Reklama

Wybierz swojego radnego

03/09/2012 00:00
Od 2014 roku wybory do rad powiatów mają się odbywać w okręgach jednomandatowych. - Mieszkańcy powinni głosować na ludzi, nie partie - prezydencką propozycję chwali starosta Ryszard Goławski. - Trzeba rozwiać mit, jaki ukuto w Polsce, jakoby jednomandatowe okręgi wyborcze miały przynieść jakiś cud - uważa z kolei przewodniczący PiS w powiecie, Wiesław Fidurski

Wyborczy fuks

Najmniej głosów spośród radnych, którzy w 2010 roku dostali się do Rady Powiatu Złotowskiego, zebrał Rafał Klóska. Sympatyk Sojuszu Lewicy Demokratycznej wszedł do niej ze 158 głosami. W Złotowie pokonało go 7 osób (Bogdan Guzik i Wiesław Fidurski z PiS, Jerzy Stępień, Andrzej Kosiba, Jadwiga Raca, Przemysław Maliszewski z PO i Zygmunt Wojtuń z PS). Młody radny mandat zawdzięcza Mirosławowi Jaskólskiemu i jego 1952 głosom. Podobnie było w Okonku. Tu do rady powiatu wszedł Zdzisław Kwaśny z PS, który zdobył 314 głosów, a nie Włodzimierz Choroszewski z SLD, który miał ich 366.
[[reklama]]
Ślepa sprawiedliwość

Takich sytuacji, w których silny kandydat ciągnie za sobą słabszego z listy ma już nie być. Od najbliższych wyborów głosowanie ma się odbywać nie na listę, ale na konkretnego kandydata. Prezydent Bronisław Komorowski prowadzi w tej sprawie konsultacje z partiami. My o zmiany pytamy lokalnych działaczy.

Ryszard Goławski, starosta, lider Porozumienia Samorządowego: - Partie do wyborów samorządowych są zupełnie niepotrzebne. My udowodniliśmy to jako PS, które otworzyło się na ludzi nie związanych z partiami politycznymi.

Porozumienie Samorządowe z wynikiem 6905 głosów uzyskało drugi wynik w powiecie. Tuż za SLD, które zdobyło 7057 głosów.
[[reklama]]
Przewodniczący SLD, Romuald Duszara, do zmian podchodzi jednak sceptycznie. – Ja bym nie zmieniał czegoś, co jest sprawdzone – uważa radny powiatowy z Okonka i wskazuje na zagrożenia płynące z takiej zmiany. – To może doprowadzić do zbytniej polaryzacji. Każdy ze startujących będzie miał swój program, ale jak potem, bez udziału klubów, go realizować? – pyta polityk Sojuszu.

Zdaniem Wiesława Fidurskiego, który w wyborach do powiatu zdobył 212 głosów, okręgi jednomandatowe to zły pomysł: - Uważam, że w wyborach do powiatu sprawdził się obecny system. Przy jednomandatowych wyborach do powiatu trzeba będzie podzielić miasto Złotów na 5 części, czyli swojego radnego powiatowego będzie wybierać ilość 3-4 tysięcy wyborców, niewielka różnica w stosunku do wyborów gminnych. Uważam, że lepiej, aby każdy mieszkaniec Złotowa wybierał swojego radnego powiatowego.

„Za” są politycy PO. – Zmniejszyłaby się rola partii, ale czy w naszym małym środowisku ma to tak wielkie znaczenie? – pyta radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Henryk Szopiński. Wiceprzewodniczący powiatowych struktur PO liczy, że okręgi jednomandatowe przyczynią się do wyboru ludzi wyrazistych, z osobowością.
[[nowa_strona]]
PO niszczy konkurencję?

Tylko jak z takiego zbioru osobowości skompletować rządzącą większość? Klucz partyjny będzie mało prawdopodobny. Zmiecione z areny politycznej mogą zostać zwłaszcza słabsze partie. - Czy to będzie odzwierciedlało poglądy wyborców w naszym powiecie? Spójrzmy na Senat: wszystko wzięła PO. Ale za chwilę inna partia może uzyskiwać większość w wyborach i ona też weźmie wszystko. Czy tak chcemy? - przewodniczący PiS stawia szereg pytań.
[[reklama]]
Jeśli w podziale władzy w mniejszym stopniu uczestniczyłyby partie, to górę wziąć mogłyby układy koleżeńskie. To, co mniej przeszkadza w tej chwili rządzącym powiatem, bardziej podkreśla opozycja. Przewodniczący PiS i SLD zarzucają prezydentowi działanie na rzecz partii Donalda Tuska.

W. Fidurski: - Pewnie prezydent liczy, że pomoże swojej partii, czyli PO, z której się wywodzi. Myślę, że jest więcej problemów w tym państwie do rozwiązania, do których prezydent winien pogonić armię kilkuset urzędników, jakich ma do dyspozycji. Afera za aferą, nie działający wymiar sprawiedliwości, wysokie bezrobocie, szczególnie wśród młodych, miliony ludzi, których wykształciliśmy na koszt państwa, a którzy są zmuszeni szukać chleba za granicą, żałośnie niskie pensje i ubóstwo to są dopiero problemy tego kraju, a nie manipulowanie przy ordynacji z nadzieją na poprawę losów swojej partii, Platformy Obywatelskiej.
[[reklama]]
Romuald Duszara: - Oczywiście, że każda zmiana jest obliczona pod kogoś.
Fachowcy również obawiają się zawładnięcia areną polityczną przez partię mającą w danej chwili większość. Z drugiej strony jednak wskazują, że w obecnej ordynacji obywatele czują się zagubieni, co przekłada się na niższą frekwencję podczas wyborów i dużą ilość głosów nieważnych.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama