uważają się za wielkich fachowców a tak naprawdę tylko utrudniają tym, którzy chcą coś dobrego zrobić. Zanim ktoś napisze niech się zastanowi nad treścią i sensem komentarza i niech się zastanowi co dobrego zrobił dla swojej wsi,nie róbcie wstydu.
Ok wybieramy ale to zawsze oni naobiecują ile to dla własnej wsi zrobią tylko potem to wszystko jakoś jest zapomniane. I zgadzam się również że ta druga strona też powinna coś z tym zrobić a nie tylko się przyglądać ale co jeden człowiek może zrobić sam skoro wszyscy razem przez tyle lat nie wskurali nic.
A co do sołtysa to też nie ma co się wypowiadać bo robi tyle samo dla mieszkańców zwłaszcza wybudowania co i cała wyższa władza.
Żenadą jest postawa władz która nic z tym nie robi od wielu lat i proszę się nie tłumaczyć opadami deszczu bo one są i będę a drogi jak nie było tak nie ma proste.
I tu wychodzi jak sołtys dba o wioskę.. Potrafi tylko wyśmiewac się z innych., wytakac ludziom błędy i jeździć z zarzuconą grzywką na rowerze.
Od jakiegoś czasu czytam uważnie kometarze , uważam że wina leży po obu stronach , sami wbybieramy osoby rządzace , które obiecują przed ich wyborem ,że będa dbały o dobro mieszkańców,a ja się okazajue nie dotrzymują swoich obietnic.Mało tego przyglądamy się ,i nie robimy nic w tym kierunku ,aby wymienić na takie osoby które mają kompetęcje , oraz chęci , ale nie mają same odwagi się zgłosić.Droga dziurawa to nie jest dramat w tych czasach .Jest to zwykłe lenistwo sołectwa !Brak kontaktu z mieszkańcami ,uważanie siebie za kogoś lepszego .do niczego nie doprowadzi. Irobienie na złość mieszkańcom tak jak to jet w Świętej.To się z biegiem czasu zemści.
ZACZEŁA BY OD USUNIECIA KSIEDZA !ZBURZYŁA TO WSZYSTKO CO MIESZKANCOM SŁUZYŁO DO ŻYCIA !SKŁUCIŁA MIESZKAŃCÓW !ZAKAZAŁA MŁODZIEŻY DO SPOTYKANIA SIĘ ,I WYCHODZENIA Z DOMU . ALE JEDEN PLUS DZIECI W SZKOLE ZAWSZE MIAŁY BY ZDJĘCIA ROBIONE NA BIEŻĄCO,W TYM JEST DOBRA.A DROGE WYBIŁA BY WAM Z GŁOWY.
Żenadą jest brak poprawy stanu dróg ze strony rządzących. Trzeba walczyć o swoje. Skoro gmina lub powiat nie odpowiada ani nie pomaga należy o tym informować. Niech inni się dowiedzą
Tego nieroba chętnie pozbędziemy się go!!!
A ja proponuję wam mieszkańcy powołać Panią sołtys ze świętej,na sołtysa zrobi wam porządek .Z wielką przyjemnością pozbędziemy się jej.
W całym powiecie jest tak samo, nadmierne opady deszczu powodują niszczenie nawierzchni drogi czy to będzie droga żużlowa czy asfaltowa, jest często podmywana i asfalt się kruszy, każdy kto mieszka przy drodze polnej czy żużlowej może wyżalać się do gazety. Żenada.
A dlaczego nikt nie napisze o drodze na wybudowanie w Paruszce? Mieszkańcy także zgłaszali sprawę do burmistrza Krajanki i nadal nikt z tym nic nie robi. Ciężko jest jechać samochodem a co dopiero pieszo. Dzieci,które chodzą rano na przystanek często biorą ze sobą buty na zmianę. Jak długo jeszcze tak będzie ile mieszkańcy będą czekali na drogę? Skoro nawet petycja wszystkich mieszkańców wybudowania do różnych instytucji nie pomaga to kto jest w stanie im pomóc?!
Do tego od wypowiedzi,zzz jestes debilem ????czy coś brales od rana wciagajac do nosa????mieszkańcy mają problem aby wyjść z domu!!!dla nich to!jedyny ratunek aby umieścić artykul!żeby pokazac jak żyją!!!!a Ci co powinni zadbać o to,mają to w dupie!!!bo to ich nie dotyczy!!!
Każdy sprzęt należy sprawdzić,proponuję załadować leniwcow wioskowych!rządzącyc,wywieźć poza wioskę!oczywiście opluwajac w czasie ich podróży!!!może by ich to coś nauczylo?
W najbliższym czasie przyjedzie TVN i będzie nagrywać jak ekipa ze zdjęcia będzie równać drogę oczywiście na taczkach które są w drodze. Prace wykonane będą w czynie społecznym z przodownikami pracy na czele, nie zapomnijcie o pamiątkowych zdjęciach do gazety.