Wybory władz GTS-u odbyły się w piątkowy wieczór w restauracji Tęcza. Obok Sadowskiego do zarządu klubu zostali wybrani: Krzysztof Niemczynowicz (zastępca prezesa), Karol Moraczewski (sekretarz) oraz Jarosław Serówka i Mateusz Niemczynowicz. Przewodniczącym komisji rewizyjnej został Marcin Marzec, a obok niego w rewizyjnej będą pracować Bogdan Rydzyński i Michał Bednarek.
Przypomnijmy, że zebranie odbyło się dopiero w trzecim zaplanowanym terminie, co już chyba pokazuje, że klub dotknął kryzys społecznego zaangażowania. Wprawdzie na zebraniu było obecnych blisko 30 osób, ale ewidentnie można było wyczuć, że zaangażowanie w sportową działalność siadło. Potwierdzały to zresztą kuluarowe rozmowy, wśród których jasno przebijała się opinia – jeśli Bartosz Sadowski nie zgodzi się ponownie objąć funkcji prezesa, w przyszłości będzie jeszcze trudniej. Przypomnijmy, że chciał on zrezygnować z funkcji w trakcie zakończonej kadencji. Do roszady nie doszło, choć należy przypomnieć, że w trakcie kadencji z pracy w zarządzie zrezygnowali Marek Stryszyk, Piotr Rittau i Marcin Marzec. Dołączył Karol Moraczewski.
Atmosfera piątkowego walnego była daleka od optymizmu, jaki panował przed kilkoma laty na zebraniu, gdy po niemrawych latach reaktywowano GTS. W międzyczasie pojawiły się problemy z frekwencją zawodników i wiele wskazywało na to, że społeczna chęć do ciągnięcia wózka z piłką nożną wyraźnie została zatracona. Na piątkowym zebraniu niemal w ogóle nie byli obecni członkowie GTS-u z grupy wiekowej 50+, co nieoficjalnie wyjaśniano ich rzekomym obrażeniem się na niedawną fuzję z klubem ze Scholastykowa i przyjęciem nazwy Orzeł. Tyle że nawet po połączeniu sił obu miejscowości problemy z frekwencją na meczach (o treningach nie wspominając) nie zniknęły.
Bartosz Sadowski, poproszony o dalsze prowadzenie GTS-u, nie odmówił. Może pary klubowym poczynaniom przybędzie dzięki temu, że w przyszłości być może uda się pozyskać zewnętrzne pieniądze poprzez Stowarzyszenie LGD Krajna Złotowska, do którego GTS przystąpił jako członek, podejmując na zebraniu stosowną uchwałę. Tyle że wiadomo od dawna, że w piłce nożnej nie pieniądze grają. Może więc siła tkwi w młodzieży? W końcu, jak zauważył prezes Sadowski, największym ubiegłorocznym sukcesem klubu było zajęcie trzeciego miejsca przez juniorów starszych w rozgrywkach OZPN Piła. Choć młodzież, niestety, coraz mniej chętnie garnie się do sportu. Prawdopodobnie właśnie w tym, obok wyjazdów zarobkowych, należy upatrywać największych obecnie motywacyjnych problemów GTS-u.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze