Zapadające się studzienki kanalizacji burzowej stanowią zagrożenie dla mieszkańców
Przewodnicząca zarządu Osiedla nr 2 w Okonku Irena Miler zgłosiła na jednej z niedawnych komisji Rady Miejskiej w Okonku problem studzienki burzowej na ulicy Kowalskiej. Studzienka od dłuższego czasu jest w złym stanie technicznym, ale, jak przyznała Irena Miler, po niedawnym czyszczeniu miejsce stało się jeszcze bardziej niebezpieczne. – Dotychczas jakoś się to wszystko trzymało, w tej chwili studzienka się zapada – zgłosiła problem. Przewodnicząca osiedla nawiązała do niedawnego wypadku w kraju, gdzie dziecko nieszczęśliwie znalazło się w studzience. – Słyszałam, że parę osób nogą tam już wpadło. Jak wpadnie dziecko, będzie problem – przestrzegała przed podobną sytuacją na ulicy Kowalskiej. Miler zastanawiała się, czy nie przyspieszyć remontu studzienki poprzez zgłoszenie problemu do nadzoru budowlanego, bo, jak oceniła, od kilku lat, gdy zgłaszano sprawę, mieszkańcy słyszeli, że na takie naprawy w gminie nie ma pieniędzy. Na posiedzeniu rozgorzała dyskusja. Szybko okazało się, że podobnych miejsc jest w gminie więcej. Oczywiście o różnej skali zagrożenia.
Trzeba reagować
Radni uznali, że w tych przypadkach, gdzie niebezpieczeństwo jest największe, należy działać. – Podejmowanie interwencji tam, gdzie zagraża to zdrowiu mieszkańców, jest uzasadnione. Jak najbardziej trzeba reagować w tych przypadkach – uznał przewodniczący rady Włodzimierz Choroszewski. Po kilku tygodniach od tej dyskusji rozmawialiśmy z burmistrz Małgorzatą Sameć. Przyznała, że dwie inne, podobne i niebezpieczne sytuacje, zgłoszono w przypadku ulic Chłopickiego i Wodnej w Okonku. Burmistrz oglądała zarówno te studzienki, jak i tę na ulicy Kowalskiej. Póki co miejsca będą doraźnie oznaczone, aby przestrzegać mieszkańców przed zagrożeniem. Burmistrz podkreśla, że studzienki są w kiepskim stanie, bo mają już kilkadziesiąt lat. Nie zmienia to faktu, że możliwie jak najszybciej trzeba je naprawić. Wczoraj trzy wspomniane miejsca mieli wizytować przedstawiciele firmy zajmującej się takimi pracami, by oszacować koszt prac remontowych. Wcześniej, bez dokładnej analizy tego, w jakim faktycznie stanie znajdują się studzienki, koszty prac przy każdej z nich oszacowano na 6-8 tys. zł.
Piotr Steffen
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze