Serduszka, uśmiechnięte buźki, barwne odciski rąk... chamstwo i wandalizm. Niecenzuralne słowa i rysunki błękitem wkomponowały się w rytm Królewskiego Miasta - mural przy głównym skrzyżowaniu wzrok przyciąga głównie penisami
- Pani, gdzie takie coś zrobić... Normalnie wstyd – mówi do mnie przechodzień, kiedy fotografuję mur pokryty rysunkami. Czy chodzi mu o sam mural, czy o akty wandalizmu – nie udaje mi się ustalić, mężczyzna nie chce rozszerzać tematu. Machając ręką z dezaprobatą odchodzi pospiesznie. To samo następny – nie dając wciągnąć się w rozmowę rzuca tylko: „O matko!”.
Więcej komentarzy pojawiło się w listopadzie ubiegłego roku, kiedy to uczniowie jastrowskiego Publicznego Gimnazjum im. Adama Mickiewicza pod okiem studentów z poznańskiego Uniwersytetu Artystycznego, kończąc projekt pt. „Ściana”, wykonali mural inspirowany rytmem ulicy. Grafika podzieliła jastrowian – jedni przyglądali się jej z podziwem, inni z dezaprobatą. Wszyscy – z zaciekawieniem. Kiedy artykuł dotyczący przedmiotowego projektu umieściliśmy na portalu zlotowskie.pl, posypały się komentarze – także negatywne.
Bóg, honor... drużyna
Dziś na muralu królują malunki związane z klubami piłkarskimi, które okraszone zostały wulgaryzmami. Całość „twórczości” wieńczą graffiti błękitnych penisów. Do tego tajemnicze kombinacje liter – ZDP oraz JP. Ogólnie mural w sercu miasta robi kiepskie wrażenie – „dziełu” przyglądają się zwłaszcza kierowcy, którzy w oczekiwaniu na zielone światło mają sporo czasu, by przeanalizować piłkarskie sympatie i antypatie jastrowian, dziwiąc się, że nikt z tym nic nie robi.
Wiedzieliśmy, że tak będzie
Renata Szewczyk, która z ramienia jastrowskiego magistratu koordynowała projekt przyznaje, że liczyła się z wandalizmem. - To reakcja, której się spodziewaliśmy – mówi o wandalach, którzy do muralu wtrącili swoje trzy grosze. Przy okazji tłumaczy również, że już w początkowej fazie projektu założono, że po około roku rysunki przy ul. Wojska Polskiego zostaną zastąpione innymi. - Nic nie jest na zawsze – podkreśla nasza rozmówczyni, przyznając, że być może realizacja kolejnego projektu, bo taki ma być, znajdzie też inne miejsce w przestrzeni miasta. - Nie znudzimy się, niech wandale się znudzą – R. Szewczyk podsumowuje naszą rozmowę, przyznając jednocześnie, że szkoda jej, że ktoś pracę uczniów zniszczył. Burmistrz gminy i miasta Jastrowie Piotr Wojtiuk Wojtiuk jest podobnego zdania. - Wandalizm był, jest i będzie – mówi, przypominając, że w mieście doświadczyło go już wiele obiektów.
Niecenzuralne wpisy i rysunki mają w najbliższym czasie zostać usunięte.
[[reklama]]
Złośliwość czy głupota?
Przypomnijmy – już kilkukrotnie niszczono stojącego naprzeciw magistratu konia, podarunek od partnerskiej gminy Steinfeld. Sile wandali dawniej nie oparła się także fontanna usytuowana na placu Jana Pawła II - dziś zdobi go inna.
W ostatnim czasie ktoś uwziął się na drzewka nasadzone przy ul. Konopnickiej – zostały połamane. Jak wynika z danych przedstawionym nam przez Piotra Kozłowskiego, pracownika UGiM Jastrowie, miejska zieleń nie pierwszy już raz została zniszczona. W 2013 roku na dwadzieścia lip zasadzonych na odcinku ul. Wojska Polskiego w kierunku ul. Poniatowskiego pięć wpadło w ręce wandali. Rekord pobili oni jednak przy ul. Kolejowej, gdzie, mimo kilkukrotnych nasadzeń, niszczyli drzewa regularnie – zniszczono 90% sadzonek.
W walce z wandalami pomaga miejski monitoring. Niestety, niektórych nawet oko kamery nie jest w stanie zmusić do myślenia.
Patrycja Kajewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze