Droga wojewódzka nr 190 to jeden z głównych traktów biegnących z powiatu złotowskiego w stronę Bydgoszczy i Poznania. O przebudowie, którą wstrzymało m.in. znalezienie na drzewach chronionych gatunków, mówi się od kilku lat. Czy kiedykolwiek będzie ona możliwa?
Jest źle
Mowa o odcinku tej trasy, który zaczyna się tuż za Krajenką i biegnie w stronę Wysokiej. Nie trzeba być wytrawnym kierowcą czy biegłym w dziedzinie wypadków drogowych, by móc ocenić, że droga ta należy do bardzo niebezpiecznych. Wąska, czterometrowa jezdnia, do tego pozarywane w wielu miejscach pobocze i drzewa leżące w granicach pasa drogowego, często kilkadziesiąt centymetrów od asfaltu. Podobnie o drodze mówią mieszkańcy położonych przy niej posesji, którzy poruszają się tą trasą kilka razy dziennie. - Jeździ tędy całe mnóstwo ciężarówek, które skracają sobie drogę do krajowej dziesiątki. Często jest tak, że osobówką trzeba uciekać na pobocze, wręcz chować się między drzewami, bo oni boją się chyba, że naczepą zahaczą o nisko wiszące konary i jadą środkiem, w ogóle przy tym nie zwalniając. Pobocze jest z kolei pozarywane i łatwo nie tylko uszkodzić auto, ale też doprowadzić do wypadku - mówi sołtys Podróżnej Andrzej Budnik. Sołtys Czajcza Irena Gnat potwierdza te spostrzeżenia, dodając, że w jej miejscowości też można zaobserwować niestosowanie się kierowców do ograniczeń prędkości. W Czajczu niejednokrotnie dochodziło też do zdarzeń drogowych. Jednym z feralnych miejsc jest dom, a mówiąc dokładniej ogród Lucyny i Leszka Rogowskich. - Ta droga nie była poszerzana od lat trzydziestych dwudziestego wieku. Rodzaj transportu się natomiast zmienił, nie mówiąc o natężeniu ruchu. Stąd te problemy, o których teraz rozmawiamy. Były prowadzone drobne naprawy, ale one w żaden sposób nie zwiększyły bezpieczeństwa. Wykonanie pobocza z prawdziwego zdarzenia niewątpliwie by je poprawiło. – mówi Leszek Rogowski. Jego małżonka wspomina, że w ciągu minionych piętnastu lat trzykrotnie w ich ogrodzie zatrzymywał się samochód, który wypadł z łuku drogi. Zaznacza jednak, że wymienia tu tylko poważne zdarzenia, nie liczy tych zimowych, związanych z poślizgami na śniegu czy lodzie. - Dom leży przy zakręcie, z którego te samochody wypadają. Mieliśmy już zniszczone ogrodzenie i bramę. Wiemy, co to znaczy, gdy w środku nocy człowieka budzi trzask i huk giętej blachy i gdy trzeba udzielać pierwszej pomocy ofiarom wypadku. Nie życzymy tego nikomu. Aleja była urokliwa, gdy podróżowało się konnym wozem - dawała cień, ale współcześnie drzewa powinny być jednak dalej od jezdni – mówi pani Lucyna. - W ciągu ostatnich pięciu lat na odcinku drogi wojewódzkiej nr 190, położonej na terenie powiatu złotowskiego, doszło do dwóch wypadków drogowych. Oba miały miejsce w 2011 roku. Pierwszy z wypadków spowodowany był przez nietrzeźwego kierującego, zginęły w nim dwie osoby. W drugim ranna została jedna osoba – mówi st. sierż. Maciej Forecki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Złotowie. W celu poprawy bezpieczeństwa Policja stosuje kontrole drogowe, które mają sprawić, by kierowcy zwalniali w najbardziej newralgicznych punktach.
[[reklama]]
- Kontrole prędkości prowadzone są w miejscowości Czajcze i Podróżna, gdzie mamy do czynienia z terenem zabudowanym. Prowadzimy je też na odcinku, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości pomiędzy tymi miejscowościami. Funkcjonariusze WRD KPP Złotów kontroli ruchu drogowego we wskazanych miejscach dokonują około dwa razy w tygodniu – mówi rzecznik KPP w Złotowie.
Czy odcinek drogi wojewódzkiej, położonej w powiecie złotowskim doczeka się remontu?
Wizja lokalna
Ze złotowskiej komendy Policji dowiadujemy się też, że w marcu tego roku zastępca kierownika Rejonu Dróg Wojewódzkich w Złotowie oraz asystent Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Złotowie dokonali lustracji dróg wojewódzkich przebiegających przez teren powiatu złotowskiego. Nieprawidłowości dotyczące 190-tki zawarte w raporcie z tej lustracji były następujące: brak oznakowania poziomego na całej długości, brak słupków hektometrycznych, popękane krawędzie jezdni, popękana i nierówna jezdnia na całej długości drogi, wyrwy w jezdni, drzewa na poboczu w zbyt bliskiej odległości od jezdni, nieprawidłowa szerokość jezdni - jezdnia wąska oraz zbyt mocno obniżone pobocze po lewej stronie drogi. We wnioskach jednoznacznie ustalono, że droga W-190 wymaga natychmiastowego, gruntownego remontu, związanego z powiększeniem szerokości jezdni, a także uzupełnienia w oznakowanie. O tym, że kondycja tego fragmentu 190-tki jest kiepska nie trzeba też przekonywać Benedykta Stefankiewicza, kierownika złotowskiego Rejonu Dróg Wojewódzkich. To właśnie m.in. na wniosek RDW na trasie pojawiły się ograniczenia prędkości. - Niewiele możemy jak na razie zrobić. Najwyżej doraźnie umacniać pobocza. Na przeszkodzie rozbudowy stoją drzewa, których, za sprawą decyzji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu z 2012 i 2013 roku, wyciąć póki co nie można. Ma to związek m.in. ze znalezieniem chronionych gatunków. W miejscowościach przy tej drodze przydałyby się też chodniki – stwierdza B. Stefankiewicz.
„Plerosticta acetabulum”. Że co?
- W Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu w latach 2011-2014 prowadzono kilkanaście spraw z zakresu uzgadniania projektów decyzji zezwalających na wycinkę drzew na wskazanym odcinku drogi wojewódzkiej nr 190. Część ze spraw dotyczyła wycinki kilku chorych, zagrażających bezpieczeństwu drzew. Natomiast, dwie sprawy dotyczyły wycinki kilkudziesięciu drzew rosnących w pasie drogowym ww. drogi wojewódzkiej – wyjaśnia rzecznik prasowy RDOŚ w Poznaniu Łukasz Dąbkowski. Pierwsza, odmowna decyzja RDOŚ była odpowiedzią na wniosek złożony przez burmistrza Krajenki 3 lutego 2012 roku, z prośbą o zgodę na wycięcie czterdziestu jeden drzew rosnących w pasie drogowym. Już wówczas myślano bowiem o przebudowie 190-tki, choć planów nie było. Motywowano to potrzebą poprawy bezpieczeństwa. Jednak 24 lutego 2012 roku pracownik RDOŚ, z przedstawicielem gminy Krajenka i przedstawicielem WZDW w Poznaniu, wybrali się na oględziny drzew. Wizja lokalna dotyczyła drzewostanu na odcinku ponad dziesięciu kilometrów, położonego po lewej stronie drogi. Na dwunastu sztukach odnaleziono chronione gatunki porostów: odnużycę mączastą (łac. ramalina farinacea), wabnicę kielichowatą (łac. plerosticta acetabulum) i mąklika otrębiastego (łac. pseudevernia furfuracea) – wszystkie trzy pod ścisłą ochroną. A także mąklę tarniową (łac. evernia prunastri) objętą ochroną częściową. Na jednym z drzew znaleziono też dziuplę ptaka. Na pozostałych drzewach gatunków chronionych nie było. Sześć drzew, ze względu na zły stan fitosanitarny, przeznaczono do wycinki. Stan pozostałych określono jako bardzo dobry, dodając też, że są one cenne jako siedlisko dla wielu gatunków chronionych. „Stanowią też ważną ostoję różnorodności biologicznej, kształtują warunki wodne i mikroklimatyczne, istotnie wpływają na poprawę środowiska oraz podnoszą walory estetyczne krajobrazu” - czytamy w raporcie, pod którym podpisał się dr. Jerzy Ptaszyk, zastępca dyrektora RDOŚ i Regionalny Konserwator Przyrody. W sprawozdaniu tym zawarto też takie zdanie: „Zadrzewienia znacznie przyczyniają się do poprawy warunków życia ludzi. Niejednokrotnie pełnią ważną rolę kulturową i społeczną. W związku z tym należy dbać, by wszystkie zadrzewienia, niezależnie od składu gatunkowego, podlegały ochronie”. Rola kulturowa i społeczna ma tu związek z tym, że posadzona przed laty aleja jest formą dziedzictwa kulturowego, po ludziach, którzy niegdyś żyli na tym terenie. Ponieważ we wniosku o wycinkę proszono o możliwość usunięcia wszystkich czterdziestu jeden drzew decyzja RDOŚ była odmowna. - Podobnie w 2013 r. tutejszy organ nie uzgodnił projektu decyzji Burmistrza Gminy i Miasta Krajenka zezwalającej na wycinkę czterdziestu dwóch drzew rosnących w pasie drogowym drogi wojewódzkiej nr 190, na terenie gminy Krajenka, ze względu na brak nasadzeń zastępczych – dodaje rzecznik RDOŚ.
[[reklama]]
W miejscach szczególnie niebezpiecznych ustawiono ograniczenie prędkości i informację o niezbyt dobrym stanie pobocza
Napisali i wysłali
Ponieważ przez dwa lata nie udało się dojść miejscowym samorządom i RDOŚ do kompromisu dotyczącego wycinki i rozpoczęcia prac przy W-190, z końcem sierpnia tego roku na biurko Marka Woźniaka, Marszałka Województwa Wielkopolskiego trafiło specjalne pismo. Jego opracowaniem zajął się burmistrz Krajenki Stefan Kitela, burmistrz Wysokiej Marek Madej, starosta złotowski Ryszard Goławski i starosta pilski Mirosław Mantaj. Wszyscy samorządowcy przekonywali w nim, jak niebezpieczny dla użytkowników i mieszkańców miejscowości położonych przy tej drodze jest ten 20-kilometrowy odcinek. Przekonywali również o jej znaczeniu strategicznym, wynikającym z łączenia powiatu złotowskiego i pilskiego ze stolicą województwa. Podkreślali też, że w większości swego przebiegu W-190 została już wcześniej zmodernizowana. Pismo nie pozostało bez echa. W odpowiedzi wicemarszałek Wojciech Jankowiak odpisał, że remont 190-tki został wpisany do propozycji remontów dróg, które będą przeprowadzane w ramach nowej perspektywy unijnej na lata 2014-20. W minionym tygodniu burmistrz Krajenki poinformował nas, że m.in. dzięki zainteresowaniu się sprawą stanu bezpieczeństwa na tym odcinku drogi wojewódzkiej przez naszą redakcję sprawa może nabrać tempa. - Kwestię pozwoleń na wycinkę drzew da się przejść z pomocą specustawy. Do wydania odpowiedniej decyzji przez wojewodę potrzebny jest jednak kompleksowy projekt drogi, którego jak na razie w WZDW nie ma. Zapewniono nas jednak, że sprawa nie będzie odkładana i że samorząd województwa, angażując wszystkie siły, będzie się nią zajmował od stycznia 2015 roku – mówi Stefan Kitela.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze