Jej głównym założeniem było wprowadzenie ryczałtowego wynagrodzenia, dającego większą swobodę pracy radnych bez oglądania się na diety, przy jednoczesnym poszukaniu oszczędności względem tego, ile wynosiły koszty funkcjonowania rady w ostatnich latach. Już kilka miesięcy temu podczas obrad komisji radni głosowali nad propozycjami zmian stawek. Podczas późniejszej sesji odnoszącą się do tego uchwałę zdjęto jednak z porządku obrad. Jak tłumaczył to kilka dni temu radny Jerzy Sławski, wszystko przez to, że w decyzję radnych wdarło się wiele chaosu.
Wcześniej nie wracaliśmy do sprawy, bo chcieliśmy, żeby sytuacja się uspokoiła
Reklama
– Sławski wyjaśniał w czwartek, dlaczego akurat teraz powróciła kwestia diet.
Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu większość radnych przegłosowała stawki zaproponowane przez radnego Dariusza Leszczyńskiego. Wedle ich wysokości roczny koszt funkcjonowania rady miał wynieść około 80,5 tys. zł. Stawki przyjęte na ostatniej sesji kształtują roczny koszt rady (przy wszelkich obliczeniach odnoszono się do 100-procentowej frekwencji radnych podczas posiedzeń) na poziomie niecałych 85 tys. zł. Stąd radny Leszczyński był przeciwny tej propozycji, bo, jak podkreślił, jego była dalej idącą i gwarantowała rocznie o kilka tysięcy złotych więcej oszczędności. Tamta propozycja Leszczyńskiego zakładała m.in. wyraźniejsze ograniczenie diety przewodniczącego rady.
Podczas czwartkowych posiedzeń Jerzy Sławski przekonywał, że najnowsze propozycje stawek także gwarantują obniżenie kosztów funkcjonowania rady w porównaniu z tym, ile wynosiły one w ostatnich latach. Jak podkreślał Sławski, porównując tylko do roku, w którym koszty te były najniższe, i tak rada będzie tańsza o jakieś 5-6 tys. zł. W porównaniu do lat, gdy koszty były najwyższe, nowe stawki mają gwarantować około 10 tys. zł rocznych oszczędności. Stąd Sławski, szef komisji budżetowej, jak również radni z wójtowej koalicji zaproponowali podjęcie tych stawek. Tak też się stało. W dużej mierze chyba także dzięki temu, że radni sami nie kryli już zmęczenia kilkumiesięczną dyskusją, co dało się usłyszeć w cichych komentarzach, jakie wygłaszali do siebie podczas czwartkowych obrad.
Za taką formą nowości w wypłacaniu diet zagłosowało jedenastu radnych, Dariusz Leszczyński był przeciwny propozycji, a od głosu wstrzymali się Przemysław Błażejewski i Przemysław Wiśniewski. Zgodnie z podjętą uchwałą miesięczne stawki będą wyglądać następująco: 1040 zł dla przewodniczącego rady, po 480 zł dla wiceprzewodniczącej rady i przewodniczących poszczególnych komisji, a także po 410 zł dla szeregowych radnych. Regulamin wynagradzania mówi także o 40% pomniejszenia diety za każdą nieobecność na sesji czy podczas komisji. Dotychczas obowiązywała zasada wypłacania diet za posiedzenie. Po 340 zł otrzymywali wiceprzewodniczący rady oraz szefowie poszczególnych komisji, a po 270 zł szeregowi radni. Przy pakiecie komisja plus sesja mieli oni zatem miesięczne diety w wysokości 680 zł i 540 zł. Jedynie przewodniczący rady otrzymywał dotychczas typowe miesięczne wynagrodzenie, które wynosiło 1300 zł.
Nowe stawki wejdą w życie od marca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze